Oaza

#91
- Nie, słuchają mnie. Nie muszę nawet nic mówić, a one zrobią to, o czym pomyślę. - Zachwalała swych dużych towarzyszy, jednocześnie zdradzając kolejne z dziwactw, które odróżniały ją od typowych przedstawicieli wilków. - Gdy byłam podobnych rozmiarów, co ty, tak. - Odparła na drugie pytanie. Szeroki uśmiech lekko zbladł, gdy wadera rzuciła krótkie spojrzenie Mocarzowi. Ten w mig ruszył ku szczeniakowi i nim ten zdążył zareagować, wślizgnął się pod niego i uniósł w górę na swym grzbiecie. - Jest taki ciepły i mięciutki! - Nie wspomniała jednak, że niewielkie gabaryty nie należały do zamierzchłych czasów - ledwo miesiąc lub dwa temu wyglądała jak trzy lub czteromiesięczny brzdąc. Magia, która wręcz wylewała się ze żmii oraz wypełniała każdy zakamarek wydm, wywołała u Szkarłatnookiej niesamowicie szybki przyrost masy oraz rozwój ciała. Teraz, posiadając organizm niespełna dwuletniej damy, mogła sprawiać dla Tygrysa wrażenie dorosłej i dojrzałej, co niestety było bzdurą. Wciąż uczyła się tego świata, prawdopodobnie nie wiedziała więcej od swego towarzysza jeśli chodzi o życie codzienne i walkę o przetrwanie. Przecież zawsze wszystko przychodziło jej z taką łatwością, a to na pewno za sprawą kochanego taty! - Tata może dać ci siłę. Musisz tylko tego naprawdę chcieć i go poprosić, a jeśli poczuje, że mocno, bardzo mocno tego pragniesz - na pewno pochyli się nad tobą! - Mówiła dalej, głosem przepełnionym entuzjazmem, odpychającym wszelkie smutki w zapomnienie.
Postać stworzona na potrzeby eventu "Zrodzona ze śmierci" ֍ Rośnie niesamowicie szybko ֍ Potrafi panować nad żmijami oblegającymi Wydmy

Oaza

#92
- Niesamowite... od tak? - odparł wyraźnie zdumiony tym jaki wilczyca ma wpływ na żmije i tak, na pewno byłby zdumiony, że i ona ma zaledwie kilka miesięcy jak on. W sumie nie pytał o jej wiek, bo sugerował się wyglądem. W końcu nadal nie pojmował jak duży wpływ na nią ma to wszystko. Widząc jednak jak Mocarz ruszył w jego kierunku Tygrysek nieco zaskamlał zaskoczony i skulił się. Bał się, że chciał go pożreć ale widząc, ze tylko podniósł rozejrzał sie dookoła uważnie z jego grzbietu. Trzymał sie go łapkami mocno, ale miał nadzieje, że nie spadnie.
- Ale wysoko... - mruknął tylko zerkając w dół choć starał sie o tym nie myśleć. Miał lekki lęk wysokości. Nadal był mały i uczył się wszystkiego, a to już było ponad miarę jego pojmowania. Wysłuchał ją jednak uważnie wdrapując się nieco wyżej na żmija ale faktycznie był cieplutki więc postanowił nieco odpocząć. W końcu łapki go bolały...
- Ale... Jak mam go poprosić? On gdzieś tu jest? - spytał go ciekawy, bo nie znał się na tym. Nadal uważał, że wilczyca mówi o kimś namacalnym.

Oaza

#93
Dobry punkt widokowy który był na grzbiecie Mocarza pozwolił samcowi dostrzec w oddali pojedynczą, zasuszoną gałązkę ogórecznika lekarskiego. Nie sposób było odgadnąć czy trafiła tu na sierści któregoś z nich, czy z pomocą ptaka, który przypadkiem mógł ją wypuścić przelatując nad Oazą. Mimo wszystko Gwiazda powinien się nią zainteresować, zioła bywają bardzo przydatne.

/Tygrysia Gwiazda otrzymuje ogórecznik lekarski x1.

Oaza

#94
- Jest wszędzie. - Odparła, rozglądając się dookoła. - Widzi wszystko. Nawet ciebie, tu i teraz. - Zbliżyła się do malca, który to postanowił odpocząć na ogromnym wężu. Szkarłatne ślepia wbiły się w oczka Tygrysa, przeszywając go na wylot, a śnieżnobiałe zębiska błysnęły w szaleńczym uśmiechu. - Po pierwsze, musisz bardzo, ale to bardzo chcieć się z nim spotkać. - Zaczęła, oddalając się nieznacznie. - Jak bardzo tego chcesz? Jak bardzo uważasz to za potrzebne? Czy jesteś gotowy spotkać się z moim tatą? - Niespodziewanie, bez żadnego ostrzeżenia podskoczyła, wykonując jednocześnie obrót - dzięki temu szczeniak mógł patrzeć na jej pysk, a nie zad. Wilczyca była niezwykle podekscytowana. - Wykrzycz to! Niech cię usłyszy! Niech wiatr niesie twój głos, niech odbija się wśród wierzchołków gór i pnie się wyżej! Niech zmusi przesiadujące w koronach drzew ptaki do wzbicia się w przestworza! Niech wszyscy widzą i czują, że nadchodzi coś wspaniałego! Że nadchodzi ON! - Krzyczała, merdając ogonem. - Pokaż, że ci zależy, a zjawi się. Musisz być całkowicie pewien, że tu przyjdzie, musisz wierzyć w to, że ci pomoże, a ty będziesz w stanie mu za tę pomoc podziękować. - Postąpiła krok przed siebie. - Daj z siebie wszystko!
Postać stworzona na potrzeby eventu "Zrodzona ze śmierci" ֍ Rośnie niesamowicie szybko ֍ Potrafi panować nad żmijami oblegającymi Wydmy

Oaza

#95
Przysłuchiwał się jej uważnie ale nie. Nie zamierzał jej przeszkadzać. Na jej słowa, ze jest wszędzie odruchowo się rozejrzał jakby miał go zobaczyć. Szczeniaczek jej wywodem był nieco skołowany. Miał uwierzyć? bał się śmierci. Wilczyca naopowiadała mu, że ten zginie niedługo, bo napił się wody z tego nieszczęsnego źródła. Bardzo był tym zmartwiony, a całe życie przed nim! Tyle do zobaczenia! Musiał zrobić to dla mamy. Oddała za niego życie. Nadal półleżał na tym wielkim żmiju ale podniósł się na swoich słabych nieco łapkach, bo nie jadł dawno.
- Panie Tato bardzo proszę! Pomóż mi! Nie chcę umierać! Zrobię wszystko ale nie mogę jeszcze umrzeć! - starał się wykrzyczeć ale mocno wierzył w swoje słowa mając nadzieje, że jednak tym razem ktoś mu pomoże. Już kiedyś wołał o pomoc jednak był sam. Mimo wszystko był słaby i takim krzyczeniem nieco zdarł swoje gardło oddychając szybciej.

Oaza

#96
Krzyk szczeniaka rozpostarł się we wszystkich kierunkach świata, po czym zapanowała dziwna, straszna, głucha cisza. Z każdą przemijającą sekundą napawała przerażeniem coraz bardziej, mąciła w głowie, nie dawała wytchnienia. Okolice Oazy wypełniała nietypowa aura; czuć było, iż dzieje się tu coś nietypowego. Moc przytłaczała, przypominając znajdującym się tu istotom o ich śmiertelności i małej wartości.
Wnet pojedynczy podmuch wiatru wprawił w ruch wilcze futra, by kolejno przeobrazić się w wichurę, która wzbiła w powietrze drobne ziarenka piachu.

Oaza

#97
Mocny wiatr porwał jasne futro wilczycy do tańca. Trójkątne uszy, na wzór radarów, poruszały się we wszystkie strony, a łeb co rusz zmieniał położenie. Krwiste oczęta latały jak szalone, a długa, puchata kita przecinała suche powietrze z prędkością światła. - Och! - Westchnęła z zachwytu, rozglądając się we wszystkie strony. Szkarłatnooka nie mogła ustać w miejscu - wierciła się i chodziła w kółko. Była niezwykle podekscytowana - przecież od tak dawna nie widziała się ze swoim ojcem, niezwykle za nim tęskniła! Zwłaszcza, że wcześniej kilka razy zawiódł ją brak interwencji ze strony ukochanego taty. Ale teraz czuła, że nadchodzi, że niewiele brakuje, by objawił się w tym miejscu, tuż obok, przy niej. - Dalej! Głośniej! Jeszcze trochę! Już prawie! Nie przestawaj! Proś! Błagaj! Zachęć go jeszcze bardziej! Przyjdzie! - Kibicowała Tygrysowi, spoglądając w niebo. Białe kły błysnęły - szeroki uśmiech ponownie zawitał na pysku samicy.
Ona się nie bała, ba, nie mogła się doczekać!
Postać stworzona na potrzeby eventu "Zrodzona ze śmierci" ֍ Rośnie niesamowicie szybko ֍ Potrafi panować nad żmijami oblegającymi Wydmy

Oaza

#98
Zadrżał tylko na mocny wiatr ale na pewny przyjdzie? Jak miał go poznać? Będzie wilkiem? Miał nadzieję, że wilczyca nie robi sobie z niego żartów, bo Tyrgys naprawdę wierzył w to, że może zginąć. Położył się nieco na wielkim wężu by nie spaść z niego. Słyszał zachęcanie Szkarłatnookiej i jej radość. No dziwna z niej wilczyca. Mimo wszystko nie zamierzał przestawać.
- Błagam! Przybądź mnie uratować! Chciałbym być silnym wilkiem! Jeszcze wiele przede mną! Proszę! - krzyczał głośno w sumie w przestrzeń rozglądając się uważnie by nie dać się jakkolwiek zaskoczyć. Drżał też lekko, bo mimo wszystko powoli zaczynał znowu odczuwać zmęczenie podróżą i ucieczką.

Oaza

#99
Wichura wzmagała się, wzbijając w powietrze coraz to większe partie piachu. Stało się to na tyle uporczywe, iż przebywające w Oazie zwierzęta musiały przymknąć powieki, by ochronić oczy przed pyłem. Nieprzyjemne drobiny próbowały dostać się również do nozdrzy i pyska, co z kolei wymuszało zakrycie ich łapą.
Mimo, iż niebo było bezchmurne, nagle zapanowała nienaturalna ciemność. Czerń przecinały świetliste błyskawice, które z hukiem uderzały w ziemię. Czuć było, iż drży. Zamieszanie trwało kilka minut, by kolejno wszystko ucichło. Wtedy pojawił się ON. Z wielkim hukiem. Wszystkie węże powstały z sykiem, wysoko zadzierając główki i kierując małe ślepka na przybysza.
Przed Tygrysią Gwiazdą stanął olbrzymi, majestatyczny, okryty futrem o barwie świeżej krwi i blado błękitnych ślepiach wilczur. Za długa sierść pięknie falowała, a niesamowicie białe zębiska błyszczały w dziwacznym, tajemniczym, trudnym do określenia uśmiechu. Spoglądał na szczeniaka spod przymrużonych powiek, z góry. - Cóż za wspaniały widok! Młodzieniec, który wie, czego pragnie! - Zaczął, zbliżając się nieznacznie. - Mówisz, że zrobisz WSZYSTKO, by nie umrzeć? - Zapytał, z wyraźnym naciskiem na słowo "wszystko". - Jesteś na to gotowy? - Kontynuował, a lodowate, szafirowe oczęta przeszyły szczeniaka na wylot. Czekał.
Nie zwrócił uwagi na Szkarłatnooką.

Oaza

#100
Z każdą przemijającą chwilą ekscytowała się coraz bardziej. Wirujące w powietrzu drobiny, ciemność i huki nie wpływały na jej samopoczucie w sposób negatywny, a wręcz przeciwnie - z każdym kolejnym "objawem" w sercu wadery rozkwitały kolejne pokłady szczęścia, a ciało zalewała przyjemna fala ciepła. Nie mogąc ustać w miejscu, przestępowała z łapy na łapę, a jej pysk kręcił się niemalże dookoła głowy - za wszelką cenę starała się go wypatrzeć, mimo iż otulająca ich czerń uniemożliwiała to zadanie.
Widząc, iż nagle zapanował spokój, podskoczyła. Oto on, jej ojciec, pojawił się w Oazie, teraz, tutaj, tak blisko. - Tato! - Krzyknęła, podbiegając do ogromnego wilczura. - Tato, nareszcie! Tak długo na ciebie czekałam! - Kontynuowała swą wypowiedź, wtulając się w jedną z łap bóstwa. Dotknąwszy go, nieznacznie się wzdrygnęła - ogromne pokłady mocy przepełniły jej ciało, dając ukojenie. Uspokoiła się, odpłynęła.
Postać stworzona na potrzeby eventu "Zrodzona ze śmierci" ֍ Rośnie niesamowicie szybko ֍ Potrafi panować nad żmijami oblegającymi Wydmy

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron