Łagodne zbocze

#41
To nie było to czego chciała, to były jakieś kpiny.. Jednostronna walka nie dawała jej satysfakcji, wolałaby poznać prawdziwą siłę tego samca, a nie tanie zagrywki z rzucaniem piasku w oczy. I o ile jej się udało tego uniknąć, tak jej towarzysz oberwał, Veasine dalej nienawidziła płci przeciwnej, ale doceniała ich wsparcie i pomoc, więc nieco się "zapominając" i za słabo otwierając paszczę wypuściła kark Romea z pyska raniąc go przy tym boleśnie, po czym skierowała swoje kroki ku Totino. - Wszystko w porządku? - przechyliła łeb przyglądając się basiorowi. - Ponadto.. Dziękuję za pomoc. - wymamrotała ocierając się pyskiem o szyję basiora. Nie spodziewała się, że będzie w stanie wysilić się na taką czułość, ale musiała teraz dbać o miodowego, jeden zły ruch i sytuacja się obróci przeciwko niej. Zlizała krew z rudego pyska po czym z wyszczerzonymi kłami obróciła się ku Nikolajowi. - Masz jeszcze czelność się odzywać psie? Kilka dni zrobiło z Was przyjaciół? Aż tyle o nim wiesz, że śmiesz go nazywać swym przyjacielem? - wybuchnęła śmiechem prezentując splamione posoką kły. - Jesteś tylko słabym pchlarzem, jeżeli on by poszedł za Tobą, któregoś dnia skończyłby tak samo, tego chciałeś? Dobrze wiedząc, że po Ciebie wrócę i tak postanowiłeś narazić swoich "przyjaciół" i dalej z nimi wędrować? A może liczyłeś na to, że tak jak wtedy wstawią się za Tobą żebyś sobie łapek nie musiał brudzić? - pochyliła łeb, a w błękitnych ślepiach pojawił się dziki błysk. - Chciałeś wykorzystać "przyjaciół", ja ich oszczędziłam i dałam prawo wyboru, w przeciwieństwie do Ciebie ja robię, a nie mówię. Dalej uważasz, że ckliwe gadki Ci pomogą w czymś? - sierść na karku znacznie się podniosła, a mięśnie napięły, znowu była gotowa do ataku. Musiała go jak najbardziej poturbować nim miodowy zdecyduje się zmienić stronę, dalej mu nie ufała, ale była mu mimo wszystko wdzięczna za walkę u jej boku. Ba, rozważała nawet jakąś znajomość z nim na dużo milszych warunkach niż te na jakich zaczęli. Teraz jednak miała przed sobą cel, cel który musiał zginąć, cel którego krwią chciała zabarwić całą glebę. Planowała zaatakować dwa razy, wciąż uważając na Niko jak i Totino gdyby zdecydowali się zaatakować, pierwszym atakiem chciała ponownie pochwycić wilczy kark szczękami, drugim zaś pazurami poranić pysk Romea. Plan idealny, teraz potrzebowała tylko szczęścia i wsparcia miodowego.

/ Veasine używa Podwójny Cios na Niko.
Obrazek

Łagodne zbocze

#42
Kichnął, czując, jak piach wdziera się w jego nozdrza, osadza się na pysku i oczach. Starł go łapą i zamaszyście zadarł łbem, pokazując, ze nic mu nie jest, że jest zwarty i gotowy do ataku. Jednakże z tej pewności siebie wydarła go Vaesine; nie spodziewał się, że jego wcześniejsza oprawczyni tak szybko zdoła go zaakceptować jako sojusznika. On sam nie dowierzał, że był w stanie porzucić dotychczasowych towarzyszy tylko po to, by uratować swoje życie. Lecz przecież to wszystko był spisek! Z polecenia rudej mieli go zabić, a tego nie zrobili, więc wydanie ich było jedyną opcją, która mu pozostała. Teraz jako nowy pachołek będzie musiał zaskarbić zaufanie nowej przywódczyni, by móc żyć ze świadomością, że nikt i nic na niego nie poluje. Oczywiście, że będzie to wymagało trochę czasu, ale warto spróbować. W końcu nie jest tchórzem Nie podda się tak łatwo! Pokiwał łbem, dając znak, że jest cały i zdrowy, po czym z odrazą zerknął na Nikolaja. I on śmie nazywać go przyjacielem! Jak zabójca mógłby zaprzyjaźnić się z ofiarą? Nie dość, że to niedopuszczalne, to jeszcze i niemożliwe! Splunąłby na niego z pogardą, gdyby nie to, że nie może się skompromitować przed Bezią. Z jego pyska wydobyło się tylko pogardliwe i ironiczne parsknięcie. Zjeżył się cały, uniósł ogon i obnażył kły, zastanawiając się, gdzie uderzyć. A gdyby tak... Wgryźć się w jego nogę? Tak, to wspaniały pomysł! Wgryźć się w nią, rozerwać i uniemożliwić ucieczkę! Zawarczał gardłowato i spróbował dosięgnąć do niewyżytego romea. Miał na uwadze, że zdrajca wciąż jest w stanie wykonać kontratak, dlatego nie spuszczał z niego wzroku. Był w gotowości do nagłego uniku.

Łagodne zbocze

#43
Mimo, iż słońce powoli zachodziło sprawiając, że mrok coraz bardziej pochłaniał okolicę egzekucja na Nikolaju trwała w najlepsze. Wilki targane złością, jak i w przypadku Totino, wolą przetrwania, próbowały odebrać samcowi to co najcenniejsze - życie. Do teraz nie wiadomo na ile to było szczęście Niko, a na ile znudzona ptasia widownia, bowiem wystarczył głośny szelest i nerwowe ćwierkanie by egzekutorzy na ułamek sekundy spuścili wzrok z ofiary, a przenieśli go na pobliskie drzewo. Właśnie ten ułamek sekundy wystarczył by śnieżnooki zerwał się z gleby i zaczął biec przed siebie co sił w łapach. Pozostała czwórka ruszyła za uciekinierem nie czekając ani chwili.

/ Gawron, Świerk, Veasine, Nikolaj, Totino z.t.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron