Piaszczyste pustkowie

#51
On zaś nieustępliwie milczał, pozostawiając w głębokich czeluściach swojego umysłu, tajemnicę tego co na owe słowa kamrata pomyślał. Jednakże choć w jednym całkowicie mógł z nimi się zgodzić, iż czas bezapelacyjnie tutaj im się skończył oraz naglił by prędzej wyruszyć w dalszą drogę. W czym raczył nawet przez chwilę nie zwlekać, aby niespodziewanie wyrwany po raz wtóry ze swojej nieujarzmionej kontemplacji, odkryć ze zdumieniem jak wszyscy poderwali się do dalszej wędrówki. Cóż nie pozostawało mu nic innego jak ruszyć tuż zza nimi, upewniając się na ich tyłach czy nie pozostał nikt ani tym bardziej nie zagubił się w czasie chwilowego oddalenia od ich tymczasowej watahy. Z drugiej zaś strony bardzo zdumiała go pewna myśl, zrodzona z obecnego widoku jakim niewątpliwie był świadkiem w owym to miejscu oraz przez resztę dotychczasowej podróży. On sam nie był tym za kogo raczył wcześniej uchodzić a tym bardziej o to walczyć, czy zatem całkowicie już odrzucił wcześniejsze aspiracje, czy była to gra tylko i wyłącznie pozorów, a być może ich wcześniejsze spaczenie w tym nowym dla nich świecie nie mogło ich już dosięgnąć, a zatem jeszcze mocniej zdeprawować ?

~ zt ~

Piaszczyste pustkowie

#52
Mały Vermin dość długo leżał jeszcze po tym, jak ojciec odstawił go na ziemię. Zmęczony, przyglądał się biernie wydarzeniom półprzytomnym wzrokiem, lecz niestety nie było mu dane zbyt długo odpoczywać. Dorośli zarządzili wymarsz, a Malakai najwyraźniej tym razem nie zamierzał taszczyć ciałka swego wątłego potomka. A jeśli nie on... To kto? Sharan? Już dawno ruszyła przodem. Wujek Lotar? Niee... Ten to by go jeszcze 'przypadkiem' udusił, chwytając za szyję zamiast fałdę skórną na karku. Rodzeństwo też raczej nie będzie skłonne do pomocy...
Westchnąwszy zatem marudnie, wilczek nie bez oporów dźwignął się na swoje wiotkie łapki, by następnie ruszyć pośpiesznie za opiekunami. Co prawda sypkie podłoże nie ułatwiało mu zadania, lecz malec wkrótce dogonił resztę gromadki, zaś srogie piaski wydm po pewnym czasie znikły gdzieś za linią horyzontu.

// zt x2 - Vermin, Lot

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron