Sparing - Lyvarris i Maelvius

#21
Wbrew temu, co oczekiwał, sparing wcale nie poprawił mu nastroju, wręcz przeciwnie. Uświadomił jedynie samca o tym, że nie wrócił jeszcze do dawnej kondycji, co niesamowicie go drażniło. Nowe rany nieprzyjemnie piekły, w dodatku odezwała się też naruszona podczas ucieczki przed niedźwiedziem łapa, którą nadwerężył.
Na moment ogarnął go gniew. Warknął i już przygotowywał się do skoku w stronę samiczki, która zaprzestała już ataku, lecz w ostatniej chwili się opamiętał. Potrząsnął gwałtownie łbem, jakby w ten sposób miał pozbyć się nadmiaru emocji, po czym wyprostował się i spojrzał na Lyvarris.
- Poszło ci całkiem dobrze, przyznaję - odparł, siląc się na obojętny ton. Przysiadł i przystąpił do powolnego wylizywania swoich ran.

Sparing - Lyvarris i Maelvius

#22
Wysokie drzewa zasłaniające niebo nie służą bujnej roślinności. Dlatego też, leżące kawałek od Maelviusa, niebieskie kwiatki mogły wzbudzić zainteresowanie samiczki szczególnie ze względu na to, że wcześniej ich tu nie widziała. Los roślin leżał w łapkach Lyv. To czy odda je prawdopodobnemu właścicielowi, czy użyje ich do opatrzenia swoich ran zależało tylko od niej.

/Lyvarris otrzymuje barwinka pospolitego x2

Nadwyrężona łapa, czy nowe rany zadane przez Lyvarris nie były jedynymi problemami basiora. Po walce podczas wylizywania ran samiec mógł dopatrzeć się drobnych grudek na ciele, którym towarzyszył świąd. Czy była to reakcja alergiczna na ugryzienie jakiegoś owada, czy może samiec przed treningiem zjadł coś co nie było mu przeznaczone? Ciężko stwierdzić. Jedno jest pewne - swędzenie zaczynało coraz bardziej dokuczać. Okłady z mniszka lekarskiego, bądź ogórecznika będą teraz niezastąpione.

/Maelvius dostaje wysypki.

Sparing - Lyvarris i Maelvius

#23
Widząc, że samiec nie miał humoru postanowiła dłużej z nim nie przebywać. Powoli zbierając się z gleby skinęła łebkiem, wystawiając kły w uśmieszku. - Dziękuję za ten trening! Zawsze jakieś doświadczenie i nowe umiejętności. Tymczasem jednak muszę wracać do Zięby, pewnie się martwi. A jeszcze jak zobaczy, że jestem ranna to w ogóle czeka mnie konkretna pogadanka. - na pysk młodej wstąpił grymas strachu. Szybko jednak się go pozbyła machając pyszczkiem na boki. - No nic, do zobaczenia! - ponownie skinęła pyszczkiem, po czym obróciła się by zabrać obcą roślinę i uciec z nią w las.

/zt.
Obrazek

Sparing - Lyvarris i Maelvius

#24
Jakby tego było mało, niebawem zaczęło dokuczać mu irytujące swędzenie. Podrapał się krótko za uchem, wyczuwając przy tym pod łapą niewielkie krostki. Sapnął, niezadowolony. Co prawda, wysypka nie była poważną chorobą zagrażającą jego życiu, a samiec doskonale wiedział, jak sobie z nią poradzić, lecz bynajmniej nie poprawiło mu to humoru. To momentalnie odbiło się na jego pysku, który wykrzywił gniewny grymas.
Najwyraźniej samiczka także to ujrzała i być może nawet nieco się wystraszyła, bo szybko postanowiła się ulotnić. Obserwował szczeniaka przez dłuższy czas, póki ten nie zniknął w zaroślach. Następnie westchnął ciężko i powolnym krokiem skierował się w przeciwną stronę, klnąc pod nosem.

//zt.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron