Nie do wywąchania

#1
Uczestnicy: Ve'nevri
Miejsce: Leśne Urwisko
Czas: Przeszłość, podczas powrotu z terytorium Szepczących Cieni
Informacje dodatkowe: Całkowicie zachmurzone niebo, zanosi się na deszcz

Twardo maszerowała przed siebie, zadręczając się myślami równie czarnymi, co wiszące nad nią chmury. Była głupia. Chciała podłechtać własne poczucie własności, pokazać Lokatt, jak bardzo się nią nie przejmuje. Rzeczywistość była zupełnie inna. Tam na wyspie starała się być beztroska, wręcz lekkomyślna, wystawiając zdzirę na próbę, by zobaczyć, jak wiele jest w stanie wytrzymać i w jaki sposób okazuje emocje. Chciała chronić Thai i Keirana, wiedziała, że to co zrobiła było słuszne, jednak miała wrażenie, że córka widziała to znacznie inaczej. Z pewnością oczekiwała ciepła, chwili rozmowy, a tego Ve'nevri nie była w stanie jej wtedy dać. Teraz więc wracała do domu przytłoczona poczuciem winy, powoli, chcąc porozmyślać nad niektórymi sprawami. Jednym z nich, chwilowo najważniejszym, było jej własne bezpieczeństwo. Musiała ważyć każdy swój krok i zostawiać możliwie najmniej śladów. Tu nie chodziło tylko o Lokatt, miała świadomość, że niedługo pojawią się wilki, którym nie będzie się podobać głoszona przez nią prawda. Nie obawiała się watah, tylko wyznawców Wilka. Na pewno musiał skusić już niektóre z drapieżników. Na pewno zaoferował im łatwy sukces, nie zobowiązując do żadnych wyrzeczeń. Na pewno nakazał im siać chaos i pozbyć się Ve'nevri. Nie dziwiło jej to, wiedziała, w co się pakowała, nie zamierzała jednak stać bezczynnie. Kiedyś ci plugawcy ją dopadną, mogła jednak odroczyć tą chwilę. Wystarczyło tylko umieć dobrze się maskować.
Wędrowała przez chwilę w głębokiej zadumie, zastanawiając się, jak tego dokonać. Znalazła się na skraju lasu, tuż przy wysokim urwisku. W milczeniu zebrała nieco cisu i lulka, i już miała ruszać dalej, gdy nagle zaświtał jej pewien pomysł. Żeby zamaskować swój zapach, użyje mieszanki ziół! Genialne w swojej prostocie. Tylko które z nich? Na pewno aloes. To zawsze podstawa przy takich rzeczach. I lawenda, ma silny zapach. Ale to wciąż trochę za mało. Kątem oka zauważyła rosnącą nieopodal kępkę tymianku. Tego właśnie mi brakowało! Zebrała zioło i trzymając je w pysku ruszyła w stronę pobliskiego głazu, na którym ułożyła wybrane składniki. Zaczęła rozkruszać kolejne rośliny, łącząc je z własną śliną. Kiedyś smak roślin wydawał się jej wstrętny, teraz jednak nie odnosiła takiego wrażenia. Miała nadzieje szybko uporać się z mieszanką, chciała bowiem w miarę szybko znaleźć się w Świetlistym Gaju, nie przeforsowując przy tym własnych możliwości.
//Ve'nevri zużywa 1x aloes, 1x tymianek, 1x lawenda

Nie do wywąchania

#2
Rzut na połączenie
Wynik rzutu: 1
Niepowodzenie

Niestety rozdrobnionym oraz zwilżonym wilczą śliną ziołom daleko było do osiągnięcia pożądanego przez Ve'nevri koloru, smaku, czy nawet zapachu. Być może należało poświęcić odrobinę więcej czasu na porządne zmieszanie ze sobą wszystkich przygotowanych składników?
E.

Nie do wywąchania

#3
Zawsze kiedy się śpieszę, nic mi nie wychodzi. Ve'nevri westchnęła cicho, poirytowana niemożnością stworzenia tak prostej dla niej rzeczy. Śpieszyła się, a wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na to, że spędzi nad mieszanką więcej czasu, niż sądziła. Zrobiła parę głębokich wdechów i jeszcze raz podeszła do tematu, tym razem na spokojnie. Zaczęła ponownie dokładnie mieszać i rozgniatać zioła, pragnąc nadać im idealną konsystencję. Starała się całkowicie na tym skupić, choć jej myśli mimowolnie wybiegały już w przyszłość. Oby tylko nie spowodowało to kolejnej porażki.

Nie do wywąchania

#4
Rzut na połączenie
Wynik rzutu: 3
Niepowodzenie.

Niestety przygotowywana mieszanka ziół, pomimo starań starszej wadery, nadal uparcie nie chciała przybrać takiej konsystencji, aby dało się później kontynuować nad nią pracę. Niewykluczone, że mikstura potrzebowała po prostu odrobinę czasu i powolnego, cierpliwego mieszania aby stać się chociaż w połowie zdatną do użytku. Możliwe też, że rzeczywiście jednak miało to coś wspólnego z brakiem skupienia ze strony szarej. Kto to wie?
E.

Nie do wywąchania

#5
mieszankowy sylvan mode on

Ciągle nie to. Już dosyć mocno podirytowana tym faktem wadera miała ochotę wyrzucić zioła w pobliską przepaść. Przygryzła wargę, zastanawiając się, co robi nie tak. Może wszystko było dobrze, a sama mieszanka wymagała po prostu czasu i zaangażowania? Nie widząc żadnego widocznego błędu, Ve'nevri z powrotem przysiadła przy głazie, wracając do powolnego, cierpliwego łączenia składników. Skupiła się tylko na tym zadaniu, niemal zapominając o świecie dookoła niej. Miała nadzieję, że za wkrótce wreszcie uda się jej otrzymać odpowiednią konsystencje, choć zdecydowanie wolała, by zajęło to jak najmniej czasu. W końcu do trzech razy sztuka, prawda?

Nie do wywąchania

#6
Rzut na połączenie
Wynik rzutu: 8
Powodzenie

Spokojne mieszanie oraz mijający czas pozytywnie wpływały na tworzoną przez waderę mieszankę. Składniki powoli łączyły się, przeplatały. Duże grudki, które powstały na początku, wygładziły się, a konsystencja mieszanki poczęła przypominać oczekiwaną postać. Kolejne minuty upewniły wilczycę w przekonaniu, że przygotowana mieszanina jest gotowa do dalszej obróbki.

Nie do wywąchania

#7
- Haa! -krzyknęła radośnie, gdy mieszanka wreszcie osiągnęła odpowiednią konsystencje.
Dawno już nie bawiła się tak ziołami, jednak radość, gdy wreszcie coś się udawało, pozostawała niezmienna nawet mimo upływu czasu. Połączenie ziół było pewnym sukcesem, ale na pewno nie końcem pracy. Przyjrzała się roślinom krytycznym wzrokiem, zastanawiając się, co powinna teraz uczynić. Będzie musiała nanieść tą papkę na futro, musi więc być ona trwała i wonna, a przede wszystkim jednolicie gładka. Najpierw trzeba się zająć tym ostatnim. Gdzieniegdzie dostrzegała bowiem niewielkie kolce aloesu, a to uniemożliwiało jej dalszą obróbkę. Pochyliła się nad ziołami, starając się precyzyjnie usunąć wszystkie ciernie i stracić przy tym jak najmniej cennej mieszanki.

Nie do wywąchania

#8
Rzut Ve'nevri na tworzenie
Wynik rzutu: 1
Krytyczna porażka.
Tworzenie nie powodzi się.
Ve'nevri przyjmuje 2 punkty obrażeń.

Rzut mieszanki na odrzucenie
Próba odrzucenia nie jest konieczna.

Rzut mieszanki na tworzenie
Wynik rzutu: 5+1
Mieszanka zadaje 6 punktów obrażeń.

Podsumowanie I tury:
Ve'nevri: 173PŻ
Mieszanka (Dotyk tajemnicy): 0PM (z wymaganych 30)

Próba usunięcia niechcianych części roślin zakończyła się całkowitym niepowodzeniem. Ciernie, których chciała pozbyć się Ve'nevri, ułożyły się w nieodpowiedni sposób i podczas, gdy wadera spróbowała wyjąć je kłami, te boleśnie pokaleczyły wnętrze jej pyska. Szara została w ten sposób zmuszona do niemal natychmiastowego rozszerzenia paszczy przez co kolce, jeden po drugim wpadły z powrotem do mazi, wtapiając się w nią, jak gdyby przez cały czas tam były.
E.

Nie do wywąchania

#9
To wszystko było jakimś cholernym żartem. Musiała przyznać, że dawno nie pracowała z ziołami w taki sposób, ale była pewna, że nie wyszła z wprawy. Nie wiedziała, dlaczego rośliny tak usilnie nie chciały współpracować, ale przez ciąg niepowodzeń stała się jeszcze bardziej zdeterminowana. O nie, nie mogła teraz tak po prostu porzucić tego, co zaczęła i wrócić do domu. Pysk bolał ją jak diabli, ale nie zamierzała się poddawać. Starała się delikatnie usunąć kolce z własnej paszczy, by nie spowodować więcej szkód, a potem ponowiła próbę wyjęcia cierni z mieszanki. Kiedyś musiało się udać.

Nie do wywąchania

#10
Rzut Ve'nevri na unik
Wynik rzutu: 2
Niepowodzenie
Ve'nevri przyjmuje 6 punktów obrażeń.

Rzut Ve'nevri na tworzenie
Wynik rzutu: 7+3
Mieszanka zyskuje 10 PM.

Rzut mieszanki na odrzucenie
Wynik rzutu: 2
Niepowodzenie
Mieszanka przyjmuje 10 PM.

Rzut mieszanki na tworzenie
Wynik rzutu: 7+1
Mieszanka zadaje 8 punktów obrażeń.

Podsumowanie II tury:
Ve'nevri: 167PŻ
Mieszanka (Dotyk tajemnicy): 10PM (z wymaganych 30)

Determinacja i skupienie pozwoliły Ve'nevri na usunięcie wszystkich niechcianych fragmentów aloesu. Czynność ta w znacznym stopniu przybliżyła ją do ukończenia tworzonej mieszanki. Co prawda, kolce nieznacznie rozcięły jej wargi, ale nie były to poważne rany - zagoją się w przeciągu jednego lub dwóch dni. Widać było, iż maź jest za bardzo wodnista, by móc bez problemów nałożyć ją na futro. Dodatkowo, jej płynna część poczęła się pienić i bulgotać - wprawiona medyczka na pierwszy rzut oka mogła stwierdzić, iż lepiej nie wkładać do niej nosa.
Niezbędne było dodanie czegoś, co zniweluje ten niechciany efekt oraz zagęści papkę.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron