Knieja

#1
Źródło: unslpash

Bystra rzeka, kształtująca swoje brzegi porywistym prądem. Usłana wysepkami kamieni, o które woda rozbryzguje się z radosnym chlupotem, mogą stać się idealnym miejscem na połów ryb. Urodzajna w łososie, które jakby zapomniały o braku płuc, wybijają się silnym ogonem nad powierzchnie. Zwalone pnie dają dom wielu bobrom i wodnym ssakom. Niech jednak nie zwiedzie cię urok tej drogi wodnej - położona w cieniu kłaniających się jej drzew jest lodowata i chciwa twojej zguby. Jeden nieuważny krok, jeden obluzowany kamień, a jej wściekły prąd poniesie cię daleko i być może bezpowrotnie. Jeśli nie chcesz być topicelcem, może będziesz mieć szczęście i roztrzaskasz się na skałach?


Rośliny: nagietek, kopytnik pospolity, krwawnik, pokrzywa
Zwierzęta: jeleń, dzik, niedźwiedź, ryby
Lokacja wymyślona przez Aemona.

Knieja

#2
Test po udanym odpoczynku i podleczeniu starych ran zawitał do tej części lasu. Czuł się już o niebo lepiej jedynie tylko głód dał o sobie znać, ale łatwo było temu zarazić. Podszedł spokojnie do brzegu rzeki i pochylił się gasząc pragnienie zimną wodą, a której dnie skrywały się ryby unikając zimniejszych warstw wody. Wilk zaparł się mocno łapami niemal wbijając je w ziemię i zanurzył łeb by chwycić rybę. Nie udało mu się to za pierwszym razem, ale wyciągając drugi raz pysk wyrzucił w śnieg szamoczącą się rybę. Bez ociągania się rzucił się w jej stronę by nie dać jej uciec. Nie była to sarna czy dzik, więc i walki żadnej nie było. Samiec wziął martwego łososia do pyska i się rozejrzał w poszukiwaniu kryjówki by spokojnie zjeść zdobycz. Niedźwiedziami się nie przejmował bo wiedział, że miśki smacznie śpią w swoich gawrach. Jelenie też nie powinny stanowić problemu, zapewne stado uciekło jak tylko zaczął się tu zbliżać.
Znacznie gorzej mogło być z dzikami, a konkretniej z lochami, które często w tym okresie miały warchlaki. Samiec już był obolały i nie do końca w pełni sil. Nie chciał dodatkowo zostać poturbowanym prze rozwścieczoną matkę z młodymi. Odszedł kawałek od rzeki i wskoczył w gęste krzaki, w których po chwili się ułożył i zaczął jeść tłustą rybę, odrywając bez trudu mięso od ości.

Knieja

#3
Szła za nie tak znowu znajomym zapachem. Dziś jest dzień, gdy spłaci swój dług. Nie był on co prawda duży, ledwie jedna perlica, ale dług to dług i należało go spłacić. Druga sprawa, trochę martwiła się o tego nieszczęsnego wilka. Nie znała go, nie powinno jej to interesować, nie powinna się wtrącać, ale jednocześnie ciekawość ją do niego przyciągała. Co się stało? Skąd wzięły się jego problemy? Czy jest już lepiej? Sama mimo dość długiego życia uniknęła wielkich tragedii. Ot, jedna okulała w bójce noga, nic więcej.
Zobaczyła go przy rzece, polował na ryby. Przez myśl przemknął jej pewien plan. Jest ich dwójka, może by tak zapolować na coś większego niż tylko marna ryba?
-Testament- zawołała, gdy zbliżyła się wystarczająco. Na pewno zdążył już ją usłyszeć i poczuć jej zapach- Jak samopoczucie?- wypaliła nie mając chwilowo innych pytań. Liczyła, że się nie obrazi. W końcu jej intencje były szczere.

Knieja

#4
Podniósł pysk i spojrzał w jej stronę słysząc, że się zbliża.
- Witaj Wrono. - powiedział spokojnie z powagą. Oblizał pysk z wody i spojrzał na nią. Doceniał to, że wtedy go zostawiła i był jej bardzo za to wdzięczy, mimo że tego nie okazywał. Otoczył czarnym obonem swoje łapy i obserwował jak się do niego zbliżała. - Nie narzekam. - odparł wzruszając ramionami. Nie był zbyt wylewny, ale nie wiedział też co jej odpowiedzieć. Na pewno nie miał zamiaru mówić o tym, że wpadł w szał i zaatakował jakąś obcą waderę. Skrzywił się nieco na wspomnienie tego, ponieważ dodatkowo zabolała go rana na karku, ale na pewno był już spokojniejszy, no i bez problemu mógł zasnąć. Obecnie także był wypoczęty jedynie nieco mu burczało w brzuchu. Jedna ryba to stanowczo za mało by uzupełnić siły stracone w walce. Poza tym posiłek był dobry na wszystko. Nie czuł wyrzutów sumienia już, że zaatakował Eth, ponieważ oboje doszli do wniosku, że to tylko nieporozumienie i nic takiego się w życiu nie zdarzyło, jednakże wciąż mu było głupio, że tak potraktował sezamową wilczycę.
Omiótł Wronę pobieżnym spojrzeniem, zatrzymując go nieco dłużej na jej rannej łapie, ale nic nie powiedział względem jej zdrowia, acz dalej uważał, że powinna coś zrobić z tą łapą. Może nie była młoda, ale w zdrowym ciele młody duch, czy jakoś tak.
- A u ciebie jak tam? - spytał chcąc jakoś podtrzymać, albo nawet rozpocząć konwersację z podobną sobie wyglądem samicę. Patrzył na nią łagodnie swoimi dwukolorowymi oczami.

Knieja

#5
Obolała rana na karku samca nie była jego jedynym problemem, osłabienie związane z sytuacją z przeszłości jak i zimna, rzeczna woda doprowadziły do przeziębienia. Niskiej gorączce w towarzystwie kaszlu i kataru mogła zapobiec tylko odpowiednia kuracja ziołami oraz dużo odpoczynku.

/Testament zachorował na Przeziębienie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

cron