Oaza

#101
Przyglądał się temu uważnie na tyle ile mógł ale gdy piasek był nieznośny odruchowo zasłonił łapami pysk. Dopiero gdy wszystko ustąpi nieco drżąc na wężu distrzegł przed sobą dziwnego wilka. Zsunie się z węża by stanąć na ziemi i podejdzie nieco.
- Tak! Zrobię wszystko! Matka poświęciła swoje życie nie po to bym teraz umarł. - odparł do niego poważnie, bo cenił swoją zmarłą matkę. Ojca nie znał, ale jego rodzicielka była dla niego wszystkich. W końcu byli też samotnikami. Zerknie też na Szkarłatnooką wilczycę. Naprawdę to był jej ojciec? Może taki przybrany? W końcu miała białą sierść...? No ale nie rozmyślał teraz nad tym.
- Naprawdę jesteś w stanie to wszystko uczynić... Wilku? - mruknął spokojnie choć ugrywał nieco swój lęk. Ten wielki wilk mógł go pożreć w oka mgnieniu. Wolał jednak nie zostawać niczyją przekąską.

Oaza

#102
Kącik jednej z warg skierował się ku górze, ozdabiając oblicze wilczura niepokojącym uśmieszkiem. - Świetnie. - Skwitował pierwszą wypowiedź młodzieńca. W tej samej chwili, gdy wadera dotknęła jednej z jego wielkich łap, dostrzegł obecność Szkarłatnookiej. Rzucił na nią przelotne spojrzenie. - Aaach, witaj moja droga... - Odpowiedział, nieco na odczepne, ponownie skupiając swą uwagę na Tygrysie. - Wrócimy do tej rozmowy później. - Dorzucił jeszcze w stronę wilczycy, nieco ciszej, po czym do jego uszu dotarło pytanie szczeniaka. - Wszystko. W końcu jestem wszechmogącym bóstwem, nie? - Białe szable groźnie błysnęły. - Czyli nie chcesz umierać, hm... - Udał, że się zamyśla, jakby nie wiedział, co wcześniej miało miejsce. Niestety dla malca, był tego świadkiem. Zdawał sobie sprawę, iż napił się ze źródełka, które stanowiło początek tej krainy, przepełnione było mocą boga-stwórcy. Prawdą było, iż Wyznawcy Wilka nie mogli z niego pić, jednakże dla zwykłych śmiertelników woda ta nie stanowiła zagrożenia. Szkarłatnooka, podatna na negatywne działanie cieczy, przedstawiła swój punkt widzenia, przez co w znaczącym stopniu wpłynęła na światopogląd basiorka. Cudownie. Czyli jednak na coś się przydała i wypełniła powierzone jej zadanie... Może kiedyś ją nagrodzi.
- Nie chcesz czegoś więcej? Siły? Magicznych mocy? A może powodzenia u płci przeciwnej? - Jedna z wilczych brew podjechała do góry, a lodowe ślepia błysnęły. - Proś, o co chcesz, a ja dopilnuję, że to się spełni.

Oaza

#103
Szkarłatnooka nie odrywała się od swego ojca. Nie chciała, by odchodził, nie chciała, by nagle rozpłynął się w powietrzu. Przylgnęła do niego, próbując stać się jednością, zostać przez niego wchłonięta. Na próżno. Takie manewry nie były możliwe w świecie śmiertelników, jednak ona wciąż próbowała. Chciała być jak najbliżej, pragnęła, by zabrał ją ze sobą. Jaka ona była głupia, że zapragnęła ciała i życia! Przecież tak dobrze było jej na nieboskłonie, z ukochanym tatą... Teraz nie miała go na wyłączność. Musiała radzić sobie sama. Nie miała pojęcia, że tak to będzie wyglądało i żałowała podjętej przez siebie decyzji. - Tatusiu! - Krzyknęła, gdy ten zwróci na nią uwagę. Wtuliła się w niego. Miała nadzieję, że nie zniknie ponownie.
Nie reagowała na to, co działo się wokół niej. W pełni skupiła się na jak najlepszym wykorzystaniu czasu z ojcem.
Postać stworzona na potrzeby eventu "Zrodzona ze śmierci" ֍ Rośnie niesamowicie szybko ֍ Potrafi panować nad żmijami oblegającymi Wydmy

Oaza

#104
Przyglądał sie im uważnie, ale jak na ojca mało czasu poświęcał swojej córce ale nie wnikał w ich relacje. Nie każdy bowiem kochał tak samo? Nie znał ich sytuacji? Nie wypowiadał się wiec, wiedząc, ze mało o świecie wie i poza matką nie poznał nikogo w sumie więcej. Skupił sie więc na Wilku uważnie i usiadzie przed nim, bo łapki nieco mu ciążyły już.
- To możliwe? - mruknął zdziwiony na jego słowa. Mógł spełnić swoje marzenia? Strasznie go kusiło. Nie chciał widzieć więcej śmierci bliskiej osoby, no ale... Nikogo bliskiego już nie miał ale co jakby miał? Nie chciał ryzykować, że kogoś straci.
- Chciałbym być silnym wilkiem i potrafić czarować! Chciałbym by się mnie bano i szanowano. - mruknął do niego cicho, ale w sumie mały już i bez spotkania Szkarłatnookiej czy Wilka miał takie marzenie. Chciał udowodnić matce, ze jej starania nie pójdą na marne, że będzie tym kimś i będzie z niego dumna gdziekolwiek teraz jest... Choć bardziej się martwił tym, ze za dużo prosi, w końcu był szczeniakiem i w sumie za dużo nie potrafił ale przynajmniej podzielił się marzeniami.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron