Lustrzane stawy

#21
Nie zastanawiał się zbytnio nad tym, jak starsze wadery zdołały złapać sarnę. Mało obchodziła go taktyka. Ważniejszy był fakt, że pościg zakończył się powodzeniem a przyszły obiad będzie musiał walczyć o swoje życie. Biegł najszybciej jak mógł, czując się przeraźliwie wolnym. Ten piękny rozwiewający futro podmuch wiatru, ta buzującą w żyłach adrenalina, ten słodki zapach rogacza! Dopiero teraz poczuł się wolny od wszelkich zmartwień. Nie obchodził go już tatuś, nie obchodziła go tamta wadera z wydm. Liczył się tylko on, szaleńczy pęd i sarna. Obiecał sobie jeszcze, że kiedyś to powtórzy, po czym całkowicie skupił się na ofiarze. Chciał wykorzystać swój szczenięcy wzrost, dlatego z chichotem rzucił się pod sarnę, chcąc poranić jej podbrzusze.
Całkowicie nie obchodził go fakt, że może zostać stratowany.
Elden som tek - Liv
ogień odbierający
Elden som gjev - Liv
ogień dający
życie
Obrazek

theme

Lustrzane stawy

#22
Deszczowa Jesień - rzut na atak:
ID rzutu: 376659
Wynik rzutu: 4 [+ 1 ze statystyk]
Deszczowa zadaje sarnie 5 punktów obrażeń.

Sarna - rzut na unik:
ID rzutu: 376662
Wynik rzutu: 3
Unik nie powodzi się.
Sarna przyjmuje 5 punktów obrażeń.

Khalessi - rzut na atak:
ID rzutu: 376663
Wynik rzutu: 5
Khalessi zadaje sarnie 5 punktów obrażeń.

Sarna - rzut na unik:
ID rzutu: 376664
Wynik rzutu: 1
Unik nie powodzi się.
Sarna przyjmuje 5 punktów obrażeń.

Naudir - rzut na atak:
ID rzutu: 376665
Wynik rzutu: 2 [+1 ze statystyk]
Naudir zadaje sarnie 3 punkty obrażeń.

Sarna - rzut na unik:
ID rzutu: 376666
Wynik rzutu: 3
Unik nie powodzi się.
Sarna przyjmuje 3 punkty obrażeń.

Sarna - rzut na atak:
Rzut na wybór przeciwnika
(1 - Deszczowa, 2 - Khalessi, 3 - Naudir)
ID rzutu: 376667
Wynik rzutu: 3
Rzut na zadane obrażenia:
ID rzutu: 376668
Wynik rzutu: 1
Krytyczna porażka, atak nie powodzi się.
Naudir nie otrzymuje obrażeń.


Podsumowanie I tury:
Deszczowa Jesień: 110pż
Khalessi: 110pż
Naudir: 110pż
Sarna: 17pż

Spanikowana sarna wierzgała się w obawie przed śmiercią, robiła to jednak na oślep i przez utrudniony dostęp pojedyncze ataki wilków nie były tak silne jak mogły być w normalnych okolicznościach. Mimo wszystko zranione zwierze coraz mocniej zaczynało krwawić i słabnąć, a choć Naudir podłożył się pod jego kopyta, rozkojarzona sarna machnęła kończyną tuż nad jego głową nie zadając najmniejszych obrażeń. Szczeniak miał szczęście, aczkolwiek przy innej okazji mogło się to dla niego skończyć tragicznie.

L.

Lustrzane stawy

#23
Udało się.
Kły Jesieni zacisnęły się na tylnej kończynie wierzgającej ofiary, która próbując się uwolnić sama poszerzała rany zadane przez drapieżnika. Różowonosa nie miała najmniejszego zamiaru odpuścić - podobnie z resztą jak walczący o życie roślinożerca. W pewnym momencie jednak, jednym, wyjątkowo gwałtownym ruchem, sarnie udało się wyszarpnąć swoją własność ze stalowych wilczych szczęk, pozostawiając w nich jednak kawał mięsa. Oswobodzona kończyna niemal od razu została wyrzucona do przodu, zbliżając się wprost do białego szczenięcia, kąsającego okolice brzucha jej właścicielki. Jesień zmroziło - nie była w stanie odpowiednio szybko zareagować - jednak samczyk miał najwyraźniej niebywałe szczęście bo kopyto przerażonej sarny przemknęło zaledwie kilka centymetrów nad jego głową.
Kilka sekund - tyle potrzebowała aby dojść do siebie. W ciągu tej krótkiej chwili postanowiła całkowicie zmodyfikować swoje dotychczasowe plany - porzuciła swój poprzedni cel, teraz skupiając się na miejscu, które znajdowało się trochę wyżej, a był nim, niesplamiony jeszcze posoką bok roślinożercy. Z tej perspektywy miała lepszy podgląd, na całą sytuację - głównie jednak zwracała uwagę na Naudira. Wiedziała, że Khal sobie poradzi - tej pewności nie miała jednak w stosunku do niedoświadczonego młodzika.

“She looked like autumn, when leaves turned and fruit ripened.”
~ Sarah Addison Allen

Lustrzane stawy

#24

Wiedziała, że stała na krawędzi. Wystarczył tylko jeden bodziec, tylko jeden znak by spaść w przepaść. Każdą cząstką ciała pragnęła w końcu dać upust skrywanej energii, sierść na karku jeżyła się w gotowości do „uderzenia”. Jeden krok... Khaleesi widziała jak sarna opada z sił, jak potrzeba tylko kilku następnych ugryzień by zakończyć jej żałosny żywot. Zwierzę nieporadnie wierzgało odnóżami na wszystkie strony, więc automatycznie Zrodzona z Burzy spróbowała uniknąć kontaktu jej boku z kopytami, a następnie przypuściła atak w nadziei na powodzenie. Wyciągnęła łapy przed siebie by dosięgnąć szyi ofiary. Była już tak blisko gdy nastąpił długo wyczekiwany moment. Wyostrzone zmysły w zamęcie zapachów w końcu wyłapały intensywną woń krwi. To nawet zabawne, zwłaszcza na polowaniu, że to właśnie krew spowodowała całe to zajście. Nie niezidentyfikowane pioruny strzelające z nieba, nie nagłe trzęsienie ziemi. Zwykła, tocząca się z rany posoka.
W jednej chwili, ta która nazywała się Niespaloną wypełniła swoje otoczenie chłodem. Czuła jak każda komórka ciała emanuje uwalniającą się energią, magią. Niebieska poświata przenikała przez zamarznięte podłoże cienkimi kanalikami by niczym bezwzględna zaraza dopaść niewinnej sarny i jeszcze bardziej pogorszyć jej stan. Nagle fiołkowooka znalazła się w próżni. bez zainteresowania przyglądała się konającemu zwierzęciu, w zwolnionym tempie widziała też reakcję Deszczowej Jesieni, oraz jej podopiecznego. Byli tacy... Ciepli. Tacy żywi! Emanowali nieokreśloną i niezrozumianą przez Khal aurą, która jak magnez przyciągała jej zmarznięte ciało. Całą swoją siłą powstrzymywała lodowate prążki mocy by nie przeszły również na jej przyjaciół. Nie możecie ich krzywdzić! To moi przyjaciele! To jedyne osoby jakie teraz mam! Sama tak właściwie nie wiedziała do kogo mówiła w głębi swoich myśli, ale najwyraźniej jednak nie była tam sama gdyż chichoczące histerycznie głosiki szybko odpowiadały ciętymi jak ukąszenia pszczół ripostami. Myślisz, że coś dla nich znaczysz? Nic! Sama sobie poradzisz, masz nas, masz magię, masz moc! Szczeniak nie jest twój, szybko umrze bez odpowiedniej opieki. Niezdara i Strapienie, wiedziała matka jak go nazwać. Różowonosa? Nie wie nic o świecie, widzi tylko siebie, czuje tylko głód, martwi się tylko o instynkty. To twój poziom? Możesz teraz zabić, albo dać się zabić.
Białofutra wydała ciężkie westchnienie po czym skierowała nurt energii z powrotem na sarnę, by po chwili osłabł. Przesycone zimnem powietrze teraz zdawało się ulatniać, a to tylko dzięki tej niesamowitej kontroli którą w sobie znalazła. Nadwyżki w energii, tłumione emocje dały sobie upust, a chore powiązania zaczęły umykać. Khaleesi znów była z nimi, z Deszczową i Naudirem, a co najważniejsze, znów była sobą i tylko sobą.
- Nie macie racji.- Wyszeptała do cichnącego tłumu. – Wolę umrzeć w otoczeniu zaufanych niż zabijać bez końca obcych. – Wiedziała, że wygrała tą batalię, ale wiedziała też że nie była ona ostatnia. Być może w przyszłość nie uda mi się im przeciwstawić, a co gorsza niekoniecznie będzie w pobliżu ktoś, gotowe pomóc mi w potrzebie. Khal odepchnęła od siebie to spostrzeżenie i ponownie skupiła się na sarnie, nie chciała by dłużej cierpiała, mimo że przed kilkoma sekundami mogłaby oglądać jej męki bez końca.


/Khaleesi używa umiejętności "Zamieć"

Lustrzane stawy

#25
Natomiast Naudir - jak to Naudir - niczym się nie przejmował.
A przy tym świetnie się bawił.
Nie zwracał uwagi na to, że zaraz może dostać kopytem w łeb. Nie zastanawiał się też nad tym, że gdy sarna padnie, jej cielsko może go przygnieść. W dodatku nagle w otoczeniu zrobiło się zaskakująco zimno, co jeszcze bardziej go ucieszyło. Kochał zimę, w końcu urodził się na Północy! Powoli przyzwyczajał się do wyższych temperatur, ale dopiero teraz czuł się całkowicie swobodnie.
- Śnieżek! - krzyknął szczęśliwy, nie zdając sobie sprawy z tego, co się wokół niego dzieje.
Zaraz jednak uświadomił sobie, że przecież polowanie wciąż trwa, a on musi powalić sarnę! Był już nieco zmęczony, ale zmobilizował się jeszcze raz i podskoczył, próbując dosięgnąć brzucha sarny.
Elden som tek - Liv
ogień odbierający
Elden som gjev - Liv
ogień dający
życie
Obrazek

theme

Lustrzane stawy

#26
Deszczowa Jesień - rzut na atak:
ID rzutu: 378740
Wynik rzutu: 8 [+ 1 ze statystyk]
Deszczowa zadaje sarnie 9 punktów obrażeń.

Sarna - rzut na unik:
ID rzutu: 378741
Wynik rzutu: 4
Unik powodzi się.
Rzut na procent unikniętych obrażeń.
ID rzutu: 378742
Wynik rzutu: 1
(1*10) + 20% = 30%
9*0.3%= 3
Sarna przyjmuje 6 punktów obrażeń.

Khalessi - rzut na atak:
ID rzutu: 378745
Wynik rzutu: 2
Khalessi zadaje sarnie 2 punkty obrażeń.
[u]Khalessi używa umiejętności Zamieć.


Sarna - rzut na unik:
ID rzutu: 378746
Wynik rzutu: 2
Unik nie powodzi się.
Sarna przyjmuje 2 punkty obrażeń.

Naudir - rzut na atak:
ID rzutu: 378751
Wynik rzutu: 8 [+1 ze statystyk]
Naudir zadaje sarnie 9 punktów obrażeń.

Sarna - rzut na unik:
ID rzutu: 378752
Wynik rzutu: 5
Unik powodzi się.
Rzut na procent unikniętych obrażeń.
ID rzutu: 378754
Wynik rzutu: 1
(1*10) + 20% = 30%
9*0.3%= 3
Sarna przyjmuje 6 punkty obrażeń.

Sarna - rzut na atak:
Rzut na wybór przeciwnika
(1 - Deszczowa, 2 - Khalessi, 3 - Naudir)
ID rzutu: 378756
Wynik rzutu: 3
Rzut na zadane obrażenia:
ID rzutu: 378759
Wynik rzutu: 4 [+1 ze statystyk]
Atak powodzi się.
5*0.3=2
5-2=3 [ -30% do obrażeń ze względu na Zamieć]
Naudir otrzymuje 3 punkty obrażeń.

Podsumowanie II tury:
Deszczowa Jesień: 110pż
Khalessi: 110pż 80 E
Naudir: 110pż
Sarna: 3pż

Sarna czuła się coraz gorzej, gorąca posoka spływała po ciele uświadamiając zwierzynie, że zaraz umrze. To jednak nie przeszkadzało jej w histerycznej walce o życie. Skuteczny atak Deszczowej spowodował, że poraniony roślinożerca stanął na tylnych nogach umykając paszczy Khalessi, której kły ledwie musnęły pierś zwierzęcia. Naudir natychmiast dorwał się do brzucha kopytnej wykorzystując sytuację i zadając jej poważne obrażenia. Najwidoczniej sarna uznała go za łatwy cel, bo znowu twarde kopyto ze świstem poczęło przecinać powietrze by tym razem celnie uderzyć dzieciaka. Czy ostatni ruch przed śmiercią będzie dla Naudira bolesny?

L.

Lustrzane stawy

#27
Wgryzła się w bok sarny i szybko szarpnęła chcąc jak najszybciej zakończyć żywot spanikowanej sarny - nie kierowała nią jednak chęć skrócenia jej cierpienia lecz... chciała po prostu w spokoju się najeść. Od miesięcy nie miała pełnego żołądka, musiała zadowalać się głównie mniejszymi gryzoniami, które przy odrobinie szczęścia udało się wytropić na pustyni - teraz nareszcie czekał ją porządny posiłek. - Ciekawe czy Wicher o taki zadbał... - przyszło jej nagle do głowy. Basior na pewno dałby radę to zrobić, akurat co do tego nie miała żadnych wątpliwości, lecz... co jeśli już nie musiał? Co jeśli jednak padł z wycieńczenia gdzieś po drodze, albo coś mu się stało? Te niepokojące myśli nawiedzały umysł brązowej co jakiś czas, od feralnej "niby" ucieczki obecnego tu białawego malca - często pojawiały się nagle w dość niestosownych momentach, takich jak ten- teraz powinna skupić się całkowicie na zdobyczy i Naudirze. Nie było to jednak proste, bo powietrze właśnie zrobiło się zimniejsze, a wokół dało się dostrzec białe, fruwające jak oszalałe drobinki. Zamrugała kilka razy z niedowierzaniem, lecz krzyk Naudira uświadomił jej, że to nie halucynacje, a to wszystko dzieje się naprawdę. Tylko ... jak to w ogóle możliwe? Co to wszystko miało znaczyć? Skąd tu nagle śnieg?!
Nie było jej dane zastanawiać się nad tym zbyt długo, bo stojąca dęba sarna po raz kolejny skierowała swoje twarde kopyta w stronę szczeniaka.
- Uważaj! - rzuciła do niego, a sama ruszyła do przodu, chcąc dosięgnąć jednej z kończyn roślinożercy.

“She looked like autumn, when leaves turned and fruit ripened.”
~ Sarah Addison Allen

Lustrzane stawy

#28

Niewyobrażalna ulga jaka ogarnęła ją po chwili znacznie wspomogła dalszy rozwój polowania. Khaleesi doskonale zdawała sobie sprawę iż sarna praktycznie jest już trupem, a od ukrócenia jej żywota dzieli ich tylko kilka ugryzień, albo pchnięć. Kiedy jej umysł odzyskał wolność mogła w końcu spojrzeć na całą sytuację z odpowiedniej perspektywy. Wiedziała, że zarówno Deszczowa jak i Naudir musieli zwrócić uwagę na niespodziewaną „anomalię pogodową”, jednak póki co przyjęli to lepiej niż mogła się spodziewać. Musiała wciąż jeszcze przemyśleć, jak i czy w ogóle będzie miała ochotę im to tłumaczyć. W końcu magia płynęła w żyłach Dracarysu od zawsze, ale nie była czymś oczywistym i powszechnie wiadomym, szczególnie dla najbliższych im watah.
Nie chcąc się nad tym dłużej zastanawiać Zrodzona z Burzy zwróciła swoje myśli w innym kierunku, który ugruntowały ostatnie wydarzenia. Wcześniej jeszcze się wahała, ale teraz była już pewna. Musiała ich opuścić, nie dlatego że stanowiła zagrożenie, albo im nie ufała. Poprostu czuła, że to nie jest to czego szuka, że zostając u boku Jesień, bądź co bądź jej jedynej przyjaciółki nie osiągnie żadnego ze swoich celów. Tak więc było pewna, że Niespalona odejdzie. W poszukiwaniu czego, albo gdzie sama nie wiedziała. Póki co wolała skupić się na uniknięciu ostatecznego ciosu sarny i ponownego wgryzienia w jej udo, mając nadzieję, że w ostatnich podryga wycieńczone kopyta jej nie dosięgną.

Lustrzane stawy

#29
- No przecież uważam! - parsknął z wyrzutem, próbując uniknąć ciosu.
Nie wyszło mu to zbytnio, kopyto uderzyło w jego ciałko, a sam Naudir pisnął z zaskoczenia i bólu. Nie rozryczał się jednak... no, może pojedyncza łezka spłynęła po jego policzku. Fuknął cicho. Nie mógł się mazać. Teraz liczył się tylko ciepły obiad i dokończenie polowania. Dlatego też zmobilizował się po raz ostatni, by zaatakować i - być może - skończyć żywot sarny.
// najkrótszy post 2016 award
Elden som tek - Liv
ogień odbierający
Elden som gjev - Liv
ogień dający
życie
Obrazek

theme

Lustrzane stawy

#30
Atak Deszczowej Jesieni
Wynik rzutu: 2 + 1
ID rzutu: 380972
Deszczowa Jesień zadaje sarnie 3 punkty obrażeń.

Unik sarny
Wynik rzutu: 4
ID rzutu: 380973
Unik powodzi się.

Wynik rzutu: 4
ID rzutu: 380974
Unik = (4*10) + 20 = 60%
Sarna przyjmuje 1 punkt obrażeń.

Atak Khaleesi
Wynik rzutu: 5
ID rzutu: 380975
Khaleesi zadaje sarnie 5 punktów obrażeń.

Unik sarny
Wynik rzutu: 10
ID rzutu: 380976
Unik powodzi się.

Wynik rzutu: 5
ID rzutu: 380977
Unik = (5*10) + 20 = 70%
Sarna przyjmuje 1 punkt obrażeń.

Atak Naudira
Wynik rzutu: 10 + 1
ID rzutu: 380980
Cios krytyczny. Nałożenie krwawienia.
Naudir zadaje sarnie 11 punktów obrażeń.
Sarna przyjmuje 2 punkty obrażeń.

Unik sarny
Brak konieczności uniku.

Sarna martwa.


Zaatakowanie nóg osłabionej sarny było dobrym posunięciem - osunęła się na ziemię, ułatwiając wilkom dosięgnięcie do najbardziej czułych części swojego ciała. Szybka utrata krwi powoli odbierała jej świadomość i chęci do dalszego życia.
Mały Naudir mógł się popisać - powalona i przygnieciona przez samice zwierzyna miała odsłonięty brzuch oraz szyję. Biały przeprowadził bardzo skuteczny, niezwykle zabójczy atak - wgryzł się w krtań, kończąc agonię nieszczęsnej ofiary.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron