Uschnięte drzewo

#1
Źródło: pexels.com


Choć na suchym, piaszczystym pustkowiu zazwyczaj natknąć się można jedynie na niską roślinność, istnieje pewien wyjątek. Samotne drzewo, górujące nad monotonnym krajobrazem, od dawna już uschnięte z niedostatku wody. Zapewne pamięta jeszcze czasy, gdy te tereny tętniły życiem. Teraz jednakże, martwe, pozbawione liści stanowić może jedynie punkt orientacyjny dla wędrowców oraz schronienie dla niewielkich gryzoni, które chętnie kryją się wśród jego korzeni.



Rośliny: brak
Zwierzęta: mysz
Lokacja wymyślona przez Lokatt.

Uschnięte drzewo

#2
Ulv od długich miesięcy maszerował hardo przed siebie. Nie wiedział kiedy jego wędrówka dobiegnie końca, nie wiedział dokąd tak konkretnie zmierza. Pół miesiąca minęło od momentu opuszczenia przez niego rodzinnego stada i cały czas tylko szedł przed siebie, bądź płynął. Każdy dzień wyglądał tak samo. Za dnia się przesypiał w jakiejś ciemnej i chłodnej kryjówce nabierając sił, nocą napełniał żołądek i ruszał dalej, tak cały czas w kółko. Powoli zaczynała nużyć go monotonia jego życia, a niekończące się piaski w zasięgu jego wzroku szczerze go już denerwowały. Pustynne warunki klimatyczne paskudnie wpływały na ciemnego wilka nieprzystosowanego do gorących piasków, nie planował wycieczki krajoznawczej po pustyni i sam nie wiedział jak tu trafił. Skręcił w prawo, po tym w lewo, przepłynął wielkie jezioro zakręcił się dwa razy trącąc orientację w leśnej kniei w pościgu za dzikiem i nim się obejrzał spod jego łap zniknęła trawa i pojawił się piach. Z początku myślał iż znalazł się na kolejnej plaży, ale po trzech dniach błądzenia wśród wydm umarła w nim nadzieja na ujrzenie wody, choć okazyjnie udawało mu się znaleźć niewielką oazę, czy jeszcze nie wyschnięte źródełko.
Wygrzebał się z nory jaką sobie wykopał przy drzewie by schronić się przed żarem dnia. Rozespany przeciągnął się leniwie, ziewnął obnażając bialutkie kły i otrzepał futro z piachu i kurzu. Rozejrzał się poirytowany po okolicy stanowczo ignorując grającego przez kiszki marsza i ruszył dalej przed siebie z tlącą się nadzieją na dotarcie chociaż do jakiegoś wodopoju. Jego wiara na ujrzenie choćby źdźbła trawy, nie wspominając już o drzewach była bardzo mała. Niemalże tak mała jak brązowa mysz przebiegająca mu pod łapami. Nie miał zamiaru jej gonić mimo głodu, wolał oszczędzać siły na większą zwierzynę.

//z.t.//
-Cornix cornici oculum non effodit.
-Ubi concordia, ibi victoria.
-Homo homini lupus est.
-Divide et impera.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości

cron