Skały pokryte runami

#11
Jego uszy cofnęły się delikatnie do tyłu, gdy ta warknęła na niego, ale na jego pysku ponownie zakwitł uśmiech niewinnego szczeniaczka. Nic nie robił sobie z jej ostrzeżeń. Po prostu cofnął się jeszcze dwa kroki, analizując jej słowa dokładnie we wnętrzu swojej łepetyny. Spojrzał za siebie, jakby chwilowo tracąc uwagę. Nic bardziej mylnego.
- Miło poznać - odrzekł w końcu, kiwając głową; naturalnie - z uśmiechem.
Czarny ogon znowu zamachał na boki, gdy basior odwrócił się, zerkając tylko przez ramię, by się pożegnać.
- Czas goni, moja droga. - zaśmiał się, ale tym razem życzliwie. - Może kiedyś na siebie wpadniemy, huh.
Co za ciekawe stworzenie... pomyślał jeszcze w drodze.
/ ZT -> wena is ded
I learned to roll and tumble with the punches,
glory in my stripes and spots
walk by invisible and never make a sound
If I leave my grin behind, remind me
that we're all mad here
and it's okay.

Skały pokryte runami

#12
Uśmiechnęła się krzywo na jego reakcję. Oczywiście, że nie wziął sobie tego ostrzeżenia, jak i każdego innego, do serca. To było po nim widać na pierwszy rzut oka, ale Kosa to jakoś nie ruszało. Ot, najwyżej by tym przypłacił, tak właśnie myślała.
- Również - kiwnęła również głową, delikatnie. Ach, te grzeczności. Momentami ją śmieszyły, szczególnie w takich, jak ten. Dźwignęła się ciężko na łapach, gdy zaczął się żegnać. - Może - mruknęła na pożegnanie.
Zerknęła jeszcze szybko na kamienie, po czym sama odeszła swoją drogą.

/zt


Miałam znów sen, łamiesz mi kości
Wyrywasz włosy, uderzasz głową
a ja kocham być z Tobą
kocham być z Tobą
kocham być z Tobą

voice & theme

Skały pokryte runami

#13
Wraz z mijającymi dniami przedziwna aura, jaką pozostawił po sobie Wilk pośród cierni zaczęła przybierać na sile i rozchodzić się na coraz to nowe okolice, jak plugawa zaraza. Jak gangrena ogarniająca coraz to kolejny centymetr zarażonego ciała ciężkie powietrze i agresywne gady rozlazły się hen, dalej, poza Cierniste Zarośla gdzie rozpoczęła się ta choroba Konkordii.
Te żmije, które nie podążyły ku suchemu korytu i hen dalej, aż ku oazie, skierowały się ku bardziej spieczonym słońcem terenom, gdzie gleba była twarda i można było zabłądzić między olbrzymimi skałami. Tam poukrywały się, zupełnie nie dbając o wyryte przez wiatr tajemnicze runy, a raczej wykorzystując naturalną kryjówkę i rzucane przez nie cienie.
Moc Wilka ogarniała coraz to nowe obszary, zdobywając nowe ziemie dla plugawego królestwa.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

cron