Pagórki

#61
Otworzyła oczy i rozwarła szeroko paszczę ziewając. Zamrugała kilka razy i przewaliła się na drugi bok. Trwała jeszcze w półśnie, nieświadoma walki, która trwa w tym czasie, zaledwie kilka metrów od niej.
Podniosła się i odwróciła w stronę walczących. Pisnęła i chciała się cofnąć, ale jej ciało jakby skamieniało. Stała tak i z szeroko rozwartymi ślepiami oglądała walkę. Cofnęła się jeszcze o krok, nie mogła jednak ukryć, że tak jak taniec samców ją przeraża, tak i zachwyca.

Pagórki

#62
Czarny basior uśmiechnął się paskudnie na słowa samczyka. Trochę inaczej pamięta to co powiedział, nawet jeśli ukryty przekaz miał taki być. Nie mniej nagła zmiana w prezentowanej przez Favreela postawie, świadczyła znacznie lepiej niż słowa, o tym jak prawdomówny był, chwilę temu miły basior.
Raną na łapie nie przejął się zbytnio, za to ucieszył go skuteczny cios, rzucający młodzika na ziemię. Jedną z przednich łap grzebnął w ziemi, by sypnąć ziemią i kamykami w ślepia leżącego brązowookiego, chcąc uniemożliwić mu celne ugryzienie odsłoniętych w tej chwili kończyn. Bal nie chciał teraz zmieniać pozycji, z uwagi na swoją przewagę.
Nie zwlekając szybkim skokiem zaatakował Żmiję, chcąc przygwoździć go do ziemi, tak jak ten leżał. Czy udałoby mu się zacisnąć zęby na karku, czy na szyi przeciwnika, nie miało większego znaczenia. Chciał go przydusić i unieruchomić, zmuszając do poddania się.
" ... I keep the laws I make ... I'm living on the edge ...
I'm a man without a country and I got no place to go.
Each day I fight to live. I fight to stay alive.
Don't get in my way. Unless you want to die ..."

Joey DeMaio

Pagórki

#63
Nie obchodził go już ani ten wilk, ani walka, ani ta gówniara, która łaskawie raczyła się obudzić, był zupełnie obojętny i wyprany z wszelkich emocji. Z każdym kolejnym atakiem i unikiem zaczynał rozumieć jak słaby się zrobił. Brak kontaktu z innymi wilkami, co za tym idzie, brak możliwości trenowania swojego aktorstwa, sprawiły, że zrobił się bardzo nerwowy i łatwo było go sprowokować. Zirytowany sytuacją splunął w bok. Zaczynał coraz bardziej walczyć od niechcenia, atakował mocno i w miarę możliwości celnie, ale z daleka było widać, że za zgrabnymi ruchami kryje się znudzenie. Z zamyślenia wyrwało go uderzenie o glebę, którym również się średnio przejął, jedyne co świadczyło o tym, że poczuł ból to było jęknięcie spotęgowane powietrzem uciekającym z płuc. Leżąc na glebie z ślepiami na pół przymkniętymi wodził po sylwetce samca doszukując się luki w jego obronie. Nie musiał długo czekać, do Czarnego wciąż nie docierało, że Fav wcale nie jest taki słaby, więc mu folgował, a to był błąd. Najpierw powoli kiwał się na boki by zmylić przeciwnika, następnie z dziką siłą wyrwał pyskiem w stronę samczej łapy. Tym razem chciał rozpłatać ją mocniej niż przed chwilą, pozwoliłoby to młodzikowi na wyrwanie się z pułapki basiora. Miał jednak świadomość, że to może się nie udać więc w miarę możliwości wciąż leżąc przykurczył pod siebie łapy by w odpowiednim momencie się wybić, tym samym uderzając basiora cielskiem w pysk.
Obrazek

Pagórki

#64
Nie tylko Balor został obdarowany przez figlarny wiatr... W chwili gdy Favreel był blisko ziemi, kątem oka ujrzał fruwającą nieopodal kępkę roślin która spokojnie lądowała kilka metrów od miejsca walki. Jeśli pamięć go nie zawiedzie po walce będzie mógł odkryć co to za roślina. Teraz jednak musiał szykować się do ataku!

/Favreel otrzymuje bylicę piołun x3.

Pagórki

#65
Zmienna pogoda, jak i nieosłonięty teren jakim były pagórki, nie mogły sprzyjać pozostaniu w zdrowiu. Widmo choroby nad Favreelem musiało wisieć od dłuższego czasu, jednak dopiero teraz się ujawniło w postaci bólu gardła i cieknącej wydzieliny z nosa. Niska gorączka towarzysząca przeziębieniu w towarzystwie pozostałych objawów znacznie utrudni samczykowi walkę. Czy to znak, że najwyższa pora się poddać?

/ Favreel zachorował na przeziębienie.

Pagórki

#66
Mała kulka położyła się i nadal przyglądała walce. Miala wrażenie, że to jej opiekun wygrywa, ale w końcu nie znała się na tym. Pierwszy raz oglądała starcie dwóch wilków.
Po chwili waderka zaczęła drapać ziemię pazurami, od tak, z nudów. Nadal jednak nie odrywała wzroku od walczących.

Pagórki

#67
Unik Balora
Wynik rzutu: 9
Unik powodzi się.

Rzut na procent unikniętych obrażeń:
Wynik rzutu: 2
(2*10)+4=24%
Balor przyjmuje 5 punktów obrażeń.
Balor przyjmuje 2 punkty obrażeń. (krwawienie)


Atak Balora
Wynik rzutu: 8+2
Balor zadaje 10 punktów obrażeń.

Unik Favreela
Wynik rzutu: 9
Unik powodzi się.

Rzut na procent unikniętych obrażeń:
Wynik rzutu: 3
(3*10)+8=38%
Favreel przyjmuje 6 punktów obrażeń.

Atak Favreela
Wynik rzutu: 7
Favreel zadaje 7 punktów obrażeń.

Stan po IV turze
Balor 88 PŻ
Favreel 89 PŻ

Może i sypnięcie Favreelowi ziemią w oczy było dobrym posunięciem, ale na pewno nie tak dobrym jak mogłoby się wydawać. Łapa Balora w powietrzu okazała się być łatwym celem, który szczeniak wykorzystał, niemocno, ale jednak raniąc basiora. Ten zwrot akcji sprawił, że czarny zachwiał się na moment przez co jego atak znacznie stracił na sile i wilk zamiast przygwoździć beżowego do gleby zahaczył się kłami o jego kark, dotkliwie Żmiję raniąc, po czym pyskiem zarył się w trawie. Jeśli samczyk wystarczająco szybko zareaguje będzie w stanie przejąć inicjatywę i zaatakować odsłonięty kark Balora.

L.

Pagórki

#68
Basior niespiesznie odskoczył po za zasięg kłów młodego wilka. Mógłby dzieciaka zgnębić, zaatakować go z pełną siłą jakimś druzgoczącym ciosem, ale Wronie się nie chciało. Trochę małego przetrzepał, ten się trochę odgryzł. Powinno wystarczyć, jeżeli jednak to nie przywróci Favreelowi rozsądku, to mógł się on skończyć i Balorowi, a ponownie rozdrażniony samiec, mógłby dłużej nie dawać forów młodzikowi o czekoladowych oczach.
Na chwilę obecną jednak, smolisty basior odsunął się trochę, zaniechawszy kolejnego ataku, obserwując dalszy przebieg zdarzań.
W wolnej chwili dostrzegł, że Lilith się zbudziła, oraz znajdujące się nieopodal dziwne zioło. Wciąż mając na uwadze poczynania młodego basiora, podszedł do nieznanej roślinki, którą ostrożnie podniósł z ziemi i wplótł w sierść. Jej właściwościami zajmie się, jak będą w bezpiecznym miejscu, gdy upora się z krnąbrnym utopistą kłamczuchem.

/Balor przyjmuje 9 obrażeń.
" ... I keep the laws I make ... I'm living on the edge ...
I'm a man without a country and I got no place to go.
Each day I fight to live. I fight to stay alive.
Don't get in my way. Unless you want to die ..."

Joey DeMaio

Pagórki

#69
Mimo, że ostatni atak nie był najsilniejszy, Fav miał nadzieję, że Czarny zapamięta go na długo. Bacznie obserwując samca młodzik powoli cofał się w stronę lasu. Podła natura beżowego, aż błagała o zgodę na jakieś docinki jednak drugiego starcia ciało basiora by już nie zniosło. Szczególnie teraz gdy katar i osłabienie zaczęły coraz mocniej dokuczać. Favreel splunął na glebę krwią po czym sięgnął po bylicę, która nie wiedzieć czemu rozproszyła go nieco podczas walki. Po zebraniu jej zerwał również bukwicę zwyczajną, czosnek, dziewannę drobnokwiatową, mniszek lekarski oraz serdecznik pospolity. Po wplątaniu ziół w futro spojrzał z pogardą na Czarnego i Lilith. Po kolejnym splunięciu obrócił się do nich tyłem i żwawym krokiem oddalił, od czasu do czasu zerkając w obawie, że basior może go gonić.

/ z.t.
Obrazek

Pagórki

#70
Stała tak i oglądała walkę. Starała się czegoś nauczyć, ale głównie po prostu obserwowała nie pojmując. Jeszcze mniej rozumiała to, że młodszy wilk się wycofał. Po prostu sobie poszedł... i... i tyle? To kto wygrał?
Chwile się wahała, ale w końcu ruszyła się z miejsca. Podeszła po woli do Opiekuna i miźnęła go nosem po łapie.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron