Lotar

#1
Lotar

Wiek
Lekko ponad 5 lat.




Wygląd

Przeciętnej budowy wilk nie wyróżniający się ani przesadnym umięśnieniem, ani szczególną mizernością. Nie sposób jednak pomylić go z płcią piękną ze względu na ostre, typowo samcze rysy pyska. Na srogim, zazwyczaj kamiennym obliczu jaśnieje para zimno-złotych ślepiów, które na ogół niewzruszenie spoglądają na świat. Niektórzy powiadają, że oczy są zwierciadłem duszy... Cóż, w tym aspekcie oczy Lotara przypominają raczej solidny, pancerny sejf, za którym skrywa się wyjątkowo nieprzystępny duch. Tymczasem krucza czerń spowija większość stosunkowo smukłego ciała basiora, ustępując miejsca śnieżnej bieli jedynie na licach, podbrzuszu oraz koniuszkach palców. Przy odpowiednim oświetleniu owa czerń może niekiedy przywdziać ciemniejsze odcienie brązu.



Charakter

Pycha. Chciwość. Przerost ambicji. Bezwzględność. To tylko niektóre ze skaz na duszy Lotara. Jako potomek rodziny o królewskich korzeniach - rodu barn av Frey - basior żył w przekonaniu, jakoby wszystko, co najlepsze w świecie, powinno należeć wyłącznie do niego. Z tego też względu był niezwykle zadufany w sobie, uważając się za istotę lepszą, doskonalszą od pospolitej gawiedzi. Czuł się wszechmocny, bezkarny, bo przecież wkrótce to on, jako następca alfy, miał stanowić prawo.
Trudne doświadczenia nauczyły go jednak nabrać nieco dystansu do swojej osoby. Przekonawszy się na własnej skórze, jak kruche potrafi być życie i wszystko to, co się osiągnęło, samiec odkrył bolesną prawdę - bez popleczników pochodzenie nie jest wiele warte. Tylko najwybitniejsi zdołają udźwignąć brzemię władzy, a Lotar niestety miał zarówno swe wzloty, jak i upadki. Niemniej jednak ambicja rządzenia wciąż tkwi głęboko zakorzeniona w sercu basiora, i z pewnością zrobi on wszystko, by jeszcze raz odzyskać to, co niegdyś utracił.
Chociaż po opuszczeniu Axis Mundi arogancja wilka zelżała nieco, pewne cechy wciąż pozostały takie same. Od zawsze bowiem samiec mógł poszczycić się niezwykłą, stoicką samokontrolą - sztuką, którą dziś opanował niemal do perfekcji. Nigdy zatem nie zdradza swoich zamiarów, nigdy nie zdradza swoich emocji... Lotar postrzega życie jako jedną wielką grę pozorów, podczas której sam skutecznie kryje się za żelazną maską opanowania. W związku z tym basior zazwyczaj chłodno kalkuje wszystkie możliwe opcje, zanim zdecyduje się na podjęcie jakiekolwiek kroku.



Historia

Lotar przyszedł na świat nieco ponad pięć lat temu, w odległej krainie zwanej Axis Mundi. Będąc wnukiem samego założyciela watahy Wędrowców, miał zapewniony niezwykle obiecujący start. Rósł bowiem nie tylko pod czujnym okiem rodziców, lecz także pozostałych członków sfory, którzy troskliwie zaspokajali potrzeby młodzika.
Skończywszy około 3 miesiące, w stadzie doszło do pierwszego przewrotu. Matka Lotara, Rosemary, sprzeciwiła się ojcu i wyzwała go na pojedynek, w którym stawką była pozycja alfy. Niestety szczenię znalazło się wówczas w samym centrum wydarzeń, albowiem konflikt wybuchł dość niespodziewane podczas jednej z tradycyjnych uroczystości watahy. Ówczesny przywódca Wędrowców, Fornax, należał do osobników wyjątkowo silnych i zaprawionych w boju, dlatego aby go pokonać, Rosemary musiała skorzystać z pomocy drugiej wadery, niejakiej Revirell. Wspólnymi siłami obaliły swego niegdysiejszego Przewodnika, zaś rządy oficjalnie przejęła matka Lotara.
Zmiana ta dodatkowo polepszyła pozycję samczyka, a nawet zapewniła mu pewne miejsce w kolejce do tronu, gdyż jego bliźniaczy brat, Hawthorn, postanowił zasilić szeregi innej watahy. Im Lotar był starszy, im wizja panowania przybliżała się, tym bardziej ogarniała go pycha, poczucie wyższości, a w parze z nim także jakieś niewyjaśnione pożądanie, chęć stworzenia czegoś wielkiego, niepowtarzalnego. Wówczas basior nie wątpił wcale, że jego marzenia się kiedyś ziszczą. Do czasu...
...Rosemary wkrótce wydała na świat kolejny miot. Nędzną zgraję małych, ślepych brzdąców, której siedmiomiesięczny wówczas Lotar nigdy nie zaakceptował. Nie tylko dlatego, że nowe szczenięta stwarzały niejakie zagrożenie dla jego pozycji, lecz również ze względu na fakt, iż matka pozwoliła tak łatwo odejść Hawthornowi. Zamiast o niego walczyć, w odczuciu młodzieńca zwyczajnie zastąpiła jednego syna chmarą innych. Wypomniawszy jej to w nad wyraz zuchwały sposób w obecności innych członków stada, Rosemary była zmuszona srogo ukarać swego potomka za zniewagę. Publicznie upokorzony, zapałał do matki dodatkowymi pokładami niechęci.
Wtedy też poznał Talavę - prawdziwą bratnią duszę, której mógł wyznać dosłownie wszystko. Wspólnie dzielili się małymi sekrecikami i wspierali w trudnych chwilach. Czasem przegadywali całe noce, czasem siedzieli w ciszy, rozumiejąc się bez słów. Choć prawdziwa siostra Lotara zmarła we wczesnym okresie szczenięctwa, samiec czuł, że odnalazł nową, tak inną a tak podobną.
Kolejne miesiące mijały dosyć spokojnie, dopóki ziem watahy nie najechała potężna sfora dzikich psów. Zanosiło się na zaciekłą bitwę; Wędrowcy musieli bronić swoich włości do ostatniej kropli krwi. Pomimo że młody Lotar miał wówczas skończony zaledwie rok z kawałkiem, był gotów stawić czoła nieprzyjacielowi. Czy się bał? Naturalnie. Zwłaszcza że brakowało mu doświadczenia bojowego. Starał się jednak tego po sobie nie okazywać i wytrwać jakoś na polu walki.
Jednak poza zwykłym przetrwaniem, w głowie samca zrodził się także inny plan... Pragnienie... Chorobliwa żądza władzy cały czas wypełniała umysł młodzieńca, sącząc się po każdej szarej komórce niczym zabójczy jad. Gdy tylko nadarzyła się sposobność i Rosemary została ciężko ranna w walce, Lotar postanowił wreszcie sięgnąć po to, co mu się prawnie należało. Zabrawszy zatem matkę z pola bitwy pod pretekstem udzielenia pomocy, basior odniósł ją do legowiska. Chłonął niewzruszenie obraz poturbowanej wadery, wiedząc doskonale, że właśnie widział ją po raz ostatni. Czy się wahał? Wbrew pozorom miał mnóstwo wątpliwości. Co nastąpi później? Jak sobie poradzi? Czy stado zaakceptuje nowego Przewodnika?
Mroczna ambicja przyćmiła jednak wszelkie obawy, a sumienie... Sumienie po prostu rozpłynęło się w nicość. Kiedy zatem Talava zjawiła się u wejścia, Lotar z zimną krwią przykazał siostrze pozbyć się dotychczasowej alfy. Bezbronna, wycieńczona Rosemary skończyła w rzece, zaś stado zyskało nowego Przewodnika, najmłodszego w całej historii krainy.
Niestety wielu z członków Wędrowców nie poparło młodocianego władcy ani tym bardziej metod, jakimi posłużył się, by zyskać pozycję. Rosemary przeżyła bowiem zamach, zaś samo stado podzieliło się między osobniki wierne dawnej przywódczyni a nieliczne te, które postanowiły wytrwać u boku Lotara. Młodzieniec pozwolił odejść w spokoju jednostkom opornym, sprzeciwiającym się nowemu porządkowi. Nie potrzebował w stadzie potencjalnych buntowników, a ponadto wiedział, że zdrajcy z groźbą śmierci wiszącą nad głową, mogliby stanowić w przyszłości doskonałą kartę przetargową. Filozofii tej jednak najwyraźniej nie pojmowała Talava; cudem uporawszy się z resztą sfory psów, Lotarowi nie było dane długo rozkoszować się ani zwycięstwem, ani przywództwem. Co prawda wykazał się zarówno jako strateg, jak i wojownik, doprowadzając Wędrowców do wygranej, lecz nie miało to większego znaczenia. Niedługo po bitwie doszło bowiem do kolejnego przewrotu. Tym razem nie kto inny, jak sama Talava, wbiła mu przysłowiowy nóż w plecy. Jedna zwykła kłótnia na temat sposobu sprawowania władzy, a tak bardzo ich poróżniła... I tak jak niegdyś Rosemary w walce z Fornaxem, tak i Talava skorzystała z pomocy tej samej samicy - Revirell. Wspólnie obie wadery pokonały Lotara w walce, zaś on... w jednej chwili stracił wszystko. Jego starania, jego dążenia... Dosłownie cały świat basiora legł w gruzach. Najgorsze w tym wszystkim był fakt, że odebrała mu to ona - wilczyca, której gotów byłby powierzyć życie. W tamtym momencie wilk postanowił, że już nigdy nikogo nie obdarzy tak wielkim zaufaniem. Pokonany, z gorzkim smakiem porażki w ustach, basior wkrótce opuścił granice terytorium Wędrowców, by w spokoju obmyślić sposób na odzyskanie pozycji. Wiedział, że zarówno przekonania, jak i poczynania dwóch samic alfa prędzej czy później doprowadzą do wybuchu wojny, albowiem nowe Przewodniczki z niezwykłym okrucieństwem traktowały wszelkich intruzów oraz zdrajców.
Cóż... Nie mylił się. Ich występki doprowadziły do wojny z watahą z Północy - słynącą w krainie z najsilniejszych wojowników i hardej dyscypliny. Wędrowcy byli słabi, mało liczni, a w dodatku obie Przewodniczki znikły bez śladu jeszcze przed wybuchem konfliktu. Z powodu ich nieobecności, władzę objął wtedy również młody, zupełnie niedoświadczony osobnik o imieniu Leonardo. Korzystając z okazji, Lotar postanowił raz jeszcze upomnieć się o swoje. Początkowo jednak nie zamierzał głupio pakować się w wojnę wywołaną przez lekkomyślne postępowanie dwóch wader, lecz zamiast tego pójść na wygodny układ - odejść ze stada bez wyroku nad głową. Chciał spróbować swoich sił w innej watasze, mieć zupełnie nowy, świeży start. Niestety, ku swemu nieszczęściu Leonardo odmówił. Zaatakowawszy bez ostrzeżenia, Lotar dość szybko uporał się z przeciwnikiem. I wtedy znów to poczuł... To pragnienie, ten zew... Tak blisko... Tak blisko, by znów wszystko odzyskać. Złotooki samiec uległ pokusie władzy bez większych oporów, na powrót stając się Przewodnikiem Wędrowców.
Nie miał jednak czasu na próżnowanie; siły nieprzyjaciela znacznie przewyższały liczebność stada z Południa, zatem Lotar musiał natychmiast znaleźć jakiegoś wystarczająco mocnego sojusznika. Krainę Axis Mundi zamieszkiwały cztery watahy, z czego między dwiema wkrótce miało dojść do bitwy, zaś jedna z natury ceniła sobie pacyfizm i nie mieszała się w utarczki pozostałych sfor. Wybór zatem był prosty; wataha Spaczonych. Przekonanie ich do współpracy nie należało do najłatwiejszych zadań, jednak Lotar od zawsze dysponował przysłowiowymi złotymi ustami. Miał talent do mamienia wilków wzniosłymi przemowami, jednocześnie wzbudzając żądze, o których wcześniej inne osobniki nawet nie miały pojęcia. Niewątpliwie pomogło mu to zyskać przychylność Spaczonych, ale trzeba też przyznać, że mu się również zwyczajnie poszczęściło; władca potencjalnych sojuszników żywił bowiem podobne ambicje co sam Lotar. Razem, zjednoczeni, mogli osiągnąć znacznie więcej niż w pojedynkę, a przyszłość krainy stała przed nimi otworem.
Niemniej jednak wroga wataha - Horda z klifów - wciąż miała nieznaczną przewagę. Trzeba było zatem działać rozważnie, wykazać się sprytem i przebiegłością. Opracowawszy plan ataku, Wędrowcy i Spaczeni ramię w ramię wspólnie odparli najeźdźców, większość z nich wziąwszy do niewoli. Huczne zwycięstwo było zapowiedzią długiej, owocnej współpracy, jak i również wspaniałej wizji zupełnie nowego początku.
...Niestety raczej początku końca. Wkrótce po wygranej wojnie, kraina poczęła się rozpadać. Tereny Axis Mundi opanowały nieprzeniknione ciemności; potężny Yggdrasil odpowiedzialny za całą równowagę ekosystemu zaczął więdnąć, a wraz z nim także okoliczne rośliny. Gleba stała się jałowa, zbiorniki wodne wysuszone, lasy zaś - opustoszałe. Nie było już słychać radosnego świergotu ptactwa; zapach kwiatów wywietrzał, a suche powietrze doszczętnie przesiąkło smrodem zgnilizny. Wielu jednak łudziło się, że niedogodności te wkrótce miną, a Drzewo Życia niebawem zregeneruje siły. Pomimo resztek nadziei Lotar nie zamierzał czekać, aż wszyscy pomrą z głodu. Zwierzyna łowna już dawno opuściła bowiem Axis Mundi, i nadszedł najwyższy czas poszukać sobie nowego domu.
Wszystkich niestety nie przekonał... Część Wędrowców została, część posłuchała Przewodnika i ruszyła za nim. Tymczasem władca Spaczonych zarządził podwładnym pozostanie na ziemiach krainy, w związku z czym Lotar zwerbował jedynie Malakai'a wraz z rodziną. Musiał przełknąć ból rozstania z Sookie - waderą, którą poznał jeszcze za szczenięcych lat, swą pierwszą miłością. Pomimo usilnych namów, samica - jako członkini Spaczonych - zdecydowała usłuchać polecenia własnej alfy.

Lotar długo wędrował w towarzystwie nowej grupki, jednak ziemie Konkordii przekroczył jedynie u boku Malakaia, Sharan oraz ich szczeniąt. Żaden inny Wędrowiec się nie ostał... Część nie wytrzymała trudów podróży i padła, inni zaś przestali widzieć sens w nieustannej tułaczce i postanowili osiedlić się gdzieś po drodze. Mimo że głównym zadaniem alfy jest utrzymanie stada w ryzach, basior nie zamierzał nikogo do niczego usilnie zmuszać. Chyba sam stracił nadzieję... Do czasu, aż jego łapa nie przekroczyła granic tej krainy. Być może wreszcie tutaj odnajdzie szczęście?


Kariera
Pomimo niepowodzeń Lotar wciąż jest utopistą pragnącym stworzyć silne, potężne imperium, które stałoby ponad wszystkimi innymi watahami.

Samotny wilk > ...



Rodzina

Niestety całą przeszłość basior został zmuszony zostawić za sobą. Mimo to jego serce na zawsze pozostanie spętane przez imiona takie jak:
Fornax - dziadek, a zarazem założyciel watahy Wędrowców. Zawsze był dla członków stada dużym autorytetem;
Rosemary - matka, której Lotar niegdyś się okrutnie sprzeniewierzył, niemal skazując na śmierć;
Jebediah - ojciec, który na długo opuścił ziemie krainy, by ostatecznie powrócić i wspomóc syna w wojnie;
Hawthorn - brat, u boku którego Lotar spędził szczenięce lata. Niestety jeszcze zanim osiągnął wiek dorosły, Hawthorn opuścił Wędrowców, by przyłączyć się do Hordy z Północy;
Nike - siostra, której basior nie miał okazji poznać, gdyż zmarła bardzo wcześnie;
Talava - tzw. siostra krwi. Pomimo nazwy, w istocie 'rodzeństwo' nie było ze sobą spokrewnione. Ich dusze jednak się odnalazły, niemal złączyły w jedno. Niestety po wspólnym obaleniu z tronu Rosemary, tę jedność rozdarła różnica zdań w dalszym sprawowaniu władzy, co poskutkowało perfidną zdradą ze strony Talavy.
Sookie - pierwsza sympatia Lotara, odkryta jeszcze za szczenięcych lat. Pomimo że wspólnie stracili dziewictwo, basiorowi nigdy nie było dane prawdziwie wyznać wilczycy swoich uczuć, w związku z czym nigdy nie zostali oficjalnymi partnerami...







Relacje
Pozytywne
- Malakai - dawniej jako członek Spaczonych - sojuszniczego stada, które pomogło Wędrowcom odeprzeć atak Hordy z Północy - wsparł Lotara w walce. Po hucznym zwycięstwie ich ścieżki znów się skrzyżowały, gdy ziemie Axis Mundi spowiła wieczna ciemność. Od tamtej pory podróżują razem.
- Sharan - j/w.
Neutralne
- szczenięta wyżej wymienionej dwójki
-
Negatywne
- Revirell - członkini dawnego stada Lotara, któremu niegdyś podstępnie odebrała władzę; zdrada ta na długo pozostanie w pamięci basiora.
-

Początkowe rozdysponowanie statystyk (25 - dorosły, 15 - szczenię) :
Atak: 15
Zręczność: 10
Magia: 0
Ukryta treść: pokaż
Obrazek

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości

cron