Błotniste wybrzeże

#51
Kierując się z powrotem ku jamom, Lotar postanowił zahaczyć jeszcze o Błotniste Wybrzeże. Ta część lasu nie należała oficjalnie do włości watahy, lecz mimo to samiec zamierzał zbadać również owy obszar. Kiedy zatem jego łapa nastąpiła na rozmokłą glebę, wilk zniżył łeb ku ziemi, dokładnie analizując wszelkie pozostawione w błocie ślady. A było ich wiele; przechodziła tędy gromadka dzików, stadko saren, grupka... jeleni. Hm, ale na szczęście raczej tych zwyczajnych. Wokół bowiem nie szło wyczuć żadnej mistycznej aury, zaś wymyślne kwiaty nie porastały choćby skrawka tutejszego terenu.
Jeszcze kilka dłuższych chwil wilk lawirował między drzewami, by ostatecznie zarzucić próbę poszukiwań. Nie było tu nic podejrzanego, zatem Przebłysk mógł na moment odsapnąć. Przystanąwszy zatem, Lotar zlustrował uważnym spojrzeniem otaczający go, wilgotny obszar. Hm, tak zupełnie inny od suchego pustkowia, na którym się wychował... Cóż, przywyknie. Rozległe tereny puszczy obfitowały w wiele rozmaitych gatunków roślin i zwierząt niezbędnych do przetrwania. Nawet ta błotnista strefa zdawała się kipieć życiem z każdej możliwej strony; zielony dywan mchu pokrył większość powierzchni, zaś u podnóży drzew znalazło schronienie wielu przedstawicieli królestwa grzybów. Gdzieniegdzie rosły nawet mniej lub bardziej przydatne zioła, dlatego też po kilku chwilach głębszych rozważań, basior postanowił włączyć tę ziemię do swego terytorium.
Ustawiwszy się zatem przy jednym z licznie występujących tu krzewów, samiec uniósł tylną łapę, pozwalając, by złocista ciesz spłynęła po liściach, gałązkach, a także znajdującej się poniżej glebie.

Błotniste wybrzeże

#52
Czynność tę wilk powtórzył jeszcze kilkukrotnie, na różnych przedstawicielach flory - zarówno tych krzewiastych, jak i drzewiastych. Stęchłe powietrze coraz bardziej poczęło nasycać się wilczym zapachem, aż wkrótce woń Lotara stała się wyczuwalna już z daleka. To miejsce zdawało się teraz niemal krzyczeć, iż zyskało nowego właściciela. Kiedy zabiegi samca powoli dobiegały końca, otarł się on jeszcze barkiem o korę paru z rosnących tu brzóz, po czym otrzepał futro, obdarzywszy swoje dzieło w miarę zadowolonym spojrzeniem. No, tyle chyba wystarczy. Każdy wilk, który mógł się poszczycić w miarę zdrowym rozsądkiem, powinien dwa razy dokładnie się zastanowić, nim postawi łapę na tej ziemi.
Zerknąwszy ostatni raz w kierunku oznaczonej właśnie roślinności, Lotar machnął ogonem usatysfakcjonowany, po czym obrał odpowiedni kierunek i ruszył przed siebie, kontynuując przerwany wcześniej marsz.

// zt

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości

cron