Podmokła równina

#61
Wynik rzutu: 9 - pościg udany
ID:431480

Nareszcie skumulowana agresja basiora dała swój upust w pełnej krasie. W ciągłym biegu udało mi się wreszcie dosięgnąć sarny, która dysząc ze zmęczenia zgięła się pod ciężarem ciała wilka. Napiąwszy wszystkie mięśnie próbowała przygotować się na kolejny cios groźnego przeciwnika.
KHAL

Podmokła równina

#62
Wykorzystując impet, swoją furię, jak i ciężar, starał się przygnieść sarnę, uprzednio sprawiając, że jej ciało boleśnie obije się o podłoże. Nie było tu jednak czasu na wytchnienie, czy moment na zastanowienie się. Jego paszcza, rozwarta, ukazująca rzędy kłów, skierowała się w okolicę szyi i barków, by zatopić się w soczystym mięsiwie roślinożercy.
Kruki latały nad basiorem, jednak nie krakały. Były złowieszczo cicho, przez co okolicę mącił jedynie odgłos warkotu drapieżnika i spanikowanego głosu jego ofiary. Białe ślepia rozwarły się szeroko w szale Szamana. Głosy poczęły skandować, wrzeszczeć i podjudzać basiora do dalszego zadawania cierpienia.

ZABIJ KOPYTNE ŚCIERWO!
DOBIJ JĄ, NIECH KONA W MĘCZARNIACH!


Walka trwała, o życie, kurz wzbijał się ponad dwie sylwetki, które wiły się w tym tańcu śmierci, która z boku patrząc nuciła swą pieśń.

"Sza­leństwo nie jest niedorzeczne: otóż im bar­dziej sza­lone, tym bar­dziej lo­giczne, tym bar­dziej wy­rafi­nowa­ne, tym bar­dziej wy­mow­ne, tym bar­dziej olśniewające. " ~George Bernard Shaw

Podmokła równina

#63
Atak Muuajiego
Wynik rzutu: 4
Muuaji zadaje 4 punkty obrażeń.

Unik sarny
Wynik rzutu: 2
Unik nie powodzi się.
Sarna przyjmuje 4 punkty obrażeń.

Atak sarny
Wynik rzutu: 3+1
Sarna zadaje 4 punkty obrażeń.

Podsumowanie I tury:
Muuaji 100PŻ
Sarna 26PŻ

Starsza samica sarny co prawda w jednej krótkiej chwili została zwalona z nóg, lecz nie miała zamiaru łatwo oddać swojego życia i od razu spróbowała się podnieść - niestety atakujący wyznawca skutecznie jej to uniemożliwił. Ponownie padła na ziemię czując jak w tym czasie krwiożerczy drapieżnik wgryza się w jej bark. Chcąc go od siebie odczepić zaczęła szamotać się dziko na wszystkie strony, jednocześnie wymachując twardymi kopytami.
E.

Podmokła równina

#64
Zadowolony z siebie, szarpnął mocniej za ciało łani. Kąciki pyska wywinęły się w paskudnym uśmieszku, a po brodzie Szamana spływała szkarłatna struga, brudząc jednocześnie jego łapy i klatkę piersiową. Miotał się, w tym szale, który dla niego był niczym taniec. Warknął, szarpiąc łbem na boki, a następnie przytrzymując łapami sarnę, postarał się spróbować dosięgnąć szyi, albo i krtani swej ofiary. Oczy błyskały dziwną poświatą, a pióra na jego ciele rytmicznie uderzały o ciało wilka w tempie jego ruchów.
Kruki posępnie krążyły nad nimi, zataczając kręgi i obserwując.

"Sza­leństwo nie jest niedorzeczne: otóż im bar­dziej sza­lone, tym bar­dziej lo­giczne, tym bar­dziej wy­rafi­nowa­ne, tym bar­dziej wy­mow­ne, tym bar­dziej olśniewające. " ~George Bernard Shaw

Podmokła równina

#65
Unik Muuajiego
Wynik rzutu: 6
Unik powodzi się.

Rzut na procent unikniętych obrażeń.
Wynik rzutu: 3
(3*10)+4= 34%
Muuaji przyjmuje 3 punkty obrażeń.

Atak Muuajiego
Wynik rzutu: 10
Trafienie krytyczne. Nakłada krwawienie (-2 PŻ/tura).
Muuaji zadaje 10 punktów obrażeń.

Unik sarny
Wynik rzutu: 7
Unik powodzi się.

Rzut na procent unikniętych obrażeń.
Wynik rzutu: 5
(5*10)+20=70%
Sarna przyjmuje 3 punkty obrażeń.
Sarna przyjmuje 2 punkty obrażeń. (krwawienie)


Atak sarny
Wynik rzutu: 10+1
Sarna zadaje 11 punktów obrażeń.

Podsumowanie II tury:
Muuaji 97PŻ
Sarna 21PŻ

Szarpiące się zwierze zdołało jedynie raz kopnąć basiora podczas gdy ten szykował się do tego, aby po raz kolejny zatopić kły sarnim ciele. Samica nie mając pojęcia jak obronić się przed przerażającym wilczurem, po raz kolejny podjęła próbę wstania, tym razem jednak robiąc to bardziej gwałtownie. Zadziałało - wyrwała się Muuajiowi, który upadł na lekko zamarzniętą ściółkę, pozostawił on jednak po sobie dość głęboka ranę z której powoli sączyła się karminowa ciecz. Roślinożerca, wykorzystując aktualną pozycję drapieżnika miał zamiar porachować mu kości swoimi tylnymi kopytami w taki sposób by odechciało mu się dalszej walki.
E.

Podmokła równina

#66
Poczuł jak ofiara umyka mu, a krew w jego żyłach przypominać zaczynała wrzątek, co widać było po czerwieni białek, które kontrastować zaczęły z bielą jego tęczówek.

ŁAP JĄ KRETYNIE
ZARŻNIJ
NIECH CIERPI, NIECH ZNA PRZEDSMAK PIEKŁA
NIECH OGIEŃ ŚMIERCI JĄ DOPADNIE
NIECH KONA W MĘCZARNIACH, CZUJĄC JAK BARDZO BEZRADNA JEST


Głosy wrzeszczały, a ciało basiora otępiał ból uderzenia sarny. Postarał się odskoczyć przed kolejnym uderzeniem, a z jego gardła wydobył się chrypły i niski wrzask - KUUA! - który zwrócił uwagę kruków, które jak jeden mąż runęły w dół, nacinając ciało sarny swoimi dziobami, raniąc gdzie się da. Oczy wilka płonęły, dziwny blask był widoczny gołym okiem, a wokół czuć było ciężką aurę jaką roztaczał. Zapach padliny i śmierci rozbudził wszystkie zwierzątka wokół, zamieszkujące okolice. Wrzask basiora rozniósł się echem, a sierść najeżona nadawała mu optycznie masy.

//Używa Zew Natury
Ostatnio zmieniony sobota 11 mar 2017, 22:10 przez Muuaji, łącznie zmieniany 1 raz.

"Sza­leństwo nie jest niedorzeczne: otóż im bar­dziej sza­lone, tym bar­dziej lo­giczne, tym bar­dziej wy­rafi­nowa­ne, tym bar­dziej wy­mow­ne, tym bar­dziej olśniewające. " ~George Bernard Shaw

Podmokła równina

#67
Unik Muuajiego
Wynik rzutu: 1
Unik nie powodzi się.
Muuaji przyjmuje 11 punktów obrażeń.

Atak Muuajiego
Użycie umiejętności Zew natury.
Muuaji zadaje 10 punktów obrażeń.

Unik sarny
Brak możliwości uniknięcia umiejętności Zew natury.
Sarna przyjmuje 10 punktów obrażeń.
Sarna przyjmuje 2 punkty obrażeń. (krwawienie)


Atak sarny
Wynik rzutu: 9+1
Sarna zadaje 10 punktów obrażeń.

Podsumowanie III tury:
Muuaji 86PŻ, 75E
Sarna 9PŻ

Samica uderzyła kopytami w ciało basiora, rozcinając jednocześnie jego skórę w niektórych miejscach i odrzucając go nieco dalej. Pewna swojego zwycięstwa chciała odbiec w dal, dogonić swoje stado, lecz wtedy spadł na nią grad kruczych dziobów, które skutecznie rozrywały i tak już poranione sarnie ciało. Nie miała jak się przed nimi obronić, wierzganie oraz dzikie podskoki nie pomagały - raz strącone ptaki i tak szybko powracały na poprzednią pozycję kalecząc zwierzę jeszcze bardziej. Całkowicie skupiony na krukach roślinożerca nie zauważył nawet, że po raz kolejny znalazł się niebezpiecznie blisko szarego wilka i tym razem dość nieświadomie, podczas niekontrolowanych kopnięć i pobrykiwań, jego racica poszybowała w stronę łba wyznawcy.
E.

Podmokła równina

#68
Poczuł najpierw uderzenie, następnie jakby wszystko przez chwilę zamazało się, a on sam odleciał niedaleko, pchany siłą kopnięcia sarny. Poczuł gorąc jego krwi, wypływającej z ran. Obnażył kły, wściekły, zdeterminowany. Adrenalina skutecznie tłumiła póki co ból, który zapewne po walce będzie męczył wyznawcę. Źrenice zwężyły się, a z gardzieli wydobył się dogłębny warkot, a między czarnymi wargami ukazały się zakrwawione kły basiora. Oczy ponownie rozbłysły dziwnym blaskiem, a kruki poczęły szamotać się blisko jego ofiary, tak, że łania nie widziała prawie nic co się wokół niej dzieje. Dało to chwilę samcowi, by mógł wstać. Ah, gdyby był te 4 lata młodszy...

Dziś szczęzniesz, nim pojawi się brzask.
Trupy twych dzieci pokryje grupy piach.
Jestem tym co krwią i ciałem innych żywi się.
Nie straszna mi śmierć, albowiem jest mą
Siostrą...
.

Postarał się uniknąć kopnięcia, które prawie niechybnie kierowało się w jego głowę, skupiając na tym większą część swojej uwagi. Z jego gardła jednak wydobył się ponowny wrzask - KUUA! - tym razem jednak głośniej, bardziej ochryple, niczym demon w czeluściach piekieł. Płuca łapczywie łapały powietrze, wówczas, gdy kątem oka dostrzegał, jak jego dzieci rozcinają roślinożerce, męcząc go, tnąc delikatne i szlachetne ciało, tak, że w tym szaleńczym szale, karmin zraszał ziemię, zdobiąc ją szlakami i plamami.

//Używa Zew Natury

"Sza­leństwo nie jest niedorzeczne: otóż im bar­dziej sza­lone, tym bar­dziej lo­giczne, tym bar­dziej wy­rafi­nowa­ne, tym bar­dziej wy­mow­ne, tym bar­dziej olśniewające. " ~George Bernard Shaw

Podmokła równina

#69
Unik Muuajiego
Wynik rzutu: 8
Unik powodzi się.

Rzut na procent unikniętych obrażeń.
Wynik rzutu: 3
(3*10)+4=34%
Muuaji przyjmuje 7 punktów obrażeń.

Atak Muuajiego
Brak możliwości użycia umiejętności Zew natury. Aby użyć tej samej umiejętności w walce (o ile nie jest jednorazowa) należy odczekać 1 turę.
Wynik rzutu: 8
Muuaji zadaje 8 punktów obrażeń.

Unik sarny
Wynik rzutu: 2
Unik nie powodzi się.
Sarna przyjmuje 8 punktów obrażeń.
Sarna przyjmuje 2 punkty obrażeń. (krwawienie)


Sarna umiera.

Podsumowanie IV tury:
Muuaji 79PŻ, 75E
Sarna - martwa

Zwierzyna trafiła basiora w szyję, gdy ten próbował uskoczyć, lecz nadal nie zwróciła uwagi na to, że wyznawca w dalszym ciągu jest w pobliżu. Dla niej liczyło się jedynie to aby odgonić ptaki, które tak boleśnie poraniły sarnią skórę. Wydawałoby się, że ostatecznie dopięła swego - po chwili bowiem kruki przestały na nią nacierać, nie reagując nawet na ponowne zawołanie Muuajiego. Zawisły w powietrzu i wpatrywały się w śmiertelnie przerażonego roślinożercę, który podczas niekontrolowanych wierzgnięć wpadł w zbiorowisko ostrych krzewów. Nigdy nie miał się już stamtąd wydostać. Wyczerpane ciało, pozbawione dużej ilości krwi odmówiło właścicielowi posłuszeństwa - stworzenie ostatecznie wyzionęło ducha.
E.

Podmokła równina

#70
Czując ból porażający szyję syknął z bólu, wściekły. Jednak wiedział, że to już koniec. Spojrzał najpierw na kruki, które też najwidoczniej to przeczuwały i dlatego zaniechały ataku. Białe tęczówki utknęły w sarnie, której szlachetne ciało, pokryte włosiem delikatnym, której dusza nie znała czegoś takiego jak gniew, pragnienie krwi, pada w krzewy które dodatkowo zadają ostatni ból jaki kiedykolwiek odczuje.
-W imię tego, który w krwi spowije te ziemie. Ofiaruję ci tą duszę.. Wilku. - Mruknął poważnie, po czym zbliżył się do truchła. Oczy rozwarte w przerażeniu, które odbijało sie nawet w pośmiertnej tafli. Pysk nienaturalnie wykrzywiony od bólu. U niektórych widok tak niewinnego stworzenia, które zmarło w taki sposób wzbudziło, by może współczucie. Jednak na pysku Szamana pojawił się wąski uśmiech, nienaturalnie wykrzywiający jego mordę, a rzędy zakrwawionych kłów delikatnie świeciły do świata. Zarechotał.

Już nie pobiegniesz za braćmi swymi.
Robaki zajmą się tkankami twymi.
Godzina twa nastała.
Twego bólu, naszej chwały.

Głosy śpiewały radośnie topiące się w ekstazie śmierci, widok krwi upajał głosy w umyśle basiora. Zbliżył się do łani i począł wyszarpywać ciało z krzewów. Gdy mu się to udało, przyciągnął go do większego głazu, układając ją na plecach. Kły rozdarły delikatne podbrzusze, a łapa wbiła się w środek, niczym pędzel w pojemnik z farbą. Wyjął kończynę i począł malować znane tylko jemu kształty. Nucił przy tym melodię, a kruki złowrogo skrzeczały zataczając nad nim koła. Spojrzał w górę i potężne ptaszysko siadło obok niego wpatrując się w wilka. Czarny towarzysz zdawał się rozumieć wszystko co się działo. Muuaji chwycił szybko pyskiem za jego główkę, odrywając ją od ciała, z którego wydobył się najpierw trzask, a następnie ciało w konwulsjach i drgawkach umierało. Czuł w paszczy jak główka też chwilę pracuje, by po chwili zamrzeć w bezruchu. Wypluł ją wtedy, rozwarł dziób ptaszyska i wsadził do wnętrza sarny, by zebrać jej krew. Następnie wyciągnął i zamknął otwór gębowy martwej istotki. Z rozkładem powinny mięśnie tak się obkurczyć, że główka powinna być dobrym nośnikiem na krew.

Posilił się z sarny, zadowolony z siebie. Krucza głowa wplątana została w sierść, jednak ten wiedział, że musi ruszyć dalej. Zastanawiał się gdzie jest jego kompanka. Obejrzał siebie i stwierdził, że lepiej będzie już teraz się opatrzyć, niż przekładać to na później. W głowie tylko miał spotkanie z Lokatt. Musi dorwać Ven. Wyjął nagietek i skrzyp i opatrzył siebie. Przespał się chwilę w ukryciu i zostawił truchło sarny spoczywające przy kamieniu z symbolami krwią wypisanymi.

//Zt,
//Używa nagietek x1, skrzyp x1

"Sza­leństwo nie jest niedorzeczne: otóż im bar­dziej sza­lone, tym bar­dziej lo­giczne, tym bar­dziej wy­rafi­nowa­ne, tym bar­dziej wy­mow­ne, tym bar­dziej olśniewające. " ~George Bernard Shaw

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron