Droga mamo..

#1
Uczestnicy: Lyvarris, ?
Miejsce: Oczko wodne.
Czas: Krótko po polowaniu na kozicę.
Informacje dodatkowe: Wieczór.

Szło jej się wyjątkowo ciężko, dawno nie miała tak pełnego brzucha. W dodatku kozica. Co za posiłek! Dotychczas nie miała możliwości skosztować takiego mięsa, ale gdy już okazja się nadarzyła to samiczka nie mogła przestać się oblizywać. Jeszcze długo, długo będzie jej ślina ciekła na myśl o tym smaku. Teraz jednak miała dużo większy problem. Czarnofutra wadera o ciepłym uśmiechu i zielonobrązowych ślepiach siedziała w jej głowie od chwili polowania. Lyvarris miała żal do siebie, że na rzecz Zięby niemal zupełnie zapomniała o swojej rodzicielce. Einarris szybko pożegnała się z życiem, praktycznie nic nie zdążyła nauczyć swoje potomstwo, w dodatku nie była w stanie okazać im tyle miłości ile chciała. Wmieszana w różnorakie intrygi zajęła się obroną swojego imienia, jak i życia dzieci, ale tylko tym. Głęboko wzdychając, biała wpatrywała się w oczko wodne. Choć trudno było się tu dostać, nie żałowała. Malownicza okolica zapierała dech w piersi. Było tu tak wyjątkowo. Jednak cały urok miejsca psuło odbicie w jeziorze. Jej własne odbicie. Wpatrując się w zakrwawioną postać samica czuła obrzydzenie. Nie przypominała matki, była jej całkowitym przeciwieństwem, nie to co jej rodzeństwo. Ona wdała się w ojca, ojca którego nawet nie znała. Tylko w oczach Lyv gościła Eina, biała jako jedyna odziedziczyła ślepia po matce, co jednak nie dawało jej szczęścia. W końcu kto by się cieszył z posiadania martwych ślepi? Uderzając gwałtownie w taflę wody, stęknęła z bólu. Nie powinna się na razie tak nadwyrężać. Wciąż czując na sobie zapach krwi, wolnym krokiem szła wgłąb oczka wodnego zanurzając się coraz bardziej. Gdy woda sięgała jej łopatek poczuła delikatne szczypanie, nie zniechęcając się jednak zanurkowała by ukryć łzy cisnące się do ślepi.
Po oczyszczeniu sierści, wyszła na trawę. Kolejnym planem wycieczki było stworzenie mieszanki. Melisa i aloes znajdowały się w jej zbiorach, jedyne czego brakowała to była szałwia. Rozglądając się po okolicy dostrzegła potrzebną roślinę, a nawet więcej, bo krwawnik jak i arnika również prosiły się o zerwanie. Bez zastanowienia zdecydowała się zebrać trzy zioła i przejść do tworzenia. W planach miała zapomnieć, zupełnie oczyścić umysł i pójść spać.
Nie chcąc przedłużać wadera wpakowała do pyska szałwię, melisę jak i aloes. Miała tylko nadzieję, że tworzenie uda się szybko i bezproblemowo.
Obrazek

Droga mamo..

#2
Rzut na połączenie

Wynik rzutu: 7
ID rzutu: 483567

Powodzenie

Tak proste połączenie nie mogło się nie udać. Najważniejszy, bo pierwszy krok, samica miała za sobą. Stworzenie mieszanki to była już tylko kwestia czasu, waderka musiała jednak uważać. Zmęczenie mogło sprawić, że nawet tak proste zestawienie ziół przyniesie jej same kłopoty.

Droga mamo..

#3
Mieląc zielska krzywiła się niemiłosiernie, nie lubiła tego smaku. Choć osobno aż tak jej to nie przeszkadzało, w połączeniu ta mieszanka miała okropny smak. Co rusz wystawiając na wierzch jęzor pokryty zielonką paką wzdychała i jęczała błagając w myślach o jak najszybsze zakończenie tej męczarni. Nadzieja jej nie opuszczała ani na moment, w końcu mieszanki były prostsze jak polowania, prawda? Wystarczyło trochę pogryźć, nawodnić i już! Jedyne czego mogła żałować Lyvarris to to, że smak kozicy pozostanie tylko w jej pamięci, bo niestety mocne smaki roślin niemalże zupełnie zlikwidowały z pyska pozostałości po poprzednim posiłku.
Obrazek

Droga mamo..

#4
Rzut Lyvarris na tworzenie:
Wynik rzutu: 8
ID rzutu: 483593
Eliksir zyskuje 8 PM.

Rzut mieszanki na odrzucenie:
Wynik rzutu: 4
ID rzutu: 483594
Odrzucenie nie powodzi się.
Eliksir zyskuje 8PM.

Rzut mieszanki na tworzenie:
Wynik rzutu: 7
ID rzutu: 483595
Eliksir odbiera wilkowi 7 PŻ.

Rzut na unik Lyvarris:
Wynik rzutu: 4
ID rzutu: 483596
Unik nie powodzi się.
Lyvarris otrzymuje 7 punktów obrażeń.


Stan po I turze:
Mieszanka 8 PM (z wymaganych 5) - stworzona
Lyvarris 67 PŻ

Tak szybko jak się zaczęło, tak też się skończyło. Choć pośpiech waderki sprawił, że połączenie roślin szybko zyskało swoje właściwości, to mieszanka pozostawiła ślad na języku samicy. Nieusunięte kolce aloesu na koniec tworzenia dały się we znaki raniąc podniebienie jak i ozor Lyvarris. Teraz to i tak już nieważne, w końcu zioła działały sprawiając, że Białą ogarnął błogi spokój, a z jej głowy zniknęły wszystkie zbędne myśli.

Droga mamo..

#5
Przez krótką chwilę bała się, że zapomniała jak to się robi, ale jednak nie. Wciąż całkiem dobrze sobie radziła z mieszankami, a z czasem miała nadzieję, że zyska jeszcze większą wprawę i wtedy przyczyni się stadu. W końcu nawet mocny charakter Opiekunki nie był w stanie sprawić by samiczka chciała porzucić żywot dobrej duszy dla stania się bezlitosnym mordercą.
Powoli zamierzała opuścić tą malowniczą okolicę. Dodatkowo, może to dziwne, ale miała jakieś dziwne wrażenie, że już kiedyś tu była.

/zt.
Obrazek

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron