Pagórki

#1
Źródło: hotblack



Miejsce, gdzie na obszarze iglastego lasu wciąż zaznacza się pobliska obecność gór. Teren jest tu pofalowany, pełen niewielkich pagórków i skrytych między nimi dolinek. Dominuje tutaj niższa roślinność - trawy oraz nieliczne krzewy, wśród których żyją zwierzęta. Napotkać tu można duże kopytne ssaki, które z chęcią zatrzymują się tu na popas, korzystając z obfitości pokarmu i zalet terenu, który pomaga skryć ich skupiska przed drapieżnikami.



Rośliny: bukwica zwyczajna, czosnek, dziewanna drobnokwiatowa, mniszek lekarski, serdecznik pospolity
Zwierzęta: bażant, bizon

Pagórki

#2
Beżowa wadera stanęła na szczycie jednego z pagórków i z ciężkim westchnieniem zamknęła oczy pozwalając chłodnym podmuchom smagać swoje lekko przykurzone futro. Wiatr niósł ze sobą masę przeróżnych zapachów, lecz żaden z nich nie zainteresował strudzonej wędrówką Thai na tyle, aby zdecydowała się podążyć w tamtym kierunku. Zamiast tego pozwoliła wyczerpanemu organizmowi, który dał o sobie znać nieprzyjemnym skurczem żołądka - na krótką chwilę wytchnienia. Niestety las bezpośrednio za nią nie był zbyt obfity w mniejsze zwierzęta ... a przynajmniej ona nie natknęła się na nic po drodze, więc nie zatrzymując się ani na chwilę, zawędrowała aż tutaj, w nadziei na odnalezienie bezpiecznego miejsca, w którym mogłaby odpocząć i zaspokoić głód - nie było to jednak tak proste jak kiedyś jej się wydawało - ale cóż, nie było już odwrotu.
Przeszedł ją nieprzyjemny dreszcz, gdy po raz kolejny dotknął ją powiew rześkiego, zimnego powietrza, więc aby choć częściowo się przed nim schronić wadera zmusiła się aby otworzyć przymknięte oczy, po czym ostrożnie stawiając zmęczone łapy skierowała się w dół chcąc dotrzeć do niewielkiej doliny pomiędzy dwoma pobliskimi pagórkami. Może nie było to zbyt odpowiednie miejsce na odpoczynek w pojedynkę, ale od czegoś trzeba było w końcu zacząć, kto wie, może będzie tam coś godnego zainteresowania?
Jak się chwilę później okazało, to posunięcie wcale nie było takie złe. Całkiem niedaleko dostrzegła charakterystyczną postać rdzawo złotego ptaka z zieloną głową o dość metalicznym połysku - bażant. Sądząc po kolorze i rozmiarach musiał to być samiec. Beżowa wadera ożywiła się nieco - nie mogła przepuścić takiej okazji - pusty żołądek zaczynał przypominać o sobie coraz częściej, domagając się czegoś do jedzenia. Pochyliła łeb i zbierając resztkę sił zaczęła ostrożnie zbliżać się do swojej ofiary, która właśnie, zaalarmowania spojrzała w jej stronę. W tym samy momencie wilczyca wyskoczyła do przodu starając się zacisnąć białe kły na ciele spłoszonego ptaka.
“The fact that I’m silent doesn’t mean I have nothing to say.”
~Jonathan Carroll

Pagórki

#3
Wynik rzutu: 8
Brak ID rzutu ze względu na awarię strony (rzut wykonany za pomocą generatora zastępczego http://www.crpg.rk.edu.pl/w/p/generator-rzutu-komi/)

Bażant długi czas nie reagował na zbliżającą się waderę. Podczas obserwowania okolicy zdarzyło mu się nawet uwiesić swe ciemne oczka na postaci Thaisis, ale typowy w tych stronach brak jakichkolwiek drapieżników, a co za tym idzie - potencjalnego zagrożenia sprawił, iż w ptaku nie został wzbudzony instynkt przetrwania. Jakby nigdy nic, dreptał z miejsca na miejsce, co jakiś czas wygrzebując coś ze zmarzniętej gleby.
Schwytanie go nie stanowiło dla wilczycy żadnego problemu. Zanim kurowaty zrozumiał zamiary kremowo-szarej, ta już zaciskała kły na jego ciele, błyskawicznie uśmiercając.

Pagórki

#4
Praktycznie natychmiastowy sukces odrobinę zdziwił szarawą wilczycę. Była przekonana, że będzie musiała zużyć nieco więcej cennej energii na pogoń za bażantem, natomiast ten wydawał się w ogóle niewzruszony jej obecnością. Może był zmęczony życiem w podobnym stopniu co Thai?... Możliwe, lecz w każdym razie ona nie miała zamiaru poddać się bez podjęcia jakiejkolwiek walki. Tak więc, nie marnując więcej czasu poczęła niecierpliwie pozbywać się jasnych piór kurowatego, aby chwilę później zatopić kły w soczystym mięsie. W obecnym położeniu nie mogła pozwolić sobie na marnotrawstwo, więc starannie wyłuskiwała nawet najmniejsze kawałki pożywienia.
Po skończonym posiłku beżowa wadera wyprostowała się oblizując z zadowoleniem lekko zakrwawiony pysk. Teraz należało zastanowić się co począć dalej. Przydałoby się zebrać jakieś lecznicze zioła, ale przez obecne warunki pogodowe, raczej były na to dość nikłe, jeśli nie zerowe szanse. Wycieńczony wędrówką wilczy organizm potrzebował także chwili wytchnienia, jakiegoś przystanku, lecz to miejsce nie wydało jej się odpowiednie.
Wdrapała się z powrotem na pagórek chcąc szczegółowo zorientować się w swoim położeniu. Niespecjalnie ciągnęło ją w stronę gór, głównie ze względu na warunki panujące w wyższych częściach krainy, szczególnie o tej zimnej porze roku, więc ostatecznie postanowiła udać się do niezbadanej jeszcze przez siebie części pobliskiego lasu.
/zt
“The fact that I’m silent doesn’t mean I have nothing to say.”
~Jonathan Carroll

Pagórki

#5
Chmura szła długo, początkowo pragnąc po prostu pozwiedzać okolicę, rozejrzeć za czymś równie interesującym, co tamte świecące grzyby. Lecz potem parła jedynie przed siebie, gnana głodem. Zaczęło jej burczeć w brzuchu już podczas rozmowy z Elyrią i Sinhardinem, a podróż jedynie ten głód pogłębiła. Wkrótce jedynie, o czym była w stanie myśleć to zatopienie kłów w świeżym mięsie i napełnienie żołądka. Wszystkie inne myśli zostały odsunięte na bok, gdzieś na skraj świadomości, a w srebrnych oczach zajaśniały dzikie, szaleńcze ogniki.
Nie miała jednak szczęścia. Przemieszczając się wciąż na wschód nie udało jej się wytropić żadnej zwierzyny. Ani śladu ofiar na skraju wielkiej puszczy, ani u podnóża gór, które mijała. Czyżby się przeliczyła co do obfitości w strawę tej krainy?
Wreszcie dotarła na skraj kolejnego lasu, gdzie jej uwagę przykuły wznoszące się tutaj pagórki. Postanowiła wspiąć się na szczyt jednego z nich, by stamtąd rozejrzeć się po okolicy. Tak też uczyniła. Zatrzymując się na wzniesieniu, poczęła węszyć, badając napływające wraz z wiatrem wonie. Jednocześnie srebrzyste soczewki krążyły po okolicy, pragnąc wyłapać jak najmniejszy ruch, cokolwiek, co mogłoby świadczyć o pojawienia się w okolicy zwierzyny. Choćby i nawet ujrzała innego wilka ścigającego ofiarę, była gotowa ukraść mu posiłek sprzed pyska bądź walczyć o zdobycz. Niejednokrotnie tak właśnie czynili członkowie jej rodzinnej watahy, by zaspokoić głód. Liczyło się przecież tylko to, by przeżyć, za wszelką cenę. Życie jest nieustanną walką, z której zwycięsko wyjdą tylko ci, którzy potrafili walczyć.
Wreszcie dostrzegła jakiś ruch u podnóża pagórka, na którym stała. Skupiła się na nim. Dostrzegła samca bażanta, krążącego wśród traw w poszukiwaniu pożywienia. Na widok ptaka odetchnęła głęboko, szczerząc zębiska w szerokim uśmiechu, po czym oblizała się zamaszyście.
Srebrzyste ślepia oderwały się na chwilę od sylwetki bażanta, by powędrować ku niebu. Nie była w stanie dostrzec teraz gwiazd, lecz wiedziała, że tam są. A między nimi tańczą duchy jej przodków. Wierzyła, że nieustannie ją obserwują, wspierając i dodając jej sił, aby mogła dalej walczyć o przeżycie każdego kolejnego dnia. Była przekonana, że są z nią i teraz, pomagając uczynić polowanie łatwiejszym.
Spoglądała w niebo w milczeniu przez krótką chwilę, po czym znienacka zerwała się do biegu, kierując się w stronę kluczącego wśród traw bażanta. Biegła tak szybko, jak tylko była w stanie, licząc na to, że uda się jej ptaka zaskoczyć na tyle, by zbyt późno rzucił się do ucieczki, a ona była w stanie pochwycić go zębami.

Pagórki

#6
Wynik rzutu: 6

Kluczący wśród traw bażant początkowo nie zdawał sobie sprawy z nadchodzącego zagrożenia i nieprzerwanie grzebał w ziemi. Jednakże, zważywszy na fakt, iż Burzowa Chmura w żadnym stopniu nie próbowała zataić swojej obecności, ten szybko wyczuł nadchodzącego drapieżnika i bez zbędnych czynności rozpoczął ucieczkę. Zastrzyk adrenaliny, chęć posiadania możliwości przeżycia kolejnego dnia skutecznie motywowały go do biegu oraz podejmowania prób wzbicia się w powietrze. Niestety, dzięki dramatycznemu machaniu skrzydłami udało mu się jedynie na moment oderwać kończyny od ziemi, by kolejno wylądować i kontynuować walkę o życie.
Kierowana głodem wilczyca nie zamierzała darować życia bażantowi. Dzięki utrzymywanej prędkości, ostatecznie dopadła ptaszysko i powalając je na ziemię, wbiła mocne kły w ciepłe ciało. Krew trysnęła, ptak rozpaczliwie zawył, wiercił się, trzepał skrzydłami, próbując w jakiś sposób wykaraskać się z opałów.

Pagórki

#7
Ulga, jaką poczuła gdy spłoszony początkowo ptak ponownie wylądował na ziemi była niewysłowiona. Przez ułamek sekundy już myślała bowiem, że jej umknie, a ona będzie zmuszona szukać innego posiłku. Tak się jednakże nie stało i wkrótce wilcze kły dosięgły ciała bażanta, uniemożliwiając mu dalszą ucieczkę. Srebrne ślepia rozbłysły dziko, gdy tylko poczuła smak posoki, który jedynie potęgował jej głód.
Przytrzymując zdobycz łapami zacisnęła zaraz mocniej szczęki i zaczęła chaotycznie szarpać łbem na wszystkie strony przy akompaniamencie donośnego warkotu. Dręczący ją od dłuższego już czasu głód, smak i zapach plamiącej ciało ofiary krwi oraz jej rozpaczliwe wrzaski doprowadzały ją niemalże do szaleństwa, rozbudzając ukrytą gdzieś w głębi jej duszy krwiożerczą bestię. Kąsała tak zawzięcie i gwałtownie, jakby już teraz miała zamiar wyszarpnąć z ciała bażanta kolejne płaty mięsa i rozpocząć swój posiłek już teraz, nie czekając nawet aż ofiara skona.
Rozluźniła na chwilę uścisk, cofając łeb, po czym błyskawicznie zaatakowała ponownie, znów wgryzając się głęboko w ciało ptaka i zawzięcie szarpiąc, nie dając mu nawet zbytnio czasu na reakcję.

//Chmura używa umiejętności Podwójny cios.

Pagórki

#8
Atak Burzowej Chmury
Wynik rzutu: 4
Burzowa Chmura zadaje bażantowi 4 punkty obrażeń.

Atak Burzowej Chmury (użycie umiejętności Podwójny cios)
Wynik rzutu: 3
Burzowa Chmura zadaje bażantowi 3 punkty obrażeń.

Unik Bażanta (5PŻ 5ATK 10ZR)
Wynik rzutu: 8
Unik Bażanta powiódł się.

Wynik rzutu: 6
Bonus do zniwelowanych obrażeń: 4%
Unik = (6 * 10) + 4 = 64 %
Razem zniwelowanych obrażeń: 64 %
Bażant przyjmuje 1 punkt obrażeń (pierwszy cios).
Bażant przyjmuje 3 punkty obrażeń (drugi cios).


Atak Bażanta
Wynik rzutu: 10
Bażant zadaje Burzowej Chmurze 10 punktów obrażeń.

Stan po I turze:
Burzowa Chmura - 110 PŻ, 85 E
Bażant - 1 PŻ

Bażant skrzeczał przeraźliwie, powodując u samicy ból głowy. Za wszelką cenę próbował uwolnić się ze szczęk drapieżnika i ponownie rozpocząć ucieczkę, ale ze względu na dużą utratę krwi, a wraz z nią sił, nie było to możliwe. Mimo wszystko, ptak zachowywał jasność umysłu i nie poddał się. Czując, iż wilczyca rozluźnia paszczęki, dostrzegł sposobność do zrewanżowania się jej za szkody, które mu wyrządziła. Cierpliwie zaczekał, aż Burzowa Chmura cofnie łeb, po czym rozpostarł uszkodzone, zakrwawione skrzydła. Zatrzepotał nimi, co wytrąciło samicę z równowagi, a gdy ta ponownie rzuciła się do ataku, najmocniej jak tylko potrafił dziobnął ją między oczy, rozcinając delikatną skórę. Karmin szybko wypływał z rany, częściowo dostając się do wilczych ślepi, przez co srebrnooka widziała teraz świat w czerwonych barwach.
Ptak wyraźnie osłabł.

Pagórki

#9
Mimowolnie syknęła przez zaciśnięte zęby, gdy poczuła ból. Krew wypływająca z zadanej przez bażanta rany zaczęła spływać w dół jej pyska, dostając się również do oczu i utrudniając widoczność. Parsknęła z irytacją, potrząsając gwałtownie łbem, aby się jej pozbyć, rozbryzgując przy tym wilczą posokę, której krople osiadły na najbliższych roślinach niczym karminowa rosa. Zamrugała kilkukrotnie i szybko obrzuciła okolicę spojrzeniem pełnym głodu i wściekłości, podczas, gdy z gardła na nowo wydobył się warkot.
Szybko zlokalizowała ptaka, którego na szczęście zaczęły już opuszczać siły. Nie był w stanie już uciec. Skoczyła w jego stronę, przygniatając go łapami do trawiastego podłoża, po czym sięgnęła szczękami ku szyi bażanta, aby zakończyć jego żywot. Znów zaatakowała zawzięcie, jakby pragnęła zadać mu jak najwięcej bólu, zanim go uśmierci, niby w akcie zemsty za zadane jej rany.

Pagórki

#10
Unik Burzowej Chmury
Wynik rzutu: 9
Unik Burzowej Chmury powiódł się.

Wynik rzutu: 5
Bonus do zniwelowanych obrażeń: 4%
Unik = (5 * 10) + 4 = 54 %
Razem zniwelowanych obrażeń: 54 %
Burzowa Chmura przyjmuje 4 punkty obrażeń.

Atak Burzowej Chmury
Wynik rzutu: 10 (cios krytyczny)
Burzowa Chmura zadaje bażantowi 10 punktów obrażeń.
Bażant przyjmuje 2 punkty obrażeń (krwawienie).

Bażant umiera.

Stan po II turze:
Burzowa Chmura - 106 PŻ, 85 E
Bażant - martwy

Niezwykle osłabiony bażant nie miał już sił na stawianie oporu, jakby zranienie wadery stanowiło kres jego możliwości. Udało mu się nieznacznie przedłużyć swój żywot, ale kolejne ciosy zadane przez Burzową Chmurę były dlań śmiertelne. Ptak nie oponował, jakby zadowolony z faktu, iż udało mu się zranić drapieżnika i nie oddać swego żywotu bez walki.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości

cron