Trening podszyty głodem

#1
Uczestnicy: Thaisis, ~
Miejsce: Las wschodni, gwiaździsta polana.
Czas: Wieczór, trochę ponad tydzień przed zawitaniem w okolicę pagórków.

Była sama - sama, wystraszona i do tego w środku lasu, którego kompletnie nie znała. Jeszcze raz, czemu zdecydowała się opuścić rodzinne stado? Może nie było tam idealnie, może bezpieczna ostoja stała się miejscem zupełnie innym, niepewnym, budzącym okropne wspomnienia, lecz tam przynajmniej nic jej nie groziło, prawda? Nie, nie prawda. - rozbrzmiewało w jej głowie za każdym razem, gdy po raz kolejny dopadały ją tego typu myśli, a to podczas tej kilkumiesięcznej wędrówki zdarzało się każdego dnia. Sama podróż wykańczała ją zarówno fizycznie jak i psychicznie; nie wiedziała dokąd zmierza, gdzie powinna się zatrzymać i czy w ogóle to robić. Żywiła się głównie mniejszymi zwierzętami, które co prawda nie wystarczały na wiele, ale lepsze to niż nic. Nigdy w życiu nie polowała na nic większego niż zając i na tą chwilę nie chciała próbować, za bardzo bała się porażki i tego, że przez brak doświadczenia może jej się nie udać - kopytny ucieknie a ona zostanie wycieńczona, poobijana i na dodatek śmiertelnie głodna. Na samą myśl o takim obrocie wydarzeń robiło jej się słabo.
Fiołkowooka właśnie wyminęła parę dość ciasno rosnących sosen, aby mieć lepszy widok na rozciągającą się za nimi polanę. Była w stanie wyczuć, że gdzieś niedaleko mieszkają gryzonie, które mogły idealnie nadać się na kolację, więc ochoczo ruszyła do przodu. Węsząc wśród traw starała się zignorować głośne burczenie pustego żołądka i całkowicie skupić się na swoim zadaniu. Nie musiała szukać długo - natrafiła na swojej drodze na norki zarówno myszy jak i nornic. Nie dane było jej jednak samodzielne wybranie posiłku, bo nagle trafiła nosem w sparaliżowaną strachem puchatą kulkę, która najwyraźniej miała nadzieję, że drapieżnik nie zwróci na nią uwagi - myliła się. Thai nie mogła przepuścić takiej okazji; ruszyła śladem szarej, polnej myszy starając się wycelować odpowiednio i zacisnąć na niej kły.
“The fact that I’m silent doesn’t mean I have nothing to say.”
~Jonathan Carroll

Trening podszyty głodem

#2
Pościg
Wynik rzutu: 10 - powodzenie
ID rzutu: 473511

Thaisis nie zdążyła się nawet zmęczyć. W końcu drobna myszka, zamiast od razu ruszyć w trawę i się schować, to wolała powoli, krok po kroku się wycofywać. To działało na jej niekorzyść, czujne spojrzenie fiołkowookiej nie dało się zmylić znikomą ilością ruchów zwierzęcia. Gdy wadera zaatakowała już było pewne, że ofiara jest bez szans. Zaciśnięte na ciałku kły od razu zmiażdżyły kości powodując natychmiastowy zgon myszki.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron