Jezioro deltowe

#31
Nabrał nieco powietrza przez gardło i wypuścił je przeciągle, nie wydając przy tym żadnego dźwięku. Nie miał ochoty kręcić głową ponownie - powinna się domyślić, że jak raz "powiedział", że nie chce, to oznaczało "nie". Poruszył natomiast łbem tak, by jego kark nieco strzelił, po czym przeciągnął się. Zniżył jedynie głowę elegancko, tym samym życząc jej smacznego. Prosto i z gracją.

Jezioro deltowe

#32
- No już, już przepraszam.-dotknęła go delikatnie nosem śmiejąc się przy tym lekko. Miała nadzieję, że nie będzie się na nią gniewać ani nic z tych rzeczy, na to liczyła. Po chwili zabrała się za zjadanie ryby, który w mgnieniu oka zniknęła w jej pysku. Trzeba było przyznać, że wadera apetyt miała spory ale jadła ładnie a kiedy wszystko zniknęło w jej brzuchu zaspokajając taką podstawową potrzebę jaką był apetyt oblizała pysk i pazury. - Ale to było dobre.-westchnęła szczęśliwa. - No dobrze, to teraz pobawmy się ja będę zadawać pytania a ty będzie kręcić łbem, dobrze?-spytała czekając na pierwszą odpowiedź.

Jezioro deltowe

#33
W idealnej harmonii. Znów westchnął bezdźwięcznie. Takie zachowanie nie przystawało... a, zresztą. Był poza domem, nikt z rodziny go nie oceniał. Mógł pozwolić sobie na "zabawy" z plebsem. Tak więc, uśmiechnął się ponownie, podnosząc całkowicie z siadu. Presto! Jakby nakazał wręcz wzrokiem samicy zadanie jej pierwszego pytania, przymykając oczy i oczekując przy tym na nie.

Jezioro deltowe

#34
Też wstała widząc jak wilk się podnosi by się z nim zrównać. Po chwili z jej pysk wypłynęło pierwsze pytanie. - Umiesz mówić? - tak brzmiało pierwsze pytania, a ona czekała grzecznie na odpowiedź. Po jej otrzymaniu zadała kolejne pytanie. -Należysz do jakiego stada?- spoglądała przy tym w jego ślepia. - Może pokażesz mi tutaj kilka miejsc co?-padło ostatnie pytanie.

Jezioro deltowe

#35
Nabrał nieco powietrza w płuca przez pysk, by zaraz ze świstem wypuścić je nosem. Skrzywił się. Miało być jedno pytanie! A ona wyskoczyła... z AŻ trzema! To niedopuszczalne! Klapsa jej da i na tym się skończy. Albo nie... bo plebs, to może nawet jej się podobać. Ach, trudne to jego życie. Tak czy siak, po trzecim pytaniu pokręcił stanowczo głową, zaprzeczając. Ani nie mówił, ani nie należał do żadnego z tutejszych stad, ani też nie potrafił jej pokazać niczego w tych okolicach.

Jezioro deltowe

#36
Oj coś chyba poszło nie tak. Spojrzała na niego i westchnęła nie wiedząc zbytnio o co chodzi, bo zadała naprawdę łatwe pytania i nie było się czym stresować czyż nie? Tak czy siak zauważyła jak kręci przecząco głową. - Szkoda. - sapnęła sobie przyznajmy szczerze trochę zawiedziona ale cóż z tym począć. -Trzeba przyznać troszkę nudny jesteś ale to nic.- uśmiechnęła się do niego.

Jezioro deltowe

#37
Ona chyba chciała, by on się na nią obraził tak naprawdę... taki foch z przytupem. Ale nie... tak łatwo jej nie pójdzie. Mimo naburmuszonej miny, trzymał fason. Nie z takimi sobie radziłem. Mruknął w myślach i przysiadł tuż przed samicą, wzrok wwiercając w jej oczy. Nudny, tak? Czego więc plebs oczekuje ode mnie...? Szachów? Filozofii? Muzyki...? Dzikiego seksu w krzakach? Zaczynał być wredny, a to zły znak. Na szczęście, ona chyba... nie słyszała jego myśli. Nie starał się jej ich przekazywać.

Jezioro deltowe

#38
Spojrzała na wilka i pufnęła śmiechem. -No co tak się na mnie patrzysz? Myślisz, że jak masz fioletowe oczyska, to możesz świdorwać resztę wilków przenikliwym spojrzeniem?-na te słowa pacnęła go swoją rudą łapą w pysk, tak by zamknął te oczyska. Jeszcze tego brakowało by się w nią tak wpatrywał. - A może się ty we mnie zakochałeś, że tak wlepiasz we mnie swój wzrok? - spytała ale w duszy się śmiała z tego. Zresztą przeniosła swoje również przenikliwe spojrzenie w jego kierunku i patrzyła się w niego tak uporczywie jak on przed sekundą w nią.

Jezioro deltowe

#39
Skrzyżował przednie łapy ze sobą, kładąc je ponownie na swojej klatce piersiowej. Jeszcze tego mi brakowało... Odparł sam do siebie, w swej głowie, gdy ta wspomniała o potencjalnym zakochaniu się. Nie... on kochał wszystkich wokół, siebie najbardziej, ale nikogo tak, by darzyć tę osobę oddaniem i czułością. Nawet nie przymknął oczu, po prostu się gapił, chyba nieco niezadowolony z jej postawy. Adagio... adagio... Powtarzał sobie w duchu. By się uspokoić.

Jezioro deltowe

#40
No i znowu się patrzył i patrzył na nią, a ona wewnętrznie mogła się z niego śmiać. Naprawdę dobrze się bawiła i mało brakowało by wybuchła śmiechem, a ten tutaj czarny basior jeszcze bardziej się wkurzał. - No nie patrz się, tak bo onieśmielasz swoją wybrankę tym spojrzeniem.-stwierdziła i obróciła się do niego kuprem kładąc mu na pysk swoją puchatą kitę, którą zasłoniła jego wielgaśne i śliczne oczyska. - No widzisz. Da się? Da się!- stwierdziła.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron