Ciemny bór

#31
Vea była pewna umiejętności swoich kompanów, ale Świerk który nie wykonał uniku był dla niej wielkim zaskoczeniem. Uśmiechnęła się mimowolnie i zerknęła na Gawrona, ciągle od frontu, a ani jednej ranki, widać który jest zdolniejszym bratem. Nie było jej jednak do śmiechu, gdyż sama nie był lepsza.. może i nic jej nie dolegało, ale niezależnie od tego jak bardzo się starała, ciągle dzik był jeden krok przed nią, niejedno zwierze w jego stanie już dawno by się poddało, a on dalej walczył. Poniekąd było to godne pochwały, ale teraz robiło się niesamowicie nudne. Kłapnęła pyskiem demonstrując swoje niezadowolenie i ruszyła znowu na dzika, pierwszy cios pazurami prosto w ranę, którą zdała wcześniej, drugi już kłami nieco niżej, to był jej plan, oby tylko był skuteczny, w końcu chciała jak najszybciej zakończyć tą zabawę.

/ Vea używa podwójny cios na dziku.
Obrazek

Ciemny bór

#32
W chwili, gdy na jego futro pociekła fala własnej krwi z jego gardła wydobył się ostry, głośny i pełen nienawiści warkot. Oczy jakby pociemniały, a futro jeżyło się już tak, jakby miało samo wyskoczyć ze skóry. Basior jakby zapomniał o tym, co się wokół nich dzieje. Rzucił się ku dzikowi, celując prosto w jego ślepia, chcąc rozorać je kłami i oślepić na zawsze ich ofiarę. Nie dbał już o nic, liczyła się tylko walka i to, by jak najbardziej zranić zwierzę. Całe jego wnętrze wrzało ze wściekłości na samą myśl, że długa samotna wędrówka mogła sprawić, że wyszedł z wprawy w tym, co zawsze kochał najbardziej. Nie pozwoli na to, da z siebie wszystko, a dzika świnia pożałuje, że śmiała go poranić!
PD: 20/100

Ciemny bór

#33
Atak Gawrona
Gawron używa umiejętności podwójny cios.
ID rzutu: 378702
Wynik rzutu: 9
ID rzutu: 378703
Wynik rzutu: 2
Gawron zadaje dzikowi 9 punktów obrażeń.
Gawron zadaje dzikowi 2 punkty obrażeń.

Unik dzika
ID rzutu: 378704
Wynik rzutu: 10
Unik powodzi się.
Rzut na procent unikniętych obrażeń
ID rzutu: 378705
Wynik rzutu: 6
(6*10) + 8 = 68%
9*0.68 = 6.12 w zaokrągleniu 7
Dzik przyjmuje 4 punkty obrażeń.
Dzik przyjmuje dodatkowe 2 punkty obrażeń ze względu na krwawienie.


Atak Veasine
Veasine używa umiejętności podwójny cios.
ID rzutu: 378706
Wynik rzutu: 8
ID rzutu: 378707
Wynik rzutu: 7
Veasine zadaje dzikowi 8 punktów obrażeń.
Veasine zadaje dzikowi 7 punktów obrażeń.


Unik dzika
ID rzutu: 378708
Wynik rzutu: 5
Unik nie powodzi się.
Dzik przyjmuje 15 punktów obrażeń.

Atak Świerka
ID rzutu: 378709
Wynik rzutu: 10 + 1
Świerk zadaje dzikowi 11 punktów obrażeń.
Świerk nakłada na dzika efekt krwawienia.


Unik dzika
ID rzutu: 378710
Wynik rzutu: 5
Unik nie powodzi się.
Dzik przyjmuje 11 punktów obrażeń.
Dzik przyjmuje dodatkowe 2 punkty obrażeń ze względu na krwawienie.


Atak dzika
Rzut na wybór przeciwnika
(1 - Gawron, 2 - Veasine, 3 - Świerk)
ID rzutu: 378711
Wynik rzutu: 3
Rzut na zadane obrażenia
ID rzutu: 378712
Wynik rzutu: 6 + 6
Dzik zadaje Świerkowi 12 punktów obrażeń.

Podsumowanie IV tury
Gawron: 110pż 40e
Veasine: 110pż 40e
Świerk: 98pż
Dzik: 2pż


Kolejny wyprowadzony przez Gawrona cios był silny, acz zadany niedostatecznie szybko. Przeciwnik zdążył zawrócić w miejscu, tym samym w znacznym stopniu niwelując otrzymane obrażenia. Natenczas skupiwszy maleńkie, ciemne paciorki ocząt na największym basiorze, nie zareagował w porę na następne ataki. Plan Veasine powiódł się w stu procentach udowadniając niejako, że choć była samicą, równie dobrze radziła sobie w walce co dwójka płomiennookich braci. Pod gęstą szczeciną skóra popękała w kilku miejscach, poszarpane tkanki uroniły krwawe łzy; posoka obficie broczyła z ciała zwierza. Całości dopełnił wiedziony wściekłością Świerk, którego kły trafiły prosto w ślepia dzika, masakrując je doszczętnie. Wszystkożerca zakwiczał przeraźliwie, szarpnął się, na oślep próbując zranić tego, który sprawił mu tyle bólu. Złość, upokorzenie, bezsilność – wszystko to składało się na ostatni zryw dogorywającego stworzenia. Potyczka nieubłaganie dobiegała końca. Czy dzikiej świni uda się odegrać na jednym z oprawców, nim wilki brutalnie wyszarpną zeń ostatni oddech?
R.

Ciemny bór

#34
Zaczynał tracić siły, poniekąd wciąż szarżował na dzika od frontu i był narażony na jego ataki najbardziej. O dziwo, nie Gawron obrywał, a Świerk, czyżby brat stracił wprawy do unikania, czy też miał po prostu pecha? Nieznajomy nie skupiał się na tym, choć i tak jego ataki były teraz słabsze. Mimo to, ofiara osłabła i była już na granicy śmierci, wynik polowania zdawał się być prawie przesądzony. Basior zaatakował znów, nie zastanawiając się w co celuje i po co, był przemęczony i głodny, chciał by dzik zdechł byle szybciej. Ktoś go dobije, jeśli nie sam szkarłatnooki, to ruda wadera, albo jego brat, a potem będą mogli odpocząć, wylizać rany i najeść się do syta. Ta wizja była niesamowicie kusząca.

Ciemny bór

#35
Potrzebowała czasu żeby się wprawić i przypomnieć sobie jak się walczy, a może po prostu miała szczęście? Nie interesowało ją to. Udany atak wystarczył, byli coraz bliżej końca, dzik już ciężko dyszał, tracąc siłę. Cieszyło ją to, wciąż zaczepiona w cielsku dzika atakowała go powiększając i tak już sporą ranę, kątem oka zerkała na towarzyszące jej wilki. Nie odstawała od nich, a to sprawiało, że czuła się lepiej, nie jak niepotrzebny pasożyt. Przy braciach ogólnie zrobiła się spokojniejsza, nie przeszkadzali jej, mimo iż wciąż byli płci przeciwnej. Nie planowała jednak zostać u ich boku, miała jeszcze do zakończenia pewną sprawę. Wspomnienie o tej "sprawie" i tych wilkach sprawiło, że jeszcze bardziej chciała być tą co zada ostateczny cios.
Obrazek

Ciemny bór

#36
Dzik zdecydowanie uwziął się na niego od samego początku, wyłącznie ku niemu szarżując i na nim wylewając swoją złość, pomimo tego, że to nie on najbardziej mu podpadł. Świerk z jakimś dziwnym rozbawieniem myślał o tym, choć jednocześnie jego gniew wzrastał, wzbogacony o irytację, że nie udało mu się uniknąć obrażeń. Trochę humor poprawił mu się, gdy poczuł, jak jego kły zahaczają o małe oczka zwierzęcia, natychmiastowo pozbywając ofiarę wzroku i tym samym ułatwiając ostateczne uśmiercenie go. Świerk uśmiechnął się drapieżnie, odskakując w tył i od razu wskazując od boku przednimi łapami na zwierzę, opierając na nim całą swoją wagę, próbując go przewalić i wgryzając się w ciało. Czarny ogon machał wesoło w powietrzu, jak gdyby basior tylko się bawił, a nie właśnie zabijał stworzenie wraz z dwójką innych wilków. Odniesione rany jeszcze bardziej go nakręcały.
PD: 20/100

Ciemny bór

#37
Atak Gawrona
Wynik rzutu: 8
ID rzutu: 380989
Gawron zadaje dzikowi 8 punktów obrażeń.

Unik dzika
Wynik rzutu: 9
ID rzutu: 380991
Unik powiódł się.

Wynik rzutu: 5
ID rzutu: 380992
5*10 + 8 = 58%
Dzik przyjmuje 3 punkty obrażeń.

Dzik umiera.

Podjęta przez Świerka próba przewrócenia dzika powiodła się. Ważące wiele kilogramów zwierze padło z hukiem na ziemię, podrzucając leżące w pobliżu kamyki i gałązki. Głód oraz chęć szybkiego zakończenia tego, co zaczęli dały oczekiwany efekt - wyprowadzone przez Gawrona i Veasine ataki okazały się dla ich ofiary śmiertelne. Dzik po długiej potyczce nie potrafił wykrzesać drzemiących w nim resztek sił, jakby spotkanie z podłożem odebrało mu wolę walki. W ciszy umarł od wilczych kłów.

Ciemny bór

#38
Z zadowoleniem patrzył jak cielsko ofiary uderza o podłoże, wstrząsając pokrywającą je ściółką i podrzucając co lżejsze jej elementy na krótki moment w powietrze. Gawron cofnął się na chwilę i oblizał umazany krwią pysk, wyszedł z potyczki bez szwanku, co napawało go pewną dumą. Pozwolił sobie zawiesić spojrzenie ślepi barwy posoki na sylwetce rudej wadery, podziwiał ją teraz nie tylko jako ładną pannę, ale i jako wojowniczkę, złapał się na myśli że chętnie miałby taką przy swym boku. Nieznajomy zaburczał na swoje myśli, niezadowolony i zwrócił oczy ku bratu, pokiwał z udawaną dezaprobatą głową, szczerząc zębiska w drwiącym uśmiechu.
- Oj oj ktoś z formy wypadł. Zebrałeś wciry, braciszku, przyznaj. - obszedł powoli Świerka, oglądając jego rany niby to tak ot, żeby sobie poszydzić. Na prawdę jednak, sprawdzał czy żadna z nich nie zagraża życiu odnalezionego rodzeństwa. Chcąc czy nie, zależało mu na nich. - Dama dużo lepiej sobie poradziła niż ty. Och tak, dama poradziła sobie doskonale, dziękuję za możliwość towarzyszenia.
Gawron nie szczędził pochwał błękitnookiej, bo według niego sama sobie na nie zasłużyła. Posłał jej wcale przyjemny, szarmancki uśmiech i wreszcie dostąpił do posilania się, wyrywając spore płaty mięsa dzika i pochłaniając je zaskakująco szybko. Zdawałoby się, nawet nie silił się na zbytnie przeżuwanie, zbyt zaaferowany tym by napełnić żołądek, a przecież chwilę wcześniej zamiast żreć, gadał. Jednakże Nieznajomy wolał najpierw wyrazić emocje, dopiero potem zatykać sobie paszczę mięsem.

Ciemny bór

#39
Na ziemie sprowadził ją ryk umierającego dzika, w obawie przed tym, że zwierzę padnie na nią odskoczyła pozwalając Gawronowi na ostateczny atak. Długo nie trzeba było czekać. Ciężkie ciało opadło bezwiednie na glebę otaczając się tumanem kurzu. Vea spojrzała na braci i licho się uśmiechnęła. Miała żal do siebie, że współpracuje z samcami, ale jeszcze gorsze było to, że nie chciała tego przerywać, nie chciała się rozdzielać. Szczególnie, że jej myśli przez całe polowanie krążyły wokół Gawrona. Surowy głos Alfy ze starego stada pobrzmiewał w głowie, karcił samicę, wyzywał ją, kazał się opamiętać. Zmieszana wadera stała wciąż na uboczu, łapy jej się trzęsły, a wyraz pyska był bardzo nieobecny. Dopiero słowa Nieznajomego wyrwały ją z zamyślenia powodując szczery, szeroki uśmiech. Pozbyła się z głowy wszelkich myśli, rozwiała je ot tak, chciała się cieszyć chwilą, póki mogła. Zgrabnie zbliżyła się do powalonego ciała i usiadła na glebie bliżej wilków, w miarę możliwości obejrzała futro, choć nic jej nie dolegało była brudna od ziemi i dziczej krwi, westchnęła więc rozczarowana i przeniosła wzrok na Gawrona.. – Gdyby nie Ty, to ten dzik by tak szybko nie padł. Spisałeś się najlepiej ze wszystkich. Ale dziękuję za pochwałę. – lekko zmrużone ślepia przyglądały się wilkowi o chwilę za długo, więc speszona Vea pochyliła się ku dzikowi i zatopiła w jego ciele białe kły, krew trysnęła brudząc jej pysk i pierwszy raz nie przeszkadzało jej to, głód który nią targał w końcu mógł zostać przepędzony, a to było aktualnie najważniejsze. Choć wciąż starała się wyglądać uroczo, pochłaniała zwierzynę z wielką prędkością momentami nawet połykając całe kawałki mięsa. Po zażegnaniu głodu wstała i spojrzała na samców. – Bezia dziękuje Wam za towarzystwo, niestety jednak musi odejść. – odchrząknęła i przeniosła wzrok na truchło. – To było dobre polowanie, ale mam sprawę do załatwienia, ktoś mnie mocno znieważył i musi ponieść swoją karę za to. – miała świadomość, że tamtych ciągle było trzech, ona tylko jedna i zapewne nie wyjdzie z tej potyczki w całości, ale wciąż czuła złość gdy myślała o zachowaniu samców i wiedziała, że nie może im wybaczyć i odpuścić. Największą, jednak krzywdą dla Veasine było to, że musiała rozdzielić się z Gawronem, zdążyła się przyzwyczaić. Choć było to dla niej śmieszne, bo znała go tylko kilka godzin, to i tak wolałaby zostać u jego boku. Pokiwała nerwowo łbem na boki i skubnęła kolejny kawał mięsa. ONI tacy są, najpierw sprawiają, że czujesz się wyjątkowa, a jak się znudzą to zostawiają Cię samą ze swoimi problemami. ONI nie potrafią kochać, potrafią tylko ranić. ONI są źli. Choć głos Niebiańskiej nie chciał milknąć w głowie samicy ta spojrzała ukradkiem na Gawrona. Czy Ty też taki jesteś? Czy Ty też nie potrafisz kochać?
Obrazek

Ciemny bór

#40
Wyszczerzył zęby w szyderczym uśmiechu. - Wręcz przeciwnie, wiesz przecież, że ból dodaje adrenaliny. Wyglądam jak zwycięzca pojedynku na śmierć i życie, a wy jakbyście tylko wytarzali się w pozostałościach. - Parsknął śmiechem, choć w oczach widać było wyraźnie, że również on wdzięczny jest za towarzystwo. A także dumę, bo oboje dobrze się spisali. I może rzeczywiście podczas długiej wędrówki trochę osłabł, jedząc mniej niż potrzebował, ale sam w życiu by się do tego nie przyznał. Wolał interpretować swoje rany jako powód do wielkiej dumy.
Po tych słowach przycupnął i zaczął szybko zaspokajać głód. Nie przejmował się, czy wygląda uroczo, drapieżnie czy raczej odpychająco. Jedyne co go obchodziło, to napełnić żołądek tak, jak tego nie robił od dawna. Dopiero po chwili uświadomił sobie, że ruda wadera coś mówi, więc przełknął kęs i zwrócił na nią ogniste ślepia. Skinął głową, przyjmując do świadomości jej wyjaśnienia. Chciała się mścić to droga wolna, oni też pewnie któregoś dnia zawitają do Kos...
Pewnie gdyby poznał myśli wilczycy, zakrztusiłby się mięsem i zacząłby tarzać się po ziemi ze śmiechu. Ta młoda zadurzyła się w jego bracie... Świerk wiele by dał, by zobaczyć minę Gawrona w momencie, gdy ten usłyszy prawdę! No ale cóż, czarnofutry nie miał dostępu ani do umysłu Vea, ani do Gawrona, ale może to i lepiej. Dzięki temu nie musiał zaprzątać sobie łba ich miłostkami, bo czyż i Gawron nie zaczynał patrzeć na Veasine inaczej?
PD: 20/100

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron