Spotkanie Akashy i Iana

#11
Ian z przekręconą obserwował jak Akasha poluje z radością na jego ogon, gdy względny spokój znów zakłóciła jakaś zbłąkana duszyczka.
Znów szczeniak. Sporo starsza od Akashy samiczka, z białym futerkiem z rudymi plamami. Nie, to nie plamki. To krew.
Ian przyglądał się jej przez chwilę z nieodgadnionym wyrazem pyska, lecz po chwili posłał jej przyjazny uśmiech.
-Możesz podejść, nic ci nie zrobimy.-powiedział.
Zaraz do jego uszu dotarły słowa fioletowookiego.
-Nie przejmowałbym się tak na twoim miejscu. Każdy popełnia błędy. Ja jestem tego doskonałym przykładem. Ja... Swego czasu zostawiłem przyjaciela, podczas gdy ten mnie potrzebował, jak sądzę. Powiem ci jedno: Nie warto obwiniać się za wszystko, choćby poczucie winy i sumienie potwornie gryzło. Nie wszystko zależy od nas.-odparł mu Ian, patrząc szczeniakowi prosto w oczy. Ah, jak siwy sam by chciał wierzyć w swoje słowa...
Szarooki westchnął tylko i znów spojrzał na nowo przybyłą.
If I catch you now, through the curtains of snow,
Would you melt away and just leave me alone?
I stretch out my arms, let the blizzard come close
It's the choice I made, it's my kingdom gone

Głos
xXx

Spotkanie Akashy i Iana

#12
Bawiło ją zachowanie szczeniaka, w sumie to nawet mu zazdrościła, sama musiała szybko dorosnąć i nie pamiętała kiedy ostatni raz się z kimś bawiła. Delikatny uśmiech rozjaśnił nieco pyszczek waderki, stał się jeszcze szerszy gdy do uszu Lyv dotarły słowa starszego wilka. Powoli poczęła iść w kierunku wilków zbierając pewność siebie i odwagę po drodze. Gdy dotarła na miejsce skinęła subtelnie łebkiem i wystawiła białe kiełki w uśmiechu. - Dziękuję. - cicho wymamrotała i siadła u boku białego samca otulając tyle łapy kitą. Następnie poczęła porównywać młodego z Ianem doszukując się podobieństwa. - Jesteście.. rodziną? - ostatnie słowo z wielkim trudem przeszło jej przez gardło, nie lubiła go używać, szczególnie po rozmowie z Vou, która rozjaśniła jej pewne sprawy, przez to w końcu zrozumiała, że rodzeństwo czuło do niej nienawiść, że zostawiło ją samą sobie, zostawiło ją na śmierć. Skrzywiła się lekko i wlepiła brązowozielone ślepia w starszego wilka, jego spojrzenie sprawiało, że czuła się nieręcznie, będzie oglądał jej futro, oceniał ją, niedokładnie sprana krew rzucała się w oczy, postanowiła się jednak nie tłumaczyć. Odwróciła więc wzrok przenosząc go na Akashę, szczeniak sprawiał, że mimowolnie się uśmiechała. Siedziała tak wpatrzona w młodego czekając na to jak rozwinie się rozmowa z szarookim.
Obrazek

Spotkanie Akashy i Iana

#13
- Co, jak to zostawiłeś? Zmarł? - Przekręcił lekko łebek, jednak po wyrazie jego pyska widział, że to musiała być nieprawda.. Jego przyjaciel powinien żyć, tak bynajmniej mu się wydawało. Potrzepał łebkiem zwracając go chwilę potem na śnieżnobiałą. Podniósł się z ziemi, by powoli podejść do nieznajomej i delikatnie dotknąć jej szyję nosem. Zaciągnął się jej zapachem kodując go w małym łebku, do szczęścia brakowało mu tylko jej imienia. Odsunął się machając ogonem rytmicznie na boki.
- Jak się nazywaaasz? - Przekręcił pycho bardziej w prawą stronę przypatrując się jej swoimi wrzosowymi oczkami. - Nie.. nie jesteśmy rodziną.. nawet nie wiem co tutaj robię.. Nie wiem gdzie moja wataha.. i ogółem.. jest źle. - Wyrzucił z siebie potok stosunkowo nieważnych słów, zastanawiał się, czy powinien na własną łapkę szukać drogi powrotnej do domu.. Patrząc po dotychczasowych przeżyciach powinien przestać podejmować samodzielne, nie do końca dobre decyzje..
-Hej.. wiesz może jak dotrzeć do jeziora? - Liczył na to, że chociaż ona będzie wiedziała.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron