Rzeczne meandry

#61
Sura - atak na ziębę 8 + 1
Zięba - unik 9 - powodzenie
% unikniętych obrażeń 6
razem 64%
Zięba przyjmuje na siebie 3 obrażeń

Zięba - atak na surę 2 + 1
Sura - unik 2 - porażka
Sura przyjmuje na siebie3 obrażeń

Obecny stan postaci:
Sura 89pż 100e
Zięba 91pż 100e


Sura miała całkowitą rację zakładając, że silne emocje powodują błędy u przeciwnika. Cios, jaki wymierzyła w drugą wilczycę był silny, Ziębie jednak udało się go uniknąć nurkując pod Czarną. Surze nie udało się uniknąć kłów wycelowanych w jej podbrzusze, ale rana nie okazała się też zbyt dotkliwa, gdyż atak zadany został w pośpiechu, podczas gdy ciała obydwu drapieżników znajdowały się w ruchu co znacznie utrudniało celność. Nie zanosiło się, aby jakakolwiek ze stron miała się zbyt szybko ani zmęczyć, ani poddać.

Rzeczne meandry

#62
Podczas skoku, poczuła przy pysku futro Dzierzby. Jej ciepło. Jednocześnie, poczuła jak kły wadery nakreślają delikatne ścieżki na delikatnym podbrzuszu. Odskoczyła na bok, a pysk wykrzywił się w szerokim, szaleńczym uśmiechu. Ból. Krew. Jak dobrze czuć się żywym. Z gardła wydobył się chrapliwy śmiech. Ruch przeciwniczki był przemyślany i w myślach go pochwaliła. Jednak większego wrażenia to na niej nie zrobiło. Sprawdzała ją. jej możliwości. Jednak wiedziała już, że musi zachować większą ostrożność. Miała tylko nadzieję, że gdyby sprawy przybrały drastyczny obrót, Maelvius zareagowałby.
Poczęła znowu okrążać Dzierzbę, na lekko ugiętych łapach, gotowa do ataku lub uniku. Sierść na karku groźnie się najeżyła, a uśmiech lekko przygasł. Czekała na ruch przeciwniczki. Jednak adrenalina popchnęła ją do przodu. Doskoczyła do niej, kąsając kłami, które niczym sztylety, błyskały w słońcu. Miała nadzieję, że uda jej się powalić waderę.


Rzeczne meandry

#63
Ta bardziej myśląca cześć jej jestestwa odetchnęła z ulgą, gdy rana zadana Surze okazała się w miarę lekka. Rozorane podbrzusze ciężko jest wyleczyć, a zabójstwo członka własnego stada nie było raczej idealnym sposobem na zrobienie dobrego wrażenia... Owszem, chciała wygrać, ale musiała nieco hamować furię, by nie skrzywdzić za mocno przeciwniczki. Na razie wyglądało na to, że wygrywała. Zięba była w końcu wypoczęta, a rany jej zbytnio nie doskwierały, w przeciwieństwie do Sury, która walczyła tuż po polowaniu i nie zajęła się własnymi ranami. No cóż, Dzierzbie to odpowiadało. Nie lubiła jednak potyczek zbyt nierównych, nie dawały jej bowiem żadnej radości. Wykrzywiła wargi w pogardliwym uśmiechu, obserwując okrążająca ją waderę. Musiała zrobić coś niekonwencjonalnego, żeby wybić przeciwniczkę z rytmu. Plan przyszedł jej do głowy nagle, a Zięba, jak zwykle, zaczęła go realizować, nie zastanawiając się nad skutkami. Pozwoli sobie teraz na parę błędów. Spróbuje oprzeć się furii i uniknie nieco niedbale, jakby sprawiało jej to trudność. Zaatakuje nieco słabiej, niby zmęczona. Niech Sura się łudzi. Niech myśli, że zdobyła przewagę. Niech sądzi, że wygra.
A wtedy... Wtedy znów wystarczy uderzyć pełnią sił.

Rzeczne meandry

#64
Sura - atak na ziębę 7 + 1
Zięba - unik 10 - powodzenie
% unikniętych obrażeń 6
razem 64%
Zięba przyjmuje na siebie 2 obrażeń

Zięba - atak na surę 7 + 1
Sura - unik 5 - porażka
Sura przyjmuje na siebie8 obrażeń

Obecny stan postaci:
Sura 81pż 100e
Zięba 89pż 100e


Atak Sury był przemyślany i celny, jednak i tym razem Ziębie udało się uniknąć większej części impetu i lśniące bielą i czerwienią kły zdołały utoczyć jedynie trochę posoki. Zmęczenie po walce z roślinożercą jednak było widoczne i Ziębie dawało wyraźną przewagę. Jej kolejny atak padł na czarną waderę z pełnią zamierzonej siły. Brązowawa wydawała się wygrywać bój, jednak wiele jeszcze pozostało do rozwiązania. Kto wie, może los Sury się odmieni i odegra się na waderze za ostatnie ciosy?

Rzeczne meandry

#65
Powinnam była odpocząć po polowaniu. A z resztą, to tylko sparing. Myśli mknęły po głowie czarnej, a ból przyjemnie pobudzał każdy mięsień. Zachowywała ostrożność. Nie okrążała już jej. Nie. Jej serce przez chwilę ścisnęło dziwne uczucie. Smutek? Żal? Rozgoryczenie? Nie wiedziała. Chciała wygrać. Udowodnić innym... nie. Udowodnić sobie, że potrafi być kimś.
Zaatakowała Dzierzbę. Smukłe ciało, z przykurzonym futrem, błysk kłów. Warkot. Kąsała w okolice szyi i barków wadery. Jeszcze sporo przed nimi, nim zwycięzca się wyłoni. Spokój i opanowanie dalej nie ustępowały złości. Każdy ruch był przemyślany i precyzyjny, jedyne co mogło ją powstrzymać to uniki lub kontratak.


Rzeczne meandry

#66
Po swoim ostatnim ataku odskoczyła szybko od przeciwniczki, przystając na chwilę. Wygrywała. Musiała wygrać. Udowodnić, że jest warta. Sprawić, by ją szanowali. Pokazać swoje umiejętności. Nie było innej opcji. Teraz Dzierzba zaczęła okrążać Surę, oblizując karmin spływający z kłów. Nastroszyła się gniewnie, słońce tańczyło po splamionym posoką futrze, w oczach szalały płomienie. Wbiła w waderę spojrzenie pełne nienawiści i pewnej dozy pogardy. Wreszcie zaśmiała się lekceważąco , cały czas otaczając przeciwniczkę krokiem dumnym, lecz uważnym. Miała nadzieję, że wytrąci Surę z równowagi. Jej spokój i opanowanie niezwykle drażnił Dzierzbę. Musiała ją jakoś sprowokować. Nagły atak przeciwniczki nie zaskoczył jej. Była gotowa. Odskoczyła szybko, warcząc, wykonała szybki półobrót i wbiła kły w bok przeciwniczki.

Rzeczne meandry

#67
Sura - atak na Ziębę 3+1
Zięba - unik 4 - porażka
Zięba przyjmuje na siebie 4 obrażeń

Zięba - atak na Surę 4+1
Sura - unik 2 - porażka
Sura przyjmuje na siebie 5 obrażeń

Obecny stan postaci:
Sura 76 pż 100e
Zięba 85pż 100e



Obydwie wadery zaatakowały z niebywałą prędkością, nie dając szansy swojej przeciwniczce na unik. I kły Sury i Zięby dosięgnęły zamierzonego celu, raniąc barki, szyję, w bok.. Mimo, iż był to tylko sparing wilki walczyły niezwykle zacięcie, jakby była to walka na śmierć i życie. Pragnienie zwycięstwa i okazania drugiej stronie wyższości czuć było w atmosferze, powietrze było aż gęste od woni posoki, drżało od warkotów i ciężkich oddechów.

Rzeczne meandry

#68
Wyrzuciła to z siebie. Wyrzuciła jakiekolwiek hamulce. Czuła jak futro i skórę zdobią gdzieniegdzie delikatne szkarłatne strumienie. Nie chciała przerywać. Atakowała ciągle, Kły szaleńczo kąsały, mimo, że dusza była w harmonijnym spokoju. Odskoczyła na chwilę. Wiedziała, że za dużo w zwarciu też nie jest dobrze walczyć. Złote tęczówki zapłonęły. Zdawała się również zapomnieć o basiorze obok. Nie chciała też przed nim wyjść na słabą. Jednak wiedziała, że polowanie i ciosy sarny sprzyjają jej przeciwniczce. Skoczyła znowu. Jej kondycja była na szczęście w miarę dobrej formie. Był to jej atut, nadrabiała tym trochę gorszą siłę. Białe szable znowu zaatakowały. Ból rozchodził się po ciele, dodając adrenaliny. Nie poddam się.


Rzeczne meandry

#69
Nie czuła już nic. Absolutnie nic. Była całkowicie zatopiona w szaleńczej furii. Nie myślała, nie obchodziło ją otoczenie ani ten drugi basior. Pragnęła tylko jednego - utoczyć z ciała przeciwniczki jak najwięcej życiodajnej krwi. Sprawić, by zapamiętała tę walkę na długo. By codziennie przypominały jej o niej blizny. Niech wie, że z Ziębą się nie zadziera. Jej szaleństwo wypełniało ją całą, ból nie miał na nią wpływu. W oczach szalała furia, kły błyskały raz za razem. Wygrywała. Nie sprawiło to jednak, że przestała się starać. Już dawno przestała popełniać ten błąd. Mimo wściekłości w jej wnętrzu, oddech Zięby był całkowicie spokojny i równomierny. Wciąż miała w sobie sporo energii, nie była zmęczona, wciąż chciała walczyć. Przestała już hamować swój prawdziwy charakter. Z jej gardła wyrwał się szaleńczy, lekceważący śmiech. Wyszczerzona w szyderczym uśmiechu odskoczyła i runęła na Surę, chcąc przygwoździć ją do ziemi.

Rzeczne meandry

#70
Sura - atak na Ziębę 8+1
Zięba - unik 4 - porażka
Zięba przyjmuje na siebie 9 obrażeń

Zięba - atak na surę 1 - porażka

Obecny stan postaci:
Sura 76pż 100e
Zięba 76pż 100e


Szaleńczy atak Zięby miał już przypieczętować los Sury, zadać jej wiele bólu i utoczyć krwi, pokazując wyższość brązowej.. Nigdy jednak nie dosięgnął on celu. Sura zdołała nadrobić prześladujący ją dotąd brak przewagi i wgryzła się silnymi szczękami w ciało przeciwniczki, utaczając jej krwi i wyrównując ich szanse na zwycięstwo. Trudno było przewidzieć jak potyczka potoczy się dalej, obydwie samice były poranione w podobnym stopniu, obydwu krew płonęła chęcią walki i pokazania wyższości, powietrze było ciężkie od adrenaliny.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron