Prawdziwy fart.

#1
Uczestnicy: Lyvarris
Miejsce: Cierniste zarośla
Czas: Przeszłość. Długo przed spotkaniem Naerys.

Szła długo, chude kończyny coraz mocniej zaczynały się ze sobą plątać, a zmęczenie dawało o sobie znać z każdym kolejnym powiewem wiatru. Samiczka bowiem, była tak wykończona wędrówką, że byle zefir podcinał jej łapy. Całe szczęście nadchodził wieczór, a z nim chłodna noc i chwila wytchnienia. Lyvarris jednak dobrze wiedziała, że nie może tu dłużej przebywać jeśli chce dożyć co najmniej jutra. Przyśpieszając kroku postanowiła zebrać trochę aloesu, który powinien pomóc jej na drobne ranki, których nabawiła się przez zarośla, jak i zaspokoić nieco pragnienie.
Obrazek

Prawdziwy fart.

#2
Po zaopatrzeniu się w aloes, samiczka zdecydowała się wyruszyć dalej. Musiała odnaleźć kogoś kto pomoże jej przetrwać. Aloes w końcu to nie wszystko, aloesem nie będzie w stanie napełnić żołądka. To w końcu tylko głupi kawałek trawska, który może jej pomóc, ale na pewno nie uratuje jej życia. Przygryzając mocniej wargi parła przed siebie robiąc tylko co jakiś czas krótki przystanek na złapanie oddechu, czy rozejrzenie się po okolicy. Z tego co szło zauważyć, to miejsce nie było najczęściej odwiedzanym, więc mała mogła pochwalić się wyjątkowym pechem.
Nie była do końca pewna gdzie się udać, ale musiała zdać się na swój nos i nadzieję, która od początku wędrówki jej nie opuszczała.

/zt.
Obrazek

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron