Lewitujące skały

#31
- Ruszajmy więc. - Zaświergotała, a w wypowiedzi tej nieśmiało, z lekką dozą niepewności radośnie tańczyły przepełnione nadzieją na lepsze jutro nutki. Melodia, która dotąd przebywała w odległości kilku metrów od niewielkiej Vasiji, nie chcąc jej przestraszyć lub zaniepokoić, teraz postanowiła zbliżyć się do niej. Poruszała się krokiem miarowym, spokojnym, niczym płynęła unoszona na mocniejszych podmuchach wiatru. Szmaragdy połyskiwały delikatnie, gdy ich właścicielka rozglądała się po okolicy. Dotarłszy do małej przewodniczki, przystanęła na moment i pozwoliła czarnookiej na obranie interesującego jej kierunku. Zapomniana zerknęła za Keiranem, niby upewniając się, że wciąż z nimi jest, po czym skierowała swe łapy za szczenięciem. Dostrzegając, iż Vouellye przyspiesza, uczyniła to samo, a nim się obejrzała - biegła płynnym truchtem, a następnie sprintem, pozostawiając za sobą przeoraną pazurami ziemię.

/zt
C’Antilane

GŁOS__MUZYKA

Lewitujące skały

#32
Nim się obejrzał, Vasija prędko ruszyła przed siebie, szybko i zwinnie przemykając wśród traw. Melodia w chwilę później podążyła za nią, z początku wolno, w miarę upływu czasu jednak przyspieszając, starając się dogonić umykające szczenię. Keiran poderwał się do biegu z lekkim opóźnieniem, przez co pozostał nieco w tyle. Gnał ile sił w łapach, starając się nie zgubić z oczu obie wadery, lecz mimo niemałych pokładów energii był znacznie wolniejszy niż mniejsze osobniki.
Ze wzrokiem utkwionym w pędzącej, niczym strzała sylwetce Zapomnianej, sam pędząc jak na złamanie karku wkrótce i on zniknął wśród zarośli, pozostawiając za sobą to osobliwe miejsce.

/zt.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron