Malakai

#1
Malakai
Duch, Białofutry, Szafirooki

Wiek
Niewątpliwie dojrzały, chociaż całkowitą tajemnicą owiany.




Wygląd

Jak każdy z wilczej niegdyś społeczności prawowitych mieszkańców Yggdrasila, owy lupar posiada charakterystyczne i całkowicie śnieżnobiałe futro, co prawdopodobnie tajemnym jest darem lub nawet swoistym wyróżnieniem dla całej rodziny Strażników, z której każdy poniekąd niegdyś się wywodził. Choć nigdy dotąd, nikt zbytnio owym fenomenem nazbyt się nie zainteresował by zgłębić tą wyjątkową przypadłość. Sama zaś jego sylwetka jest postawna o silnej i zwartej budowie, wszak nazbyt nie przesadzonej by określić ją miarą nad wyraz rosłej postury typowego drągala. A bardziej mianem atletycznej o dobrze rozwiniętych łapach, które zdawać by się mogło iż są bardziej masywniejsze od reszty jego ciała. Które oprócz słusznej budowy niegdysiejszego mieszkańca osi wszechświata, posiada jeszcze jedną z wyróżniających go osobliwości.
Szafirowe tęczówki będące niczym pozbawione życia kryształy, wraz z zaklętym w nich płomieniem wiekowej już mądrości idącej tylko w parze wraz z jego inteligencją. To główne insygnie dobitnie ukazujące istotę prawdziwego jestestwa owej persony, będące jedynym atrybutem odzwierciedlającym jego prawdziwą siłę, niewidzialną bądź nawet ignorowaną przez zwykłych śmiertelników. Na co dzień skrzętnie skrywaną pod oblodzoną maską kamiennej powagi oraz całkowitego dystansu w stosunku do innych, których bacznie obserwuje jakby przenikając samą zaś ich duszę.



Charakter

Trudno zaś aby w istocie prostoty powszechnie przyjętej mowy wyrazić, a cóż dopiero przedstawić skomplikowaną złożoność jestestwa uwiezioną w cielesnej okowie owego osobnika. Którego każde kolejne piętno odciśnięte na przestrzeni całego dotychczasowego świata, było nieprzewidywalne niczym sama zaś pogoda. Nie ma również pewności czy jego świadomość skłania się bardziej ku dobrej bądź złej ścieżce swojej duchowej egzystencji, a same zaś wybory podejmuje w sposób taki jaki dyktuje mu jego wyrachowany intelekt. By skrywać w głębi enigmatycznego umysłu potencjał do wrodzonej inteligencji którą uwielbia z rozkoszą wykorzystywać, zwłaszcza gdy ktoś wymusza na nim bezsprzeczne podporządkowanie się oraz wykonywanie na ślepo swoich poleceń, jakich ze względu na własną indywidualność, od czasu do czasu nie usłucha, lub postanowi wykonać po swojemu.
Jednakowoż w chwili zatargu stroni od typowej roli buntownika tym samym pełniąc niewymowną rolę tajemniczego obserwatora kierującego się bardziej logiką aniżeli bezmyślnym działaniem prostackich mięśni. Lecz tym samym nie oznacza to iż jest typowym pacyfistą, a gdy tego wymaga sytuacja lub jego bezpieczeństwo, to potrafi godnie stanąć do walki, do której jednakże odnosi się z odrazą.



Historia

Wszystko w co do tej pory oni wszyscy razem wierzyli za co również walczyli, będąc gotów zginąć za to chwalebnie, okazało się straszliwym kłamstwem, iluzją jaka miała miejsce poprzez dotychczasowe eony, do czasu gdy wszystkie bariery legły w gruzach a w raz nimi to wszystko co wiedział o sobie oraz otaczającym go wszechświecie...
I wówczas nastała wojna, spowijając całą krainę w straszliwym chaosie, powodując że zapomniano bądź nawet odrzucono najważniejsze zagrożenie jakie miało niebawem nadejść ze strony ich świętego jesionu, przejmując schedę siewcy ich całkowitej zagłady. By po chwalebnej dla nich bitwie, zwieńczonej całkowitym zwycięstwem nad dominującą wówczas watahą, na dogasających jeszcze zgliszczach wcześniejszego porządku starego już świata, zbudować fundamenty nowego znacznie wspanialszego niźli poprzedni. Lecz brakło już wtedy cennego dla nich czasu, a ostateczna godzina nieubłaganie wybiła, wieńcząc ich daremny wysiłek zniszczeniem jakiego nikt nie był w stanie przewidzieć bądź nawet powstrzymać.
A wszystko to za sprawą prastarego drzewca Yggdrasila, będącego osią ich świata a zarazem całego uniwersum, którego nierozważnie otruto, by do dziś dzień pozostawić nieustannie kłębiące się w głowie śnieżnobiałego lupara pytanie – Dlaczego ?
Cóż miałby w tamtym to czasie zyskać jego przyrodni krewniak na zniszczeniu oraz całkowitym pogrążeniu całej krainy w niebycie, będącej zarazem ich domem. Nigdy zapewne tego się nie dowie, choć bardzo mocno się starał, nie poddając się do samego zaś końca.
I gdy wszyscy inni poszukiwali rozwiązania, a cała reszta straciła już nadzieję na jakikolwiek ratunek, postradawszy ostatnie resztki swojego rozumu, by składać się nawet w ofierze u stóp wielkiego, nieubłaganie milczącego drzewca.
On nadal szukał, by niczym jakiś szaleniec w ostatnim stadium swojego zatracenia, skupić się całkowicie na budowie misternego urządzenia, jakiego plany pozostawiono w ukryciu, przez tych których istnienie próbowano zachować w tajemnicy, bądź nawet całkowicie wymazać z historii. By nawet jego własna ukochana wówczas będąca przy nadziei, nie potrafiła w żaden z możliwych sposobów powstrzymać go przed ukończeniem owego dzieła, przy którym istotnie odnosił wrażenie jakby było ono niegdyś całkowicie jego.
By wreszcie, w czasie narodzin jego potomków, swój początek miało mistyczne zwierciadło, bo takim mianem raczył nazywać ową machinę, która ku jego najśmielszym oczekiwaniom, potrafiła znacznie więcej mu objawić, niż kiedykolwiek mógłby nawet sobie to wyobrazić w swoich marzeniach. W taki oto właściwie sposób za pomocą niewiarygodnej maszyny a zarazem portalu będącego oknem do całego wszechświata, poznał obecną krainę do której postanowił wraz z tymi którzy za nim wyruszą, czym prędzej się udać. Oprócz tego ujrzał znaczniej więcej, nazbyt to wiele aby nie miało to swoich skutków ubocznych w niedalekiej już przyszłości.


Rodzina

Oprócz przyrodniego rodzeństwa o którym wolałby całkowicie zapomnieć, biały lupar nigdy usilnie takowej nie pożądał, uznając iż będzie ona tylko zbędnym balastem w jego dotychczasowym życiu oraz realizacji przyszłych to planów. Do czasu gdyby nie spotkał na swojej drodze przyszłej wybranki jego serca, którą uraczył z wzajemnością później miłować.






Relacje
Pozytywne
- Sharan wraz z jego potomstwem - Jako jedyna trwała u jego boku w czasie walki o prawowitą sukcesję władzy wśród Spaczonych, nieustannie wspierając go we wszystkich aspektach w realizacji jego wizji w odbudowaniu dawnej świetności ich watahy tuż po śmierci jego przyrodniego brata.
- Lotar - Od pierwszego już ich spotkania, szafirooki dostrzegł w młodzieńcu ogromny potencjał do wspólnej realizacji ich wielkiego przedsięwzięcia w dominacji ich obu watah nad resztą ówczesnej krainy. Widząc jakby samego siebie za czasów gdy on sam znajdował się jeszcze w kwiecie wieku. Od tamtej pory nie ma nic przeciwko jego personie, którą traktuje na równi ze swoją, do czasu gdy oboje wspólnie zgadzają się ze sobą.
Neutralne
-
Negatywne
- Turmaline oraz Watarai - Jego przyrodnie rodzeństwo, o których wolałby w ogóle nie wspominać a najlepiej jakby dane było mu całkowicie o nich zapomnieć.

Statystyki
Atak: 3
Zręczność: 2
Magia: 20

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

cron