Sparing Sury i Maelviusa

#1
Uczestnicy: Maelvius, Sura
Miejsce: Skalne Półki
Czas: Jakiś czas po polowaniu na niedźwiedzia w Potoku.
Informacje dodatkowe: -

Waderę roznosiła energia, co ukazywało się w jej ruchach. Szybkie i gwałtowne. Złote oczy szukały czegokolwiek, co mogłoby pozwolić jej rozładować napięcie w mięśniach, czegoś co zmęczy ją i pozwoli spokojnie zasnąć. Zachowywała się trochę jak podrostek, przepełniona radością i chęcią do działania. Wywróciła się na plecy, by zacząć się tarzać. Kita o długawej sierści zamiatała suche liście z ziemi, ujawniając skrytą pod nimi trawę. Podniosła się gwałtownie wyczuwając znajomy zapach. Zawyła donośnie, by puścić się biegiem przed siebie.
Gdy zobaczyła swój cel, przystanęła, by następnie przykucnąć. Basior stał do niej tyłem, a wiatr wiał w jej stronę. Pewnie szukał jakiś ziół. Ucieszyła się widząc go. W końcu to z nim spędziła póki co najwięcej czasu z całych Iskier. Darzyła basiora sympatią, oraz wiedziała, że może się od niego sporo nauczyć. Poczęła się skradać bezszelestnie, a jej oczy rozszerzyły się. Gdy była dostatecznie blisko, skoczyła mu na plecy. -Mam cię!- wrzasnęła odskakując, w obawie, że basior w obronie własnej ją zaatakuje. - Nudzi mi się... - usiadła i nadęła policzki, by wypuscić następnie z pyska powietrze. - Co powiesz na rewanżyk naszego ostatniego sparingu? - wyszczerzyła kły w uśmiechu.


Sparing Sury i Maelviusa

#2
Krążył po górskich terenach w celu odnalezienia przydatnych ziół. Ich zapas w ostatnim czasie znacznie zmalał, więc musiał jak najszybciej go uzupełnić. Leczniczych roślin nigdy za wiele, zwłaszcza teraz, gdy już oficjalnie został uzdrowicielem.
Nieśpiesznym krokiem podążał za zapachem wonnego ziela, oddychając rześkim górskim powietrzem i wystawiając naznaczony bliznami grzbiet na działanie promieni słońca.
Krążąc między wielokształtnymi skałami zdał sobie sprawę z tego, że po raz pierwszy od dłuższego czasu jest sam. Odkąd postawił łapę w tej krainie zawsze mu ktoś towarzyszył - początkowo Sylwan, później kolejni członkowie Iskier. Teraz miał krótką chwilę, by przemyśleć kilka spraw, nad którymi już dawno powinien się zastanowić.
Wkraczając do Konkordii miał zupełnie inne plany. Wpierw pragnął jedynie bezpieczeństwa, później w jego głowie zrodziły się plany utworzenia nowej watahy, by następnie zostać całkowicie odrzucone. Czy postąpił słusznie? Jak na razie nie żałował swej decyzji. Wręcz przeciwnie, obecna sytuacja nawet mu odpowiadała. Czy właśnie tutaj, w tej dziwnej krainie, wśród górskich szczytów i doskonale już znanych mu wilków miał odnaleźć spokój, jakiego nigdy wcześniej nie zaznał?
Ledwo o tym pomyślał a usłyszał tuż a sobą szelest. Nim zdążył odwrócić wzrok runęło na niego czyjeś ciało, przygniatając nieprzygotowanego na atak samca do kamienistej ziemi. Na chwilę zamarł, całkowicie zaskoczony, by następnie fuknąć, wierzgnąć i zacząć wściekle kłapać zębami, pragnąc dosięgnąć przeciwnika. Jednakże gdy zorientował się, co właściwie się stało, przestał i szybko się wyprostował, łypiąc na Surę z dziwną mieszaniną irytacji i rozbawienia.
- Właśnie widzę - odparł na wzmiankę o nudzie, przyglądając się samicy uważnie. Parsknął, jak to miał w zwyczaju, lecz wyraz jego oblicza momentalnie złagodniał. Sam się sobie zdziwił, lecz nie potrafił się zbyt długo gniewać na złotooką.
Na dźwięk jej kolejnych słów mimowolnie wyszczerzył kły w szerokim uśmiechu.
- Z miłą chęcią rozruszam nieco mięśnie - oznajmił po chwili szczerząc się zadziornie. Zarechotał cicho, wbijając wzrok w stojącą przed nim waderę.

Sparing Sury i Maelviusa

#3
Zarechotała na reakcję basiora, gdy ta na niego skoczyła. - No mój drogi. Ktoś tu jest mało czujny.- Nadęła policzki, a kita wesoło poczęła machać na boki. - No bo widzisz, pełny brzuch i brak ruchu powodują, że wariuję. - jęknęła niczym marudny podrostek. - A jak będziemy się opierdzielać to będziemy grubi. No i coraz więcej kręci się tu obcych wilków.- wyszczerzyła kły szeroko.
Poczęła skakać wokół basiora niczym szczeniak. -Coraz częściej się uśmiechasz. To dobrze. - mruknęła mrużąc oczy. Maelvius dalej pozostawał dla niej zagadką. Wiedziała, że w jego umyśle niekiedy panuje chaos, który jest spowodowany może jakimś wydarzeniem z jego przeszłości. Jednak cieszyło ją to, że pozostała w nim dalej umiejętność cieszenia się. A może udawał? Lubiła go analizować. Chciała nauczyć się go na pamięć, niczym ulubionego wiersza. Znać jego reakcje, jego ruchy, styl walki, sposób rozumowania. Ciekawiło ją to. Potrząsnęła łbem odganiając od siebie myśli.
Nie zastanawiając się nad tym dłużej, skoczyła na basiora, obierając za cel jego kark, albo bark.


Sparing Sury i Maelviusa

#4
Obserwował jej poczynania z rozbawieniem. Wydawała się wręcz tryskać dobrym humorem i rozpierała ją energia. Przypominała mu teraz nieco szczenię, które akurat ma ochotę na zabawę. I trzeba przyznać, że jej dobry nastrój zaczął udzielać się nawet i jemu.
W towarzystwie Sury czuł się wyjątkowo dobrze, dużo swobodniej niż wśród innych wilków. Choć wciąż nie oznaczało to, iż chętnie by zdradził jej choć jeden ze swych licznych sekretów, to ufał jej odrobinę bardziej niźli reszcie osobników, jakie spotkał na swej drodze. Przyzwyczaił się do jej towarzystwa i zdecydowanie polubił, choć sam nie był w stanie do końca określić, co w owej samicy wzbudzało jego sympatię. Z jednej strony ich relacje były całkiem przyjemne, lecz z drugiej budziło to w samcu nieokreślony niepokój. Czy nie popełniał kolejnego fatalnego błędu przywiązując się do niej...?
Nieznacznie drgnął mu kącik warg, gdy wadera stwierdziła, że częściej się uśmiecha. Sam czarny tego nawet nie dostrzegł. Aczkolwiek nietrudno było nie zauważyć, że zdążył już porządnie zadomowić się w tej krainie i obecny stan rzeczy zaczynał mu się coraz bardziej podobać.
Nie spuszczał wzroku z samicy, dlatego też dostrzegł jej ruch. Kiedy skoczyła ku niemu, ugiął łapy i odbił się od podłoża, starając się uskoczyć w bok przed jej ciosem. Momentalnie wszelkie myśli niedotyczące sparingu zniknęły. Znów skupił się jedynie na tym, by dosięgnąć swej przeciwniczki kłami, lecz baczył na to, by nie poranić jej zbyt mocno. Zwłaszcza teraz, gdy zużył już sporą większość swych ziół.
Z tą myślą skoczył w jej stronę, obierając sobie za cen łopatkę złotookiej.

Sparing Sury i Maelviusa

#5
Atak Sury
Wynik rzutu: 4 + 2
Sura zadaje 6 punktów obrażeń.

Unik Maelviusa
Wynik rzutu: 3
Niepowodzenie
Maelvius przyjmuje 6 punktów obrażeń.

Atak Maelviusa
Wynik rzutu: 4
Maelvius zadaje 4 punkty obrażeń.

Podsumowanie I tury:
Sura 100PŻ, 100E
Maelvius 94PŻ, 100E

Mimo niemal natychmiastowego uskoku wykonanego przez Maelviusa, kły Złotookiej z łatwością zdołały dosięgnąć przyozdobionego bliznami ciała samca, skutecznie wbijając się w jego bark. Gdy ciemną sierść zlepiła już karminowa posoka, basior odwrócił łeb, dzięki czemu w pewnym stopniu udało mu się uzyskać dostęp do, obranej za cel, łopatki Sury. Zgodnie z intencjami czarnego, wyprowadzony w ten sposób cios nie należał do najsilniejszych, lecz z drugiej strony, aktualna pozycja sama w sobie nie pozwoliła mu na zbyt wiele.
E.

Sparing Sury i Maelviusa

#6
MAM CIĘ! Satysfakcja płonęła w złotych tęczówkach dzikim błyskiem. Poczuła jak basior wgryza się w jej łopatkę, jednak ona uparcie, wykorzystując pęd, idąc za ciosem chciała sprowadzić go do parteru, by ograniczyć mu bardziej ruchy i skrępować bardziej. Serce biło jej szybko i mocno, a uderzenia zdawały się momentami zagłuszać wszystko, dudniąc w uszach niczym wojenne bębny, Starała się tylko nie za bardzo go poranić. Mimo wszystko, nie mogła pozwolić sobie utracić kontroli. Nie wobec niego, nie wobec członka Iskier. Mięśnie spinały się bardziej, byleby tylko zdobyć nad nim przewagę, by pokazać, że nie jest słaba. Nie czuła potrzeby udowadniania czegokolwiek komuś. Chciała pokazać tylko, że również potrafi wiele. Być doceniana. Sierść zjeżyła się, a z gardła wydobył się warkot.


Sparing Sury i Maelviusa

#7
Warknął donośnie, czując, jak kły Sury zatapiają się w jego ciele. Odruchowo szarpnął gwałtownie, starając się zignorować ból i tym samym zmusić samicę do rozluźnienia szczęk. Próbował zrzucić z siebie przeciwniczkę, wytrącić ją z równowagi i tym samym uniemożliwić jej zadawanie kolejnych celnych ciosów. W granatowych ślepiach błysnęła iskierka gniewu, lecz tym razem starał się nad nim panować, nie pozwolić, by niszczący płomień wściekłości rozpalił się na nowo i przejął nad nim kontrolę. Nie chciał w końcu skrzywdzić członka swego stada podczas zwykłego treningu.
Starając się unikać jej szczęk jednocześnie sięgnął ku jednej z jej przednich łap, która teraz wydała mu się najłatwiejszym celem.

Sparing Sury i Maelviusa

#8
Unik Sury
Wynik rzutu: 3
Niepowodzenie
Sura przyjmuje 4 punkty obrażeń.

Atak Sury
Wynik rzutu: 8 + 2
Sura zadaje 10 punktów obrażeń.

Unik Maelviusa
Wynik rzutu: 3
Niepowodzenie
Maelvius przyjmuje 10 punktów obrażeń.

Atak Maelviusa
Wynik rzutu: 8
Maelvius zadaje 8 punktów obrażeń.

Podsumowanie II tury:
Sura 96PŻ, 100E
Maelvius 84PŻ, 100E

Sura wykorzystując aktualną pozycję z łatwością zdołała powalić przeciwnika na twarde podłoże. Pech chciał, że basior upadł na skupisko kamieni schowanych pomiędzy kępkami ostrej trawy. Niektórym z nich udało się przebić przez jego skórę, a pozostałością po reszcie z pewnością staną się siniaki. Mimo to jednak nie miał problemu z wymierzeniem kolejnego ciosu, jego kły zmierzały wprost ku przedniej łapie samicy. Teraz wszystko zależy tylko od refleksu czarnej.
E.

Sparing Sury i Maelviusa

#9
W jej oczach błysnęła dzika satysfakcja, gdy udało jej się dokonać zamierzonego czynu. Udało jej się! Duma wadery wraz z jej ego złapały się za ręce tańcząc radośnie ze swojego wyczynu. Jednak wciąż jej świadomość stała z transparentem o pięknym napisie "TO TYLKO SPARING", przez co poluzowała ścisk szczęk, gdy basior padł na kamienie. Naprawdę nie chciała go skaleczyć poważnie. Za bardzo go lubiła, w innym przypadku byłoby jej to obojętne. Po chwili poczuła jednak jak jego szczęki dosięgają jej łapy, na co, kompletnie nie przygotowana do tego i zaskoczona, puściła całkowicie ze swojej paszczy pokryte posoką ciało. Nie byłaby sobą jednak, gdyby odskoczyła. Postanowiła przygnieść go swoim ciałem, tak, by basior miał skrępowane ruchy, podczas gdy ona postanowiła chwycić zębiskami go za kark, tak, by zmusić go do oswobodzenia jej łapy.


Sparing Sury i Maelviusa

#10
Spomiędzy zaciśniętych zębisk wydobyło się stłumione syknięcie, gdy upadł na twardy, kamienisty grunt, zapewne przypłacając to kilkoma bolesnymi siniakami. W tej pozycji miał mocno ograniczone ruchy, lecz wciąż starał się utrudniać samicy zadawanie kolejnych ciosów jak tylko mógł, wierzgając zawzięcie. Gdy tylko poczuł, że jego kły zaciskają się na łapie samicy, począł potrząsać gwałtownie łbem i szarpać, choć starał się przy tym nie uszkodzić zanadto jej przedniej kończyny. Wciąż panował jeszcze nad swymi emocjami, głos rozsądku był w stanie zagłuszyć chaotyczne, wściekłe wrzaski w jego głowie. Chciał jedynie wytrącić ją z równowagi, by łatwiej było mu się oswobodzić i powalić waderę na ziemię szybkim skokiem.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron