Śniadanie w drodze do domu

#1
Uczestnicy: Keiran
Miejsce: Podmokła polana
Czas: Przyszłość, po rozmowie z Thaisis i spotkaniu z Ve'nevri
Informacje dodatkowe: Wschodzi słońce.

W głowie wciąż miał niesamowity mętlik. Trudno było mu uwierzyć w to, co właśnie usłyszał. Wiedział, że potrzebuje odpoczynku, chwili spokoju, by móc sobie wreszcie to wszystko poukładać i cokolwiek postanowić. Na chwilę obecną nie wiedział, co powinien robić. Czuł, jakby świat, który znał w jednej chwili się skończył.
Jednakże dręczyły go nie tylko myśli. Pusty żołądek co chwila dawał o sobie znać donośnym burczeniem. Co prawda głód zaczął odczuwać już wcześniej, lecz wówczas niezbyt zwracał na to uwagę. Dopiero teraz, gdy wszelkie emocje już nieco opadły, zdał sobie sprawę z tego, jak bardzo mu doskwiera.
Co prawda kierował się z powrotem w stronę terenów Cieni, lecz postanowił nieco zboczyć z drogi, licząc, że uda mu się przy okazji zapolować.
Ominął większe bajorka i torfowisko, wychodząc wreszcie na otwartą przestrzeń. Co prawda podłoże i tutaj było nieprzyjemnie błotniste, a gdzieniegdzie dostrzegał kałuże, lecz przynajmniej nie towarzyszył mu nieprzyjemny, ciężki odór charakterystyczny dla moczarów. Zamiast tego delikatny wietrzyk przyniósł ku niemu woń, która sprawiła, iż z pyska basiora pociekła ślina. Wyczuł perlicę, i to całkiem niedaleko.
Wytropienie ptaka nie należało do trudnych zadań. Pozostawiał on za sobą wyraźne ślady w grząskiej ziemi, gdzieniegdzie gubiąc też pojedyncze pióra. Większym wyzwaniem było podkradnięcie się do niego - w końcu na polanie brakowało osłony, a futro Keirana było nie stanowiło skutecznego kamuflażu. Jednakże basior przypadł nisko do ziemi, skradając się ostrożnie wśród traw, starając się ukrywać za większymi kępami roślinności, nie robiąc przy tym hałasu. Perlica zajęta była grzebaniem w ziemi, gdy podkradał się do niej od tyłu. Zbliżywszy się na odległość skoku wypadł zza traw, chcąc doskoczyć do ptaka i go chwycić nim ten zdoła wzbić się w powietrze.

Śniadanie w drodze do domu

#2
Pościg
Wynik rzutu: 1
Niepowodzenie

Ptaszysko orientując się, że drapieżnik znajduje się za nim, bez odwracania się za siebie skoczyło do przodu, łopocząc dziko skrzydłami. Nie mając ani chwili do stracenia zaczęło biec przed siebie, chcąc umknąć przed przedstawicielem wilczej rasy, który niewątpliwie nie miał zamiaru obejść się z nim łagodnie.

Śniadanie w drodze do domu

#3
Nie wszystko poszło tak, jak to sobie zaplanował. Nie wiedział, co zaalarmowało perlicę. Czy nieopatrznie skradając się wśród traw narobił hałasu, czy to wiatr go zdradził, niespodziewanie zmieniając kierunek? Fuknął pod nosem, poirytowany. Nie czas teraz nad zastanawianie się nad przyczyną niepowodzenia, należy dopaść ptaszysko, zanim zdoła uciec.
Puścił się biegiem w ślad za perlicą, tym razem nie kryjąc już swej obecności. Nie miało to najmniejszego sensu - w końcu ptak zdawał sobie już sprawę z jego obecności. Musiał po prostu dogonić zwierzynę i uniemożliwić jej dalszą ucieczkę.

Śniadanie w drodze do domu

#4
Pościg
Wynik rzutu: 2
Niepowodzenie

Spłoszone zwierzę nie miało w planach dać się łatwo złapać. Biegło do przodu, czasem robiąc nagłe zwroty i wydając z siebie nieprzyjemne skrzeczenie, mające zaalarmować pobratymców, którzy czaili się gdzieś wśród okolicznych traw. Keiran był w stanie nawet kątem oka dostrzec dwie inne przestraszone perlice, znikające pomiędzy drzewami otaczającymi podmokłą polanę, na której aktualnie się znajdował.

Śniadanie w drodze do domu

#5
Miał wyjątkowego pecha - ilekroć zbliżał się do ptaka, ten nagle zmieniał kierunek, uniemożliwiając wilkowi jego pochwycenie. Powoli zaczynał odczuwać rosnącą frustrację i zniecierpliwienie. Akurat wtedy, kiedy był tak strasznie głodny upolowanie posiłku musiało być taką męczarnią.
Nie zamierzał się jednak jeszcze poddawać. Póki wciąż miał siłę ścigać swą ofiarę, miał zamiar to robić. Kątem oka ujrzał umykające inne perlice. Przez myśl mu przeszło, by pognać za jedną z nich, lecz były zdecydowanie zbyt daleko. Zamiast tego kontynuował pościg, sadząc wielkimi susami za uciekającym ptakiem.

Śniadanie w drodze do domu

#6
Pościg
Wynik rzutu: 3
Niepowodzenie

Kolejne trzy rzuty: 1, 3, 1
Polowanie nie powodzi się.

Perlica niestrudzenie brnęła przed siebie nie rezygnując z wykonywania najrozmaitszych zygzaków, zwrotów oraz slalomów. Zaalarmowani pozostali przedstawiciele ściganego przez Keirana gatunku dawno już opuścili to miejsce w obawie przed czyhającym tu nań drapieżnikiem - w końcu nigdy nie wiadomo czy zadowoliłby się tylko jednym ptaszyskiem.
Złocisty gnał niestrudzenie za swoim celem, lecz nie dane mu było zatopić w nim kłów. Zwierzę dało radę wyprowadzić wilka w pole i ostatecznie całkowicie zniknęło mu z oczu gdzieś pomiędzy zaroślami otaczającymi polanę, na której nie dało się uświadczyć już żadnej zwierzyny. Dzika pogoń, która właśnie dobiegła końca skutecznie wszystko przepłoszyła.

Śniadanie w drodze do domu

#7
Zatrzymał się, dysząc ciężko i parskając z irytacją. Widział, jak spłoszone perlice znikają między okolicznymi drzewami, skrzecząc przeraźliwie.
Skrzywił się. Nie był pewien, gdzie popełnił błąd, lecz tak, czy owak - o śniadaniu mógł już zapomnieć. Przynajmniej na razie.
Niepowodzenie znacznie pogorszyło humor złotego. Kiszki nadal grały marsza, w dodatku długotrwały bieg mocno go zmęczył. Wymamrotał kilka nieprzyjemnych słów pod nosem, łypiąc dookoła spode łba. Warknąwszy ze złością powoli ruszył przed siebie, kierując się powoli w stronę domu.

//zt.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron