Namorzyny

#51
- Tak, jest. - Wtrąciła swoje trzy grosze z tą samą beztroską w głosie, co wcześniej w chwili, gdy samica wyjawiła Jaśminowi swoje przemyślenia dotyczące ojca białofutrej. Następnie odchyliła pyszczek, a krwiste oczęta powędrowały gdzieś w bok. Skrzywiła się, zmarszczyła nos oraz wyimaginowane brwi. Wyraźnie było widać, iż nie podoba jej się słuchanie o tym, co wydarzyło się wcześniej. Zwłaszcza wzmianka o "matce" wywołała u niej odrazę. Mimo widocznego rozdrażnienia, w żaden inny sposób nie skomentowała opowieści o cudzie narodzin i śmierci "rodzicielki". Cierpliwie ją zniosła, pozwalając waderze dokończyć. - Ale nadal tu jesteśmy... - Fuknęła niezadowolona, rzucając Fehu błagalne spojrzenie. - ...MAMO, możemy iść? Wtedy powiem, naprawdę! - Dokończyła, z naciskiem na pierwsze słowo. Chciała uświadomić szarej, że to ją uważa za matkę i nie chce słyszeć od niej nic innego. "Ciocia" nie wchodziła w grę, tym bardziej "opiekunka"... Wojowniczka miała odgrywać rolę matki "Cząstki Niebios" w tej dziwacznej historyjce, a Aileen postanowiła sobie tego dopilnować.
Szczenięcy ogon przeciął ze świstem powietrze, a łapki niecierpliwie dreptały w miejscu. Była gotowa do wymarszu.
Postać stworzona na potrzeby eventu "Zrodzona ze śmierci" ֍ Rośnie niesamowicie szybko ֍ Potrafi panować nad żmijami oblegającymi Wydmy

Namorzyny

#52
Na wszystkich cherubinów, bogów i religie patrzył ateistycznym okiem, dlatego ciężko mu było uwierzyć, że jakiś mistyczny niematerialny basior został ojcem małej. W głowie nasunął mu się obraz Zeusa, boga piorunów i śmiertelniczki Alkmeny, której spłodził Heraklesa. Sytuacja przedstawiała się podobnie, czerwonooka rosła w zastraszającym tempie i dobrze, że póki co nie wykazywała ponadprzeciętnej siły.
- Więc co się wydarzyło? - chodziło mu o śmierć matki Aileen. Cała sprawa wydawała mu się z góry absurdalna, lecz jeśli młoda nakreśliłaby dokładnie swoje pochodzenie, popierając to odpowiednimi argumentami i udowodniła, wtedy dałby za wygraną.
- Cały czas idziemy. - odrzekł rozbrajająco i dodał. - Możesz zacząć mówić.

Namorzyny

#53
Szła spokojnym krokiem, a jej umysł dziwnie się uspokoił, jakby każda myśl znalazła odpowiednie sobie miejsce w czeluściach jej mózgu. Stawiała kolejne spokojne kroki, a puchate futro kołysało się delikatnie. Spojrzała na Jaśmina, lustrując go chwilę. Jego posturę, futro, ruchy. Następnie jej wzrok spoczął na Aileen. Mamo. Nie chciała jej matkować. Nie czuła się gotowa na bycie "matką" w dodatku dzieciaka bóstwa. Jednak wstrzymała się od komentarza, bo dyskusja i tak do niczego by nie doprowadziła, niech sobie szczeniak mówi jak chce.
-Idziemy stąd.- była zadowolona, że są coraz dalej od trupa.

/zt + Szkarłatnooka, Jaśmin.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron