Ścieżka kapeluszników

#81
Nie, to jednak nie to. Starał się wyczuć co mógł pomieszać, oraz czego jeszcze brakuje, lecz niestety nie był w stanie tego jednoznacznie określić, a lekko ścierpnięty język zdecydowanie w tym zadaniu nie pomagał. Ostatecznie, po dłuższej chwili rozmyślań postanowił zwyczajnie zaimprowizować, a nuż coś jednak z tego wyjdzie i cenne zioła nie pójdą na marne. Uszczknął jeszcze jeden liść pokrzywy oraz odgryzł kawałek aloesu - przez przypadek odrobinę większy niż zamierzał - który mu jeszcze pozostał. Rozważał uzupełnienie papki także o odrobinę cisu, lecz ostatecznie, zrezygnował. Na razie chciał zobaczyć co wyjdzie z tego co już miał w pysku.
“If you don’t know exactly where you’re going, how will you know when you get there?”
~Steve Maraboli

Ścieżka kapeluszników

#82
Unik Evretta
Unik nie jest konieczny.

Rzut Evretta na tworzenie
Wynik rzutu: 3
Mieszanka zyskuje 3 PM.

Rzut mieszanki na odrzucenie
Wynik rzutu: 4
Niepowodzenie.
Mieszanka odrzuca 0 PM.

Rzut mieszanki na tworzenie
Wynik rzutu: 4
Mieszanka zadaje Evrettowi 4 punkty obrażeń.

Unik Evretta
Wynik rzutu: 8
Powodzenie.

Wynik rzutu: 1
Unik = (1*10)+12=32%
Evrett przyjmuje 3 punkty obrażeń.

Stan po IV turze:
Mieszanka 6 PM (z wymaganych 5) - stworzona
Evrett 87 PŻ

Po dodaniu większej ilości pokrzywy Evrett poczuł pieczenie we wnętrzu pyska. Język wilka został podrażniony, co, w przypadku, gdyby nie dodał czegoś innego, mogło go pozbawić zmysłu rozpoznawania smaku. Szybkie dodania aloesu złagodziło działanie mieszanki, a jego nadprogramowa ilość podziałała tylko na korzyść - mieszanka osiągnęła żądany przez burego smak, wygląd i zapach.

Ścieżka kapeluszników

#83
Wybrany przez basiora świeży aloes prosto z wydm, nie dość, że przyjemnie chrupał, to jeszcze załagodził uciążliwe pieczenie - idealnie. Żuł powstałą w ten sposób mieszankę jeszcze przez jakiś czas aby dokładnie wszystko rozdrobnić i gdy uznał, że osiągnęła w końcu odpowiedni smak, przełknął całość, chwilę później oblizując pysk. Co prawda skutki uboczne, takiego połączenia ziół, nadal były odczuwalne, lecz z doświadczenia wiedział, że wszystko powinno niedługo, samoczynnie minąć.
Burzowa Chmura, Szaman oraz Valak już dawno zniknęli mu z oczu, lecz z pewnością nie byli jakoś wyjątkowo daleko. Evrett, podążał ich, wciąż świeżymi, śladami przez cały ten czas, nie odczuwając jakiejś wyjątkowej potrzeby dogonienia wspomnianej trójki. Cieszył się chwilą spokoju i samotności, rozglądając się z zaciekawieniem po najbliższej okolicy. Zdecydowanie będzie musiał jeszcze kiedyś tu zawitać. Nadzwyczaj intrygowała go ta niesamowita ścieżka i zwyczajnie musiał sprawdzić dokąd prowadzi. Wiedział już że ciągnie się od strony piaszczystych pustkowi, lecz co znajdowało się na drugim końcu? Właściwie tego pierwszego także nie zbadał - cóż, zapowiada się tu dłuższa wyprawa.
Rozmyślając tak, w końcu postanowił trochę przyspieszyć. Być może jego towarzysze natrafili już na jakieś niedźwiedzie ślady? Nie było na co czekać, trzeba to szybko załatwić, bo nowe odkrycia już wzywały.
//zt
“If you don’t know exactly where you’re going, how will you know when you get there?”
~Steve Maraboli

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron