Ciemny bór

#51
Słowa samca podziałały na Elyrię jak bicz. Usłyszawszy jego twarde, na pozór zupełnie beznamiętne wypowiedzi, zdołała zareagować na nie jedynie zmieszanym milczeniem. Spuściwszy wzrok wysłuchała reszty wypowiedzi basiora, zastanawiając się nad swoją rolą w czymkolwiek, co teraz miało miejsce tam, hen, daleko. Modliła się w duchu, aby obydwa wilki wyszły z potyczki bez szwanku, choć w głębi serca wiedziała, że taki obrót spraw był niemal niemożliwy.
Elyria pogrążyła się w rozmyślaniach, biorąc bardzo do siebie wypowiedzianą przez samca radę. Powinna zrobić coś, aby być bardziej przydatną, bardziej poradną, mniej zależną... Aby nie stanowić celu dla każdego drapieżnika, jaki mógłby ją spotkać - zarówno wilka, jak i innego zwierza.
- Dziękuję. - odpowiedziała, kiedy ten zdążył złożyć przed nią zebrane zioła. Samica zmierzyła je wzrokiem, po czym z powrotem spojrzała na wilka - Zachowaj je. Mi nic nie jest, zaś na ziołach znam się całkiem dobrze.. Życie mnie do tego zmusiło, choć nie będę udawać, że nie lubię zielarstwa. Zawsze wolałam leczyć niż ranić - wyjaśniła dość wylewnie jak na samą siebie. - Może.. Może powinnam zostać wędrownym medykiem.. Nie chcę prosić się o przyjęcie do innej grupy i być dla innych ciężarem.. Poza tym, jestem już stara. Może choć w taki sposób przydam się innym.
Jednocześnie jednak samicy nie dawał spokoju fakt, że musiało być coś więcej, coś, co jeszcze mogłaby zrobić, aby pomóc innym, a może nawet i samej krainie.. Ten szalony wilk, którego spotkała zdawał się być czymś nadnaturalnym, czymś, co powinno zostać zatrzymane. Tylko.. jak?

Ciemny bór

#52
Wyglądało na to, że obcy Elyrii już nie odpowie. Może jej ciągłe użalanie się nad sobą i brak przydatności zraziły do niej basiora, a może sam wilk już nie chciał silić się z nią na jakiekolwiek rozmowy, uznając ją za niegodną konwersacji. Elyria wciąż czuła się jak piąte koło u wozu, ale tym razem postanowiła iść dalej i nie pozostawać całkowicie bierną. Przypomniała sobie o dziwnej wilczycy prawiącej o wielkim Jeleniu, opiekunie tej krainy, który wedle jej słów jawił się jako źródło wszelkiego dobra. Może nie powinna była jej wtedy odtrącać i zamiast tego dowiedzieć się więcej? Może to właśnie Jeleń był odpowiedzią na jej plagi i problemy? Musiała to sprawdzić. Może uda jej się odszukać tą waderę i dowiedzieć więcej.
Powziąwszy na siebie tą misję odeszła z tego miejsca.
z.t.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron