Źródło pośród skał

#1
Źródło: tapetus.pl

Pośród licznych skał i dolin, które nietrudno napotkać we wschodnim paśmie gór, uważny obserwator odnaleźć może malutkie źródełko, z którego wypływa wąski, aczkolwiek rwący, górski potok. U samego źródła przez setki lat wypływająca woda zdołała wyrzeźbić niewielkie zagłębienie, tworząc miniaturowe jeziorko, mierzące nie więcej jak kilka metrów w każdą stronę. Woda jest tu lodowata i przejrzysta niby kryształ, a okolica nadaje temu miejscu tajemniczej aury. Sam moment i sposób powstania owego źródła, zresztą tak jak i behemotów, w obrębie których przycupnęło, owiany jest tajemnicą. Poprzez lata wokół tego miejsca narosło wiele legend, część być może wyolbrzymionych, o nadnaturalnych właściwościach wody zgromadzonej wokół źródełka. Im dalej od niego, ciecz zdaje się tracić swoje domniemane właściwości, a przechodząc w potok, znikają one całkowicie.


Rośliny: Brak
Zwierzęta: Brak

Źródło pośród skał

#2
Czarna wadera podążając za białą łasicą z Gwieździstej Polany, zdawała się kompletnie wypędzić z umysłu głód, który zamieszkał w jej trzewiach. Poczuła dziwną więź ze stworzonkiem, nie wiedziała jeszcze czy na pozytywnych, lu neutralnych relacjach. A może to jakaś zasadzka? Nie... Wątpię. Oblizała delikatnie bliznę na pysku, wspominając przez ułamek sekundy rzeź jaką przeprowadzono na jej watasze.
Utrzymując stałe tempo, starała się nie zakłócać pewnej odległości, by mniejsza istotka mogła czuć się bezpiecznie. Wędrując starała się zapamiętać jak najwięcej szczegółów, kto wie, może kiedyś jej się to przyda.
Przyjemny zapach ziół z polany ustępował szorstkiemu zapachowi chłodnej wody z potoku. Nastroszyła lekko futro na grzbiecie, czując przyjemne ukłucie adrenaliny. Ciekawość ją zżerała dokąd doprowadzi ją zwierze.


Źródło pośród skał

#3
Ich wspólna podróż nie należała do długich. Przedarłszy się przez nienaruszoną, wielowiekową puszczę, dotarli do podnóża strzelistych, imponujących rozmiarami gór. Łasica postanowiła przystanąć na moment, dając Surze chwilę na odpoczynek oraz rozejrzenie się, zbadanie najbliższej okolicy. Sama również stanęła na baczność i omiotła tereny przedgórskie ciemnymi, paciorkowatymi ślepiami. Po pewnym czasie zbliżyła się do wadery, coby zachęcić ją do ponownego podążania za nią, a następnie ruszyła w kierunku pasma wschodniego. Znalazłszy łagodniejsze zbocze, poczęła wspinać się ku górze. Po drodze nozdrza wilczycy podrażniły świeże wonie innych przedstawicieli jej gatunku. Prawdopodobnie nie minął dzień od czasu, gdy stado składające się z kilku osobników przemierzało te same ścieżki. Dopiero po ominięciu szerokim łukiem szemrzący strumyk, mieszanina zapachów nieco zelżała, pozwalając czułemu nosowi czarnej odpocząć oraz poznać charakterystyczne dla tych terenów wonie.
Niewielka przewodniczka nieustannie prowadziła złotooką w górę rzeki, niecierpliwie wypatrując dobrze ukrytego źródełka, do którego nie sposób było się dostać bez wcześniejszej znajomości tej lokacji. Osiągnąwszy swój cel, jasna prędko czmychnęła pomiędzy głazami, niknąc wśród piany towarzyszącej tryskającej spomiędzy skał wody. Zdawało się, że rozpłynęła się w powietrzu, gdyż drobne ciałko zniknęło bez śladu, pozostawiając Surę samą sobie.
Mocniejszy podmuch wiatru w ten sam sposób porwał krucze futro do tańca, przywodząc ze sobą wonie nieznajomych, a kolejno wskazując jego właścicielce kierunek, z którego pochodziły. Po tym gwizdy ucichły, pozwalając waderze poczynić pewne kroki.
Co zrobi Sura? Zainteresuje się źródełkiem, napije się krystalicznie czystej, lodowatej wody, postanowi sprawdzić, kto wcześniej przybył w te strony, a może zupełnie coś innego?

Źródło pośród skał

#4
Wadera oszołomiona różnymi zapachami i zniknięciem łasicy poczuła się dziwnie osamotniona. Nie była zbyt zmęczona samą wędrówką, jednak adrenalina opuściła jej ciało, przez co stała się mniej czujna. Spojrzała na źródełko, powoli zbliżając się do niego i badając grunt. Spojrzała na chwilę za wiatrem, który wzburzył jej sierść, postanowiła sobie w duchu, że to będzie kierunek jej dalszej wędrówki.
Nim jednak zdecydowała się na zakosztowanie wody, dokładnie obwąchała pobliski teren, w poszukiwaniu znajomych zapachów, które mogłyby ją doprowadzić do jedzenia, lub czegoś użytecznego. Nie wyczuwając nic poza chłodnym nocnym powietrzem i łasicami, westchnęła ciężko, a z jej nozdrzy wydobyła się para wodna.
Zamoczyła łapę w lodowatej wodzie, wzdrygając się. Upiła łapczywie parę łyków, by pobudzić zmysły. Czując jej czysty, nieskażony smak, napiła się jeszcze trochę. Na pewno zapamięta jak tu dojść z polany. Jej wzrok podążył za wcześniejszym podmuchem wiatru.


Źródło pośród skał

#5
Chłodna ciecz przyjemnie zwilżyła suche gardło Sury, prędko zaspokajając męczące wilczycę pragnienie. Krystaliczna czystość sprawiła, iż jej smak był cudowny, zjawiskowy, wspaniały... A może powodowało to coś zupełnie innego?
Wraz z zasmakowaniem nietypowej wody, grzbiet wilczycy przeszedł dreszcz, a następnie poczuła zastrzyk energii, ożywienie wszystkich, nawet najmniejszych komórek ciała. Sprawił on, że przed złocistymi ślepiami czarnofutrej poczęły pojawiać się malutkie, połyskujące iskierki, swym wyglądem przypominające gwiazdy zdobiące kobaltową kopułę unoszącą się nad wcześniej odwiedzoną przez waderę polaną. Ich liczba zwiększała się w zatrważającym tempie, nie sposób było zliczyć wszystkich ogników. Wraz z każdym kolejnym światełkiem, pobliska okolica stawała się coraz lepiej oświetlona, by ostatecznie wyglądać jak za dnia. Niczym świetliki unosiły się i opadały, gromadziły w stadka lub latały w pojedynkę, a to wszystko po to, by na zakończenie wspólnie stworzyć formację kształtem przywodząca na myśl rozwartą paszczę ogromnego basiora, która chwilę potem rzuciła się w kierunku obserwatorki. Na spotkanie z jej pyskiem rozpadła się na kawałki, a przy źródełku znów zapanowała ciemność.

Czar prysł.
Świat powrócił do normalności.
To wszystko okazało się jedynie złudzeniem.

Cisza.

Źródło pośród skał

#6
Wystraszona iluzją podkuliła ogon, a jej uszy przylgnęły do ciała. Smolista sierść napuszyła się tak, że wadera wyglądała na dwa razy większą, a ona spanikowana poczęła rozglądać się za ognikami. Prędkimi ruchami poczęła iść w kierunku, który ukazał jej wiatr. Rozglądała się czujnie, starając panować się nad swoim ciałem, które szarpane było przez strach i nagły skok adrenaliny.
Jakaś chora magia... Co to był za wilk... podążała na przód co chwilę zatrzymując się i patrząc w stronę źródełka, które zniknęło już z jej pola widzenia. Poczęła nasłuchiwać i węszyć, czy w okolicy nie było w krótkim okresie żadnych innych wilków. Miała dosyć wrażeń na jedną noc, a musiała znaleźć jakieś schronienie. Jednak musiała najpierw sprawdzić co będzie, gdy podąży za wiatrem, więc kontynuowała swoją wędrówkę, mając jednakowo nadzieję, że uda jej się zdobyć jakieś pożywienie.


Źródło pośród skał

#7
Stwierdzając, że nic ciekawego jej już nie spotka, postanowiła wrócić do źródła, a następnie ruszyć w dół potoku. Kątem oka spojrzała na wodę, przypominając sobie o dziwnych wydarzeniach z nad źródełka. Uczucie samotności i braku własnego miejsca uderzyło w nią z dwa razy większą siłą.

Udała się do potoku górskiego.


Źródło pośród skał

#8
Przez las maszerowała mała kulka z paskami na ciele. Nieco wygłodzona i zbłąkana mało co spała co było widać po jego dość słabych i wątłych ruchach. Usłyszał szum wody więc skierował się w jego kierunku by móc się napić. Czuł ogromne pragnienie i głód ale nie szło mu za dobrze z polowaniem. Koło wody jednak położy się chcąc odpocząć. Napije się ostrożnie i rozejrzy nasłuchując uważnie.

Źródło pośród skał

#9
Opuściwszy dość nieprzyjemne, podmokłe tereny, udała się na południe. Zbliżywszy się do podnóża gór, przystanęła. Szeroko rozwarte ślepia o barwie szkarłatu przyglądały się strzelistym wierzchołkom, niby czegoś szukając, wypatrując. Czuła coś.
Bez namysłu rozpoczęła trudną drogę w górę. Dzielnie wspinała się po nierównym podłożu, omijała trudności, nie robiła postojów. Z każdym krokiem jakaś dziwna moc nabierała na sile, stawała się bardziej czytelna, grała na nastroju, wywoływała w umyśle waderki sprzeczne myśli. Jednocześnie coś ją przyciągało i odpychało. Chciała to sprawdzić.
Dotarłszy na miejsce, zbliżyła się do górskiego oczka. Schyliła się, chcąc zerknąć na taflę wody; w mig została odepchnięta przez niewidzialną siłę, z hukiem uderzając o ziemię. Wylądowawszy kilka metrów dalej, dźwignęła się na łapy i otrzepała. Oblicze Szkarłatnookiej oszpecił grymas. Fuknęła.
Początkowo niedostrzeżone szczenię dopiero teraz przykuło jej uwagę. - Piłeś stąd wodę? - Zagadnęła, spoglądając na niego z niewymuszoną ciekawością.
Postać stworzona na potrzeby eventu "Zrodzona ze śmierci" ֍ Rośnie niesamowicie szybko ֍ Potrafi panować nad żmijami oblegającymi Wydmy

Źródło pośród skał

#10
Gwiazda nieco przysypiał zmęczony już tą ucieczką. Wyczuł jednak czyjąś obecność. Wyraźnie usłyszał kroki jakiegoś zwierzęcia, a gdy jego małym ślepią ukazała się biała wilczyca mały nieco się skulił. Przyglądał się jej ale widząc w sumie coś, co nie mógł wyjaśnić tylko zadrżał, mając nadzieję, że samica nie wyżyje się na nim. Nie wiedział jakiego nastawienia się po niej spodziewać.
- T..Tak...- odparł niepewnie do niej podkulając ogon i spuszczając uszy.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

cron