Spotkanie Akashy i Iana

#1
Uczestnicy: Akasha, Ian i kto tam chce. (byle bez walk)
Miejsce: Brzozowy zagajnik (Puszcza na zachodzie - > Środkowy bieg rzeki)
Czas: Przyszłość
Informacje dodatkowe: ---


Jakiś czas temu, coś, albo ktoś zmusił go do ucieczki z terenów należących do watahy szepczących cieni. Czuł się cały czas zagrożony, jakby z góry spoglądał na niego ktoś, jakby trzymał piecze nad jego małym życiem i kierował je w złym kierunku. Coraz częściej górę brał skryty dotąd w głębi jego samego głos.. Pamiętał dobrze, że coś się stało.. wtedy na wysepce, pokłócił się ze swoim opiekunem? Nie pamiętał jednak dokładnie co się stało.. dopiero od jakichś 4 godzin orientował się w terenie.. Zastanawiał się, gdzie go wywiało.. gdzie jest Resef.. Jak ma iść by wrócić ? Potrzepał pyskiem krocząc przed siebie, ewidentnie długo szedł, gdyż łapy paliły go niemiłosiernie, a sam czuł się wręcz wykończony.. tak jak w momencie, gdy tu przybył. Widząc piękne białe pnie uśmiechnął się mimowolnie, wysilił się na ostatnie dwa trzy susy, by znaleźć się na przyjemnie miękkiej trawie i nielicznych małych białych kwiatków.. Położył się na boczku słodko wyginając, przekręcając na plecki i wywalając zadowolony ozorek.
- O tak, właśnie tak.. - Szczerzył się sam do siebie, błogi zapach wręcz otumaniał jego zmysły. To chyba był rumianek, za jego zapachem tak bardzo szalał.. Zaczął machać końcówką ogonka wyciągając łapki przed siebie.

Spotkanie Akashy

#2
Ian sam już nie wiedział, co robić. Chciał teraz po prostu odpocząć, nie pchać się w żadne nowe znajomości. Bo jak to się dla niego skończyło?
Nie, wilku, nie myśl o tym. Po prostu nie myśl. Nie ty pierwszy i nie ostatni.
Szarooki szedł przed siebie, lecz nie wiedział dokładnie gdzie. Cały czas patrzył tylko pod nogi.
Tęsknił za śniegiem. Wtedy zawsze było cicho, wilki trzymały się blisko siebie, aby łatwiej było przetrwać. A on wtedy miał dla siebie spokój i ciszę, której za młodu nie zaznał. Nawet jeśli ceną za to miał być głód i przeżerające się przez sierść zimno.
Teraz by pewnie tego nie przeżył. Nie ukrywajmy, Ian starzał się, i czasem potrzebował pomocy.
Siwy przystanął w końcu i podniósł wzrok.
Wszędzie brzozy.
Świetnie.
Znowu trafił w miejsce, którego nigdy nie widział. Chyba... No nieważne.
Basior zastrzygł uszami. Coś mu nie pasowało w odgłosach lasu.
Ian ruszył do źródła dźwięku i odkrył, że to szczeniak.
Ian podniósł brew. Ostatnie czego się tu spodziewał, to dziecko. Co tu robi? Gdzie jego rodzice? Powinni być w pobliżu.
-Hej, co robisz tutaj sam?-zapytał przyglądając się szczeniakowi.
If I catch you now, through the curtains of snow,
Would you melt away and just leave me alone?
I stretch out my arms, let the blizzard come close
It's the choice I made, it's my kingdom gone

Głos
xXx

Spotkanie Akashy i Iana

#3
Nie usłyszał jego kroków, dopóki starszy wilk nie odezwał się kilka metrów od niego.
-O. Witam. - Szczeniak przekręcił się na bok wlepiając w niego spojrzenie wrzosowego oczka. Miał teraz nienaturalnie wielką źrenice jakby co najmniej się jakichś halogenków nawciągał. -Właściwie to.. sam nie wiem.. - Przetarł łapką pyszczek ściągając śpiochy z kącika oczka, a następnie wręcz szczerząc małe kiełki w tak wielkim szczęściu.
- Cieszę się, że pana spotkałem.. - Wydawał się być bardzo mądry, a za razem zagubiony i chyba troszkę smutny.. Smutek krył się głównie w jego oczkach, cała reszta pozostawała, jak na szczeniaka przystało, niezwykle wesoła. - Wie pan może, gdzie się znajdujemy? Znaczy no widzę, że w jakimś lasku brzozowym.. ale jak stąd dojść do wysepki na jeziorze? - Może nie powinien tego mówić? W końcu tam swoją siedzibę miała wataha, do której należał jego opiekun i chyba on sam. Podniósł się raptownie do siadu, prostując dumnie pierś.
- Ah! Przepraszam! Zapomniałem. Na śmierć zapomniałem! - Potrzepał łebkiem dusząc śmiech, tak było mu teraz z tego wszystkiego do śmiechu.. był trochę rozchwiany emocjonalnie.. - Nazywam się Akasha, albo po prostu Akiś.. - Wyszczerzył równe kiełki merdając ogonkiem jak szalony.. nie miał zbytnio wpojonego dystansu do obcych, był nadmiar ufny i bardzo ciekawski.
- A .. pan? Jak pan się nazywa? - Przekręcił delikatnie łebek na bok kończąc swój potok słów, sam nie wiedział dlaczego tak bardzo chciał to wszystko z siebie wyrzucić.. zazwyczaj był nieco spokojniejszy..

Spotkanie Akashy i Iana

#4
Szarooki przyglądał się szczeniakowi, kiedy ten wyrzucał z siebie słowa.
-To podobnie jak ja.-mruknął pod nosem i westchnął.
Samczyk wydawał się być taki... Ufny. I siwy sam nie wiedział, czy to dobrze czy źle. Ale co za różnica.
-Nie mam zielonego pojęcia co to za miejsce, sam jestem tutaj pierwszy raz. I przykro mi, ale nie potrafię wskazać ci drogi.-odparł ze smutnym uśmiechem.
Uwagę Iana przyciągnęły niezwykłe oczy wilczka. Nigdy nie widział, aby ktoś miał taki kolor oczu.
-Ciekawe imię, oryginalne, w przeciwieństwie do mojego. Jestem Ian.-przedstawił się, patrząc na Akashę szczerzącego śnieżnobiałe ząbki w uśmiechu.
Siwy usiadł w pewnej odległości od szczeniaka.
Ian mruknął coś niezrozumiałe pod nosem.
-Wyglądasz na smutnego.-stwierdził siwy, mrużąc oczy.
If I catch you now, through the curtains of snow,
Would you melt away and just leave me alone?
I stretch out my arms, let the blizzard come close
It's the choice I made, it's my kingdom gone

Głos
xXx

Spotkanie Akashy i Iana

#5
Lekko uderzył łapką o ziemię..
- Kurka.. i jak ja teraz wrócę.. - Lekko pokręcił łebkiem. "Po co wracać? Do kogo?" Szeptał cicho głos, który ostatnio dominował w tym małym ciałku.. Wciąż posiadał rankę nad lewym oczkiem, była ona jednak już zakryta strupem, goiła się całkiem dobrze. Wesoły uśmieszek nieco zbladł, gdy ten powiedział, że wygląda on na smutnego.. W rzeczywistości tak właśnie było.
- Bo tak.. jestem trochę smutny. - Oblizał pyszczek spoglądając na niego. - I miło cię poznać.. - Analizował jego wyraz pyska i doszedł do wniosku, że również go coś trapi. Jednak nie chciał o tym wspominać, w końcu nie każdy chce się dzielić swoimi przemyśleniami.. troskami.
- Chodzi o mojego opiekuna.. Sam nie pamiętam co się stało.. - Delikatnie zadrżał, jakby to było coś bolesnego..
"Zamknij się.."
- Bardzo bym chciał wiedzieć...
"ZAMKNIJ JADACZKE!" Mały położył po sobie uszka, czuł się nieswojo.. słabo.. nędznie. Czuł, że to coś znów może wyjść, że znów straci pamięć lub zrobi coś niebezpiecznego.. dlatego też nic więcej o tym nie dodał, dostosował się.
- Skąd pan pochodzi? - Zapytał już cichym głosem, chyba się bał..

Spotkanie Akashy i Iana

#6
-Jakoś sobie poradzisz, w końcu wrócisz. Uwierz mi.-powiedział widząc jak Akasha uderza łapką o ziemię.
Ian przypatrywał się wilczkowi. Zastrzygł uszami, gdy ten się odezwał.
-Czasem dobrze jest nie pamiętać przykrych zdarzeń. Zwłaszcza tych przykrych.-I siwy też chciałby nie pamiętać, ale nie potrafił. Miał tylko wyrzuty sumienia i ogromny żal. Do Totiego i do siebie. Właściwie to zwłaszcza do siebie.
Sam powiedziałeś Nikolajowi, żeby nie żałować tego, co było. Więc nie żałuj i weź się w garść
Z zamyślenia wyrwało go pytanie zadane przez wilczka.
-Z daleka. Bardzo daleka. Sam dokładnie nie wiem skąd, nie wiem jak daleko jestem teraz od rodzinnych ziem, bo zanim tu przybyłem, miałem mały wypadek i porwała mnie rwąca rzeka. Próbowałem potem wrócić, ale jak widać mi się nie udało, i jestem teraz tutaj. Ale wiesz co? Jakoś nie spieszy mi się wracać.-powiedział i pozwolił sobie na uśmiech, taki prawdziwy, którego od dawna już nie pokazywał. Bo w istocie, wspomnienia o domu wywoływały miłe odczucia, a nie żal, jak u niektórych.
If I catch you now, through the curtains of snow,
Would you melt away and just leave me alone?
I stretch out my arms, let the blizzard come close
It's the choice I made, it's my kingdom gone

Głos
xXx

Spotkanie Akashy i Iana

#7
Mały widocznie zaciekawił się odpowiedzią Iana, gdyż jego małe uszka dotychczas położone po sobie znów stanowiły dwa radary łapiące każdy najmniejszy dźwięk.
- Porwała pana rzeka? Naprawdę? - Mały był już pełen podziwu dla starszego siwego wilka, który musiał wiele widzieć.. mógłby opowiedzieć mu niektóre niczym dziadek? Delikatnie sobie potakną, merdając ogonkiem zadał kolejne pytanie. - Jak to się stało? Na pewno była to niesamowita historia! - W tym momencie przypomniał mu się inny stary wilk, który miał Akashę pod swoją opieką.. właśnie on opowiadał mu wiele historii jakie gdzieś kiedyś usłyszał.
- Przypomina mi pan.. takiego innego pana.. - Zaczął mu się dogłębniej przyglądać..
"Nie.! Nie może!"
Mimo sprzeciwu mały podniósł się z ziemi, by powoli przejść się bliżej nieznajomego.. obejść go i nagle zobaczył TO.. Ogon Iana w tym momencie wydawał mu się tak cudowny, tak zabawny i kuszący, że nie powstrzymał swojej duszy rozrabiaki.. Skoczył na owy ogon łapiąc go łapkami, delikatnie gryząc i słodko warcząc jakby złapał coś małego, zdatnego do zjedzenia. - Raur! RAUR! - Merdał przy tym swoim ogonkiem tak szybko, że aż trawa się połamała..

Spotkanie Akashy i Iana

#8
-Tak, naprawdę. Byłem wtedy na polowaniu z moim synem... Zignorowaliśmy nadchodzącą burzę, myślałem, że nas ominie, ale się pomyliłem. Zaczęło lać, nie widać było prawie nic, i wtedy uderzył piorun. Huk i światło było tak nagłe, że straciłem orientację w terenie. Zrobiłem krok w tył, ale moje łapy nie napotkały podłoża i spadłem z urwiska - zupełnie zapomniałem, że tam jest. Wpadłem wtedy do rzeki, a że padał deszcz, to woda się podniosła i nurt był bardzo silny. Wyniosło mnie w miejsce, o którym istnieniu wcześniej nie miałem pojęcia. Próbowałem potem wrócić, iść w górę rzeki, ale rozgałęzień było tyle, że po prostu się nie dało.-mówił Ian, a podczas opowiadania jego oczy zaszły jakby mgłą-Ale to było już bardzo dawno.-dodał na koniec i uśmiechnął się. Widać że Akasha lubił opowieści. Na szczęście Ian lubił je opowiadać, chociaż od dawna nie miał już komu.
-Och, naprawdę? Cóż, jeśli to był dobry wilk... To miło mi to słyszeć.-odparł siwy, obserwując jak szczeniak intensywnie mu się przygląda, a potem wstaje i obchodzi go dookoła.
Potem poczuł tylko jak szczeniak rzuca mu się na ogon, niczym na jakieś małe zwierzątko, które koniecznie trzeba schwytać.
Szarooki uśmiechnął się pod nosem i zaczął ruszać ogonem na boki, co by łapanie go nie było takie proste.
Sam jako dzieciak lubił zaczepiać w ten sposób rodziców i inne wilki ze stada, ktorym niekoniecznie się to podobało.
If I catch you now, through the curtains of snow,
Would you melt away and just leave me alone?
I stretch out my arms, let the blizzard come close
It's the choice I made, it's my kingdom gone

Głos
xXx

Spotkanie Akashy i Iana

#9
Pierwszy raz od dawna czuła się wolna, Zięba pozwoliła jej na samodzielny spacer, a mimo wolności Lyv odczuwała samotność, przyzwyczaiła się do towarzystwa burej i ciężko było jej przestawić się ponownie na wędrowanie samemu. Nim jednak wyruszyła na spacer w miarę możliwości starała zmyć z siebie zapachy sugerujące, że gdzieś należy. Wolała być neutralna, w końcu w każdej chwili może kogoś spotkać i byłoby nieciekawie gdyby wyczuł ktoś u niej woń Zięby, czy Iskier, ba nawet smród niedźwiedzia był tu niewskazany. Zioła wplątane w mleczną sierść też swoje robiły, nadając samiczce delikatny zapach, acz w pełni przykrywał on to co młoda chciała ukryć. Delikatnie kołysząc się na boki stawiała krok za krokiem, przedzieranie się przez krzewy sprawiło, że Lyvarris wyglądała jakby faktycznie dawno nie miała styczności z innymi wilkami, jakby była samotna i zagubiona, a przecież o to chodziło. Brązowozielone ślepia skrupulatnie lustrowały okolicę, zwilżyła czarny węgielek po czym skubnęła trochę pokrzywy i skrzypu. Dopiero po wplątaniu roślin w sierść zauważyła, że drzewa rosną coraz rzadziej, a w oddali majaczą dwie białe sylwetki. Najpierw miała wątpliwości czy powinna podchodzić do wilków, w końcu jednak zdecydowała się zaryzykować. Truchtem dotarła do wilków po czym raptownie się zatrzymała, ogon skrył się między tylnymi łapami mocno przylegając do brzucha, uszy zaś położyła po sobie. Znajomość z Ziębą sprawiła, że wadera była odważniejsza, ale tylko u jej boku, rzeczywistość i samodzielność uderzyły Lyv z wielką siłą, choć przed chwilą odważnie szła ku wilkom, teraz była co najmniej przerażona, a w głowie przypominała sobie rady burej w kwestii walki. Strach był tak wielki, że potrzebowała dłuższej chwili by zauważyć, że ma do czynienia z dziadkiem i szczeniakiem. Rozluźniła więc mięśnie, łebek przechyliła i uniosła badawczo uszka. Kąciki warg wywinęły się w uśmieszku.
Obrazek

Spotkanie Akashy i Iana

#10
Nie czując wyraźnej niechęci ze strony starszego wilka tylko bardziej się ośmielił. Skakał z boku na bok wypinając zad ku górze, jego ogon bardzo szybko przecinał powietrze, był tak bardzo szczęśliwy. Uderzał jego ogon łapką, by zaraz skoczyć w jej kierunku. Wszystko jednak nie udawało mu się, gdyż mała zdobycz cały czas zmieniała kierunek i nie pozwalała na zbliżenie się zanadto.
- Ah! Mam cie! - Zawołał wesoły, gdy w końcu udało mu się ujarzmić zabawkę.. Czując wielką dumę podniósł się, przeszedł kawałek i lecąc na jedną z łapek zrobił tak jakby przewrót. Mordka mu się cieszyła, znów wlepił w niego wzrok szukając oznak złości czy czegokolwiek. Oczywiście jego uwadze uszedł fakt, że w ich otoczeniu pojawił się ktoś nowy.
- Tak, był to bardzo dobry pan.. Opowiadał mi historie... niektóre były tak.. niezwykłe! Nie do pomyślenia wręcz. - Podniósł się do pozycji półleżącej. - Opiekował się mną jakiś czas.. ale podobnie jak pana.. Porwała mnie rzeka.. - Położył po sobie uszka zastanawiając się, czy czasami nie powinien wyciągnąć z tego jakiejś lekcji? Cichutko westchnął, tak właściwie nigdy nie chciał źle.. może to jego wytłumaczenie? A może prawda.
- Była to głupia sytuacja, właściwie moja wina.. Chciałbym być jak Pan.. albo Resef.. Wy nie popełniacie błędów. - Mały posmutniał jeszcze bardziej przejmował się zdaniem innych..

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron